Historia

Z ziemi włoskiej… na San Domingo

Piotr Korczyński

Ja bym się odrzekł cukru na całe życie i pisałbym się, ażeby pić kawę z pieprzem – dla wywikłania się z tego wojażu…

Polski epizod w walkach na San Domingo jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych w naszej historiografii. W dalekiej, kolonialnej wojnie Francuzi między innymi rękami Polaków tłumili zryw wolnościowy przyszłych Haitańczyków. Ironią losu było też to, że służyli w nich przeważnie żołnierze o republikańskich przekonaniach. Na początku tej historii warto zacytować słowa z listu kapitana Pawła Frądzylskiego do swego ojca w Warszawie: „Ja bym się odrzekł cukru na całe życie i pisałbym się, ażeby pić kawę z pieprzem – dla wywikłania się z tego wojażu…”.

 4 lutego 1794 r. rewolucyjny Konwent Narodowy zniósł niewolnictwo we francuskich koloniach, więc między innymi na jednej z ważniejszych kolonii francuskich na Morzu Karaibskim – wyspie San Domingo. Powstańcy murzyńscy, wykorzystując zamęt rewolucyjny w całej koronie francuskiej, latem 1793 r. poparli rewolucję i pobili kontrrewolucyjne wojska generała Gaubalda, a następnie wypędzili z wyspy większość plantatorów. Wdzięczni za poparcie republiki jej miejscowi komisarze – Sonthonax i Polvérel – w sierpniu (północny departament wyspy) i we wrześniu (zachodni i południowy departament) 1793 r. uroczyście proklamowali zniesienie niewolnictwa na San Domingo. Jednak nie niosło to ze sobą końca wojny, gdyż do konfliktu na wyspie najpierw włączyli się Hiszpanie, a następnie Anglicy. Rozgorzały zacięte walki, w których wyróżnili się i zdobyli sławę pierwsi czarnoskórzy generałowie w nowożytnym świecie: François-Dominique Toussaint, Jean Jacques Dubuisson i Henri Christophe.

 22 lipca 1795 r. Francja zawarła z Hiszpanią pokój, ale to nie zakończyło wojny na wyspie: nasiliły się walki z Anglikami i oddziałami wyspiarzy, którzy nie chcieli podporządkować się żadnej z „białych” sił. Do 1798 r. Anglicy zostali wyparci z wyspy. Faktyczną władzę na niej sprawował generał Republiki Francuskiej i głównodowodzący armii San Domingo, Toussaint-Louverture. Generałowi przyszło się teraz zmagać z rodakami z departamentu południowego i części zachodniego wyspy, którzy nie chcieli podporządkować się jego władzy. Na czele zrewoltowanych oddziałów stanął Mulat, generał André Rigaud. W czerwcu 1799 r. wybuchła już regularna wojna. Jak pisze Tadeusz Łepkowski w „Archipelagu dzieje niełatwe” była to „wojna między rasami, między klasami, między kolorami, między kastami, ba, po prostu między Mulatami i Murzynami. Była to krwawa, okrutna wojna domowa, która podzieliła kraj cały, poszczególne dzielnice, oddziały, nieraz nawet rodziny […]”. Generał Rigaud, broniący południowego i częściowo zachodniego departamentu, reprezentował opcję profrancuską – starą elitę wyzwoleńczą, wierną Francji rewolucyjnej i republikańskiej. Północ pod wodzą generała Toussainta dążyła do autonomii, a w konsekwencji do niepodległości, która miała mieć zabarwienie monarchistyczne i konserwatywne. Szala zwycięstwa w tym krwawym konflikcie przechylała się na stronę północy i w sierpniu 1800 r. Toussaint triumfował pod miastem Jacmel. Następnie zwycięski wódz zwrócił się w kierunku wschodniej części wyspy, która mimo że postanowieniem pokoju z 1795 r. oddana została przez Hiszpanię Francji, faktycznie nadal była rządzona przez Hiszpanów. Utrzymywało się tam niewolnictwo, co posłużyło Toussaintowi jako pretekst do zbrojnej interwencji i jego oddziały w styczniu 1801 r. zajęły stolicę tego obszaru – San Domingo.

 Umocniony tymi sukcesami Toussaint ogłosił 8 lipca 1801 r. konstytucję San Domingo, a sam mianował się gubernatorem generalnym wyspy. Kolonia stała się faktycznie na wpół niezależnym państwem, czego Francja nie zamierzała zaakceptować. Pierwszy konsul Republiki, Napoleon Bonaparte postanowił wysłać na zrewoltowaną wyspę silną ekspedycję wojskową. Przy tej okazji pozbył się z Francji zbyt republikańskich oddziałów, w tym części polskich legionów, które dosłownie gnuśniały we Włoszech. Polskie formacje, niosące na swych sztandarach hasło „za naszą i waszą wolność” otrzymały zadanie tłumienia buntu niedawnych niewolników…

Poprzednia
1 2 3 4 5 6

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Paweł Zarzeczny

100 historii na 100-lecie

Legia Warszawa obchodzi właśnie 100-lecie istnienia. Byłem jej żołnierzem, serio, takim w mundurze, z karabinem jak trzeba, i piłką przy nodze i rakietą tenisową w ręce, w prawej…

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...