Historia

Zapomniany rosyjski liberał

Leszek Nowak

Bez takiego biografa jak Richard Pipes działalność i myśl polityczna Piotra Struwego pozostałyby w dużej mierze zapomniane. Na napisanie tej książki badacz poświęcił dwanaście lat życia. Gdyby nie ta benedyktyńska praca, osoby zainteresowane historią Rosji niewiele by wiedziały o jednym z najwybitniejszych Rosjan XX wieku.

Richard Pipes jest autorem dobrze znanym polskim czytelnikom zainteresowanym rosyjską historią. Amerykański historyk, z polskimi korzeniami, od dziesięcioleci jest ważnym uczestnikiem debaty na temat rosyjskiej (dawniej sowieckiej) historii i rosyjskiej  teraźniejszości. Warto na wstępie przypomnieć, że oprócz pracy naukowej na Uniwersytecie Harvarda, Pipes był przez krótki czas doradcą ds. bezpieczeństwa prezydenta Ronalda Reagana, prezentującym postawę, którą dawniej nazywano jastrzębią, tzn. nastawioną bardziej na konfrontację niż negocjacje ze Związkiem Sowieckim. Pipes zostanie przede wszystkim zapamiętany jako autor oryginalnych i bardzo kontrowersyjnych interpretacji rosyjskiej historii. W książkach, które tworzą całościową wykładnię dziejów Rosji/Związku Sowieckiego („Rosja carów”, „Rewolucja rosyjska”, „Rosja bolszewików”) Pipes przedstawił stanowisko, zgodnie z którym odpowiedzi na naturę sowieckiego ustroju należy szukać w rosyjskiej przeszłości. Warto przypomnieć, że przez dziesięciolecia istnienia władzy sowieckiej sowietolodzy spierali się o to, jak można wyjaśnić pochodzenie komunistycznego ustroju. Najogólniej można powiedzieć, że dominowały dwie odpowiedzi – jedni zwracali uwagę na decydujące znaczenie marksistowskiego ziarna, drudzy – rosyjskiej gleby. Mówiąc inaczej, jedni uważali, że to ideologia stworzona przez Karola Marksa i jego kontynuatorów, miała decydujące znaczenie dla ukształtowania ustroju sowieckiego z tymi cechami, które się ujawniły po przejęciu władzy przez bolszewików, drudzy – uważali, że to rosyjska przeszłość, z jej tradycją polityczną i intelektualną jest najważniejsza dla zrozumienia Związku Sowieckiego. Pipes należał do najważniejszych przedstawicieli rozwijających drugą interpretację. Dodałbym, że tylko dwóch historyków, podzielających ten punkt widzenia, przedstawiło dzieła o podobnym znaczeniu. Pierwszym był wielki polski historyk Jan Kucharzewski, który w okresie międzywojennym opublikował fundamentalną siedmiotomową historię „Od białego caratu do czerwonego”, drugim węgierski historyk – emigracyjny Tibor Szamuely, który w 1974 r. opublikował w Londynie świetną książkę o rosyjskiej tradycji politycznej („Russian Tradition”). Co ciekawe taki punkt widzenia prezentowali głównie historycy pochodzący z Europy środkowej i wschodniej. W związku z tym, że często byli to Polacy, niektórzy zachodni historycy nawet twierdzą, że jest to polska szkoła w sposobie widzenia Rosji. Richard Pipes w swoich analizach zwracał uwagę na decydujące znacznie braku tradycji prawnych, ograniczających władzę i gwarantujących swobody jednostkowe oraz braku silnie ugruntowanej własności prywatnej. Jego książki wywoływały skrajnie sprzeczne reakcje. Z aprobatą przyjęli je czytelnicy krytycznie oceniający rosyjską historię. Negatywnie przyjęło ją wielu Rosjan, którzy uznali, że Pipes utwierdza antyrosyjskie stereotypy na Zachodzie. Wśród tych ostatnich był m.in. Aleksander Sołżenicyn, który uważał Pipesa za rusofoba, a oddziaływaniu poglądów takich jak jego, przypisywał niezdolność zachodniej opinii publicznej do zrozumienia natury Związku Sowieckiego.

Bohater pozytywny

Większość książek Richarda Pipesa ma przede wszystkim negatywnych bohaterów. Na tym tle odróżnia się wydana w 2016 r. przez wydawnictwo Scholar dwutomowa biografia Piotra Struwego. Publikacja tej niezwykle ciekawej książki jest dobrym pretekstem do przypomnienia sylwetki wybitnego rosyjskiego myśliciela i polityka.

Richard Pipes nigdy nie przyjmował pozy neutralnego uczonego, który niczym badacz w laboratorium, poddaje beznamiętnej analizie swój przedmiot. W książkach, w których bohaterami byli tacy politycy jak Lenin, Stalin, Trocki i im podobni, Pipes nie krył swojej odrazy dla przywódców bolszewickich. Tym razem jasne jest od początku, że do swojego bohatera odnosi się z aprobatą, w pewnym sensie z nim się utożsamia; uważa go nie tylko za przenikliwego myśliciela, ale także za człowieka, którego wybory moralne zasługują na szacunek. Pisze o tym w przedmowie do drugiego tomu biografii Struwego. Wspominając, jak to w 1958 r. czytał wspomnienia Siemiona Franka o Struwem, pisze: „Przedstawione przez autora streszczenie idei Struwego dotyczących rosyjskiej historii i wydarzeń z jego czasów poruszyło we mnie czułą strunę; zupełnie tak, jak gdyby Struwe formułował idee, które również ja wyznawałem, ale w bezkształtnej, instynktownej postaci, bardziej  jako przeczucia niż jasne spostrzeżenia i przemawiał do mnie z autorytetem opartym na wiedzy i doświadczeniu, których ja nie posiadałem”. Pipes przedstawia Struwego jak Plutarch wybitnych Greków i Rzymian w swoich „Żywotach” – jako człowieka ucieleśniającego moralną prawość.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...