Historia

Zdrajca Król Polski

Leszek Pietrzak

Tylko zapobiegliwości naczelnika powstania narodowego w 1794 r., Tadeuszowi Kościuszce, zawdzięczamy, że rozwścieczony lud Warszawy nie dokonał egzekucji króla. Ostrożnie szacując można przyjąć, że przez całe swoje rządy przyjął od Rosjan równowartość 1 mld zł (w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze) łapówek. Na tyle wycenił niepodległość Polski.

Ostatni król Rzeczpospolitej Obojga Narodów ma zadziwiająco dobrą prasę wśród polskich historyków. Człowiek, za którego rządów upadło państwo, które przez cztery stulecia było europejskim mocarstwem, przedstawiany  jest jako ofiara nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Pokazywane są przede wszystkim jego nieudolne próby naprawy ustroju Rzeczpospolitej. Podkreślana jest pozytywna rola, jaką odegrał w kształtowaniu polskiej kultury i edukacji. Kompletnie marginalizowany jest natomiast wątek mało chwalebny, sprowadzający się do tego, że Stanisław August był zwyczajnie skorumpowanym rosyjskim namiestnikiem Polski, który brał łapówki za zgodę na kolejne rozbiory kraju. Fakt, że część łapówek przeznaczył na korumpowanie ówczesnych elit sprawił, iż większość Polaków nie ma wyrobionego zdania na temat Poniatowskiego. Ot, taki tam kontrowersyjny król; chciał dobrze, ale mu nie pozwolili. Otóż nie. Ostatni król polski był zwykłym lowelasem na usługach rosyjskiej carycy i to stosunkom z nią zawdzięczał polski tron. Do końca życia był na rosyjskiej pensji. Został osadzony na polskim tronie dzięki rosyjskim bagnetom i za rosyjskie pieniądze. Majestatem urzędu, który mu powierzono potwierdził jedną z największych zbrodni politycznych w historii nowożytnej: unicestwienia państwa o 800-letniej historii. Tylko zapobiegliwości naczelnika powstania narodowego w 1794 r., Tadeusza Kościuszki, zawdzięczamy, że rozwścieczony lud Warszawy nie dokonał egzekucji króla.

Za ile nas sprzedał

Z liczących się historyków tylko zapomniany, aczkolwiek wybitny publicysta i historyk Tadeusz Korzon (1839-1918) zdobył się na jednoznaczną ocenę postawy Poniatowskiego. Korzon zebrał sporo dokumentów pokazujących dość niskie motywacje króla - zdrajcy. W „Wewnętrznych dziejach Polski za Stanisława Augusta” dość dokładnie wyliczył, na ile król wycenił  niepodległość Rzeczpospolitej. „Stanisław August - nosił w głębi swej duszy moralną zgniliznę, której wstrętność i nieuleczalność stanie w całej grozie dopiero przy zestawieniu wszystkich stron jego życia, prywatnego i publicznego” – pisał Korzon. Informacje o łapówkach, które przyjął Poniatowski od Rosjan, pochodzą z raportów rosyjskich ambasadorów. Są to dane szczątkowe i niekompletne, ale pokazują stopień jego zależności. Pierwsze znaczne pieniądze od Rosjan dostał Poniatowski tuż po koronacji. Było to wypłacone na polecenie carycy Katarzyny 100 tys. dukatów „na pilne potrzeby”, czyli około 1,8 mln zł polskich. Przyjmując ostrożne przeliczenia na dzisiejsze pieniądze, byłoby to około 60 mln zł (według kursu złota). Nikt nie daje takich pieniędzy za darmo. „Płatny służalec posłał swojej opiekunce (w podziękowaniu – red.) pudło trufli” – oburzał się Korzon. Kolejne wpłaty dla Poniatowskiego są bardzo precyzyjne, a informacja o nich pochodzi z dokumentów, które 18 kwietnia 1794 r. rozjuszony tłum warszawiaków wydobył ze splądrowanej ambasady rosyjskiej. Były to notatki ambasadora Osipa Andriejewicza Igelströma. Otóż tylko w latach 1764-1770 król przyjął od niego kolejne 154 tys. dukatów (czyli 2,77 mln zł), czyli przeliczając na dzisiejsze pieniądze, jakieś 92 mln zł. Korzon ironicznie komentował, że król Rzeczpospolitej nie cenił się specjalnie, a Katarzyna zrobiła dobry interes. Z dokumentów, które miał Korzon w rękach wynika, że Poniatowski był skorumpowany jeszcze przed tym, zanim został królem. Będąc stolnikiem litewskim przyjmował na działalność w imieniu Rosji w sumie ok. 66 tys. dukatów (czyli w przeliczeniu około 39 mln dzisiejszych złotych).

W swoim znakomitym eseju historycznym „Wieszanie” poeta i pisarz Jarosław Marek Rymkiewicz opisał łapówki, które Stanisław August Poniatowski brał za kolejne rozbiory Rzeczpospolitej. Oto jego opis łapówek za drugi Sejm rozbiorowy z 1793 r. „Przed wyjazdem do Grodna ambasada wypłaciła królowi w Warszawie 20 tys. dukatów; potem dodała jeszcze (na opłacenie kosztów podróży) 10 tys. dukatów. (…) Katarzyna pozwoliła swojemu ówczesnemu ambasadorowi, Jakobowi Johannowi Sieversowi, wydać w Grodnie na opłacenie kosztów rozbioru niezbyt wiele, bo zaledwie 200 tys. rubli srebrnych, czyli 1,2 mln złotych polskich (…). Według obliczeń Korzona, znaczną część tej sumy, nawet niemal jej całość, zainkasował wówczas Stanisław August. W maju 1793 r. dostał w Grodnie od Sieversa 400 tys. złotych polskich; w czerwcu tegoż roku - 30 tys. czerwonych złotych, w listopadzie zaś 6 tys. czerwonych złotych. We wrześniu i w październiku otrzymał jeszcze po 14 tys. czerwonych złotych, ale te dwie wypłaty nie pochodziły z kasy rosyjskiej - na rozkaz ambasadora pieniądze wypłacono królowi ze skarbu koronnego”. (…) „Jeśli właśnie tak na to - to znaczy od strony pieniędzy - spojrzymy, to będziemy musieli powiedzieć, że tym, który najlepiej zarobił na drugim rozbiorze Polski, najwięcej na nim skorzystał, był król Polaków” – podsumował Rymkiewicz.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Urbański

Kto i dlaczego był oburzony

Prezydent Kwaśniewski postanowił uroczyście obejść dziesiątą rocznicą obrad Okrągłego Stołu i wydał w Pałacu wielką uroczystość. To było całkowicie zrozumiałe.

Leszek Nowak

Prezydencka dynastia Ameryki

W naszych czasach w polityce amerykańskiej odnajdujemy potężne rodziny, których członkowie zajmują najwyższe pozycje w strukturach władzy. Obecnie najbardziej znani są Clintonowie i Bushowie. Gdybyśmy jednak mieli wskazać na pierwszą wielką dynastię Ameryki, to wybór z pewnością padłby na rodzinę Adamsów.