Historia

Bogowie z Kempeitai

Krzysztof Karolczak

Kempeitai była bez wątpienia elitą japońskich sił zbrojnych. W Japonii personel wojskowy służbiście salutował wszystkim funkcjonariuszom Kempeitai. Kiedy funkcjonariusz Kempeitai pojawiał się w zasięgu wzroku cywilów, choćby nawet bardzo daleko, cywile padali na kolana. Pochylali głowy, niemal dotykając twarzami ziemi i pozostawali w tej pozycji, dopóki całkowicie nie zniknął im z oczu.

Japonia lat 30. i 40. XX wieku, w której formalnie panował cesarz Shōwa (Hirohito), faktycznie rządzona była przez armię. Premierami, ministrami, osobami zajmującymi najwyższe stanowiska w państwie, byli wojskowi. Parli oni w sposób bezkompromisowy do realizacji najpierw militaryzacji polityki i gospodarki państwa, a później do podbojów krajów na kontynencie: Chin, w Azji Południowo-Wschodniej, również tych położonych na wyspach Pacyfiku, co w rezultacie miało doprowadzić do stworzenia Wielkiej Wschodnioazjatyckiej Strefy Wspólnego Dobrobytu (Dai Tōa Kyōeiken). Oczywiście z przywódczą rolą Japonii. Tym samym powstałby Światowy Nowy Ład: USA dominowałyby w obu Amerykach, Niemcy w Europie, a ZSRR w Eurazji (Afryka była całkowicie skolonizowana, więc nie liczyła się w ówczesnych rozgrywkach geopolitycznych). Żeby jednak te plany mogły być zrealizowane, Japonia potrzebowała kilku niezbędnych instrumentów: armii, zdolnej do podbijania kolejnych terytoriów, sprawnej biurokracji do zarządzania nimi oraz aparatu represji, który byłby w stanie utrzymać porządek zarówno na okupowanych ziemiach, jak i w kraju. Armia była, biurokracja również. A zatem należało skupić się na budowaniu sprawnego narzędzia do panowania nad własnymi obywatelami i społecznościami podbitymi.

Narzędzia terroru

Przystąpiono do tego metodycznie, rozbudowując już istniejące instytucje: założoną w 1911 r. cywilną Specjalną Wyższą Policję (Tokubetsu Kōtō Keisatsu, zwaną w skrócie Tokkō) oraz policję wojskową (żandarmerię), Kempeitai. Tokkō miała kontrolować partie polityczne i uznanych za wrogów porządku publicznego obywateli (również podejrzanych o szpiegostwo), stąd nazywana byłą Policją Pokoju (Chian Keisatsu), ale i Policją Myśli (Shiso Keisatsu), którą to nazwę użył później w swoim „Roku 1984” George Orwell. O niej jednak wiemy mniej niż o policji wojskowej, która ze względu na bezmiar dokonanych zbrodni, wzbudzała tak wielki strach i nienawiść zarówno u Japończyków, jak i u ludności podbitych terytoriów, że zasłużyła sobie na zrozumiałą dla Europejczyków nazwę japońskiego Gestapo.

Kempeitai (憲兵隊) została powołana do życia, w ramach reformowania całej armii cesarskiej, 11 marca 1881 r. dekretem sprawującej władzę wykonawczą Rady Państwa (Dajokan), przede wszystkim w celu zdyscyplinowania żołnierzy armii cesarskiej oraz tych poddanych (głównie mieszkańców terytoriów wiejskich), którzy uchylali się od służby wojskowej. Wzorowana na europejskich tego typu służbach (głównie francuskich), w pierwszych dziesięcioleciach istnienia odgrywała typową rolę żandarmerii i dopiero z biegiem lat coraz bardziej przekształcała się w formację tajnej policji. Kolejnym aktem prawnym regulującym funkcjonowanie Kempeitai był rozkaz Tajnej Rady (Chokurei) z 28 marca 1898 r. Jej ostateczny kształt i zadania zostały zawarte w Kempei Rei, czyli rozkazie Tajnej Rady z 29 listopada 1898 r. (do 1945 r. prawo to było nowelizowane 26 razy). Liczebność służby początkowo nie była duża – w jej szeregach służyło zaledwie 349 żołnierzy, ale z biegiem lat zarówno szybko rosły jej szeregi, jak i zakres kompetencji, przy czym cały czas zachowywała status elitarnej jednostki wojskowej. W 1937 r. w Kempeitai służyło 315 oficerów i 6000 funkcjonariuszy innych rang, a kiedy w kulminacyjnym punkcie II wojny światowej w całej armii w sumie służyło ponad 6 milionów żołnierzy, to pod koniec wojny w Kempeitai „zaledwie” 34 834. Jednak nie liczbie członków zawdzięczała ona swoje miejsce w systemie. To fama (i nie musiała być wyolbrzymiana, bo wystarczyło przekazywanie prawdziwych informacji) o jej bezwzględności, wpływach, możliwościach kontrolowania wszystkich powodowała, że traktowano ją niemal z czcią należną bogom. Jak opisał to przebywający w niewoli japońskiej w latach 1942 – 1945 żołnierz 8. Dywizji Australijskich Sił Zbrojnych, Roy H. Whitecross „Kempeitai była bez wątpienia elitą japońskich sił zbrojnych. W Japonii personel wojskowy służbiście salutował wszystkim funkcjonariuszom Kempeitai. Kiedy funkcjonariusz Kempeitai pojawiał się w zasięgu wzroku cywilów, choćby nawet bardzo daleko, cywile padali na kolana, pochylali głowy niemal dotykając twarzami ziemi i  pozostawali w tej pozycji, dopóki całkowicie nie zniknął im z oczu”.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Stanislas Balcerac

Matecznik dla migrantów

Najazd imigrantów na Polskę nastąpi nie z zachodu i południa, tylko z północy.

Paweł Zarzeczny

100 historii na 100-lecie

Legia Warszawa obchodzi właśnie 100-lecie istnienia. Byłem jej żołnierzem, serio, takim w mundurze, z karabinem jak trzeba, i piłką przy nodze i rakietą tenisową w ręce, w prawej…