Recenzje

Wszyscy ludzie Stanisława Augusta

Tomasz Pichór

Pamiętniki napisane przez ostatniego elekcyjnego polskiego monarchę są bez wątpienia jednym z najważniejszych źródeł dla zrozumienia i poznania historii Polski  drugiej połowy XVIII wieku. Niestety, dzieło o tak fundamentalnym znaczeniu, napisane przez monarchę pierwotnie po francusku, nigdy nie zostało w całości przetłumaczone i wydane po polsku. Brak jest tym dotkliwszy, że „król posiadał nie tylko znakomite pióro, ale i dar obserwacji, umiejętność przedstawienia w krótkim opisie celnej charakterystyki prezentowanej osoby”. Tym ciekawsza wydaje się książka, wydana pod auspicjami Ośrodka Badań nad Epoką Stanisławowską działającego w Muzeum w Łazienkach Królewskich, pod redakcją Anny Grześkowiak-Krwawicz „Pamiętniki Stanisława Augusta i ich bohaterowie”.

Na tom składają się wykłady wygłoszone w Łazienkach w latach 2013-2014  przez naukowców, zajmujących się zawodowo badaniem wieku osiemnastego. Poświęcone są nie tyle samemu dziełu Stanisława Augusta (choć książkę otwiera esej Agaty Roćko z Instytutu Badań Literackich PAN poświęcony pamiętnikom Stanisława Augusta na tle podobnego piśmiennictwa z epoki), ile ludziom, którzy się w jego pamiętnikach przewijają. Jak zauważa prof. Grześkowiak-Krwawicz, indeks pełnego wydania (które ukazało się w Petersburgu  w 1914 r.), obejmuje blisko 1000 nazwisk: „Część z nich, to nazwiska postaci bez większego znaczenia, składających się na tłum uczestników życia politycznego – posłów na sejm, uczestników sejmiku czy trybunału, cudzoziemców spotkanych przypadkowo w podróży, czy petentów liczących na królewską łaskę. Jednak wielu, bardzo wielu z nich to ludzie, od których zależała sytuacja polityczna w Europie i w Polsce – władcy i ich ministrowie, wodzowie i dyplomaci, a także możni panowie, przywódcy stronnictw politycznych. To również twórcy kultury oświecenia europejskiego i polskiego, wreszcie mniej i bardziej wpływowe damy z otoczenia królewskiego”. Siłą rzeczy, ograniczone z konieczności ramy pracy wydanej przez Łazienki nie pozwoliły na przedstawienie wszystkich tych osób. Zdecydowano się więc bliżej nakreślić sylwetki tych ludzi, którzy odcisnęli swoje piętno na życiu i panowaniu naszego ostatniego monarchy.

W książce najważniejszą postacią okazuje się (jeśli osądzać po kolejności zamieszczonych tekstów), nie Katarzyna II, ale ojciec króla, Stanisław Poniatowski. Jak zauważa Urszula Kosińska, autorka eseju  poświęconego wojewodzie mazowieckiemu: „Poniatowski był […] niewątpliwie kondotierem politycznym, jak byśmy dziś powiedzieli: pracownikiem na kontrakcie zagranicznym. Wykorzystywany w różnych misjach dyplomatycznych wykazał się niezwykłą inteligencją, zręcznością, przemyślnością, ruchliwością, odwagą, wręcz zuchwałością. Gorliwy w wykonywaniu rozkazów, żelaznego zdrowia, zarazem ujmujący w obyciu, łatwo nawiązywał kontakty wśród elit politycznych i wojskowych wszystkich państw biorących udział w wojnie północnej. W ten sposób nabywał doświadczenia unikalnego w polskich warunkach i poznawał tajniku kuchni dyplomatycznej. Nieobojętny był też na zalety dobrych stosunków z damami. Zaczynał jako oficer nieznany szerzej nikomu, kończył tę służbę jako dyplomata pierwszej wody”. Dodajmy, że talenty Stanisława Poniatowskiego spowodowały, że u schyłku życia sprawował najważniejsze cywilne urzędy w dawnej Rzeczpospolitej: wojewody mazowieckiego i kasztelana krakowskiego. Z równym zapałem i oddaniem służył zarówno sprawie Karola XII, Stanisława Leszczyńskiego jak i Augusta II i Augusta III. Stanisław August w swoich pamiętnikach ze smutkiem zauważył, że „Pośród rzeczy, których najbardziej żałuję, jest i to, że [ojciec] nam pamiętników nie zostawił ze swojego życia, co tak bogate było w niezwykłe przypadki. Pisał je, aż do chwili oblężenia Gdańska [1734], a kiedy miasto się poddało, spalił i nigdy już do nich  wrócić nie próbował. Jedynie kilka jego opowieści i to, co Wolter o nim mówi w «Historii Karola XII», to wszystko, co o jego historii zdołaliśmy się dowiedzieć”. Niezwykły ojciec naszego króla zmarł w roku 1762 i nie dane było mu już doczekać wyniesienia na tron jego syna.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...