Historia

Kto wykończył Chruszczowa?

Andrzej Nowicki

Od początku lat 60. wśród nominantów Chruszczowa narastało zgodne przekonanie, że patron stanowi coraz większe zagrożenie. Na arenie międzynarodowej wplątał ZSRR w awantury z USA: kubańską i berlińską. Od chwili kryzysu karaibskiego w 1962 r. było wiadomo, że konflikt jądrowy będzie dla ludzkości ostatnim. I co wtedy nomenklaturze radzieckiej z osiąganej właśnie stabilności przywilejów i bogactwa, pochodzących z tytułu piastowania partyjnych stanowisk?

14 października 1964 r. w ZSRR odsunięto od władzy ówczesnego premiera i sekretarza generalnego KPZR w jednej osobie – Nikitę Chruszczowa. Ze względu na wątpliwą legitymację prawną reżimu komunistycznego, o moralnej nie wspominając, zastosowanie pojęcia zamach stanu wydaje się nieuzasadnione. Bardziej stosownym epitetem jest więc kryminalna dintojra, bo głównego parteigenosse obalili jego przyboczni, którzy sami rwali się do zaszczytów i władzy. Tak czy inaczej, historycy do dziś spierają się o źródła bolszewickich porachunków oraz o to, kto był sprężyną napędową puczu?

Gambit kosołapego roztropka

Nikita Chruszczow zawdzięczał karierę Józefowi Stalinowi. To czerwony uzurpator wypatrzył młodego działacza z Ukrainy i podniósł na olimp władzy. Chruszczow odpłacił mocodawcy nadgorliwością i bezwzględnością. Gdy w latach 30. XX w. został mianowany partyjnym wielkorządcą rodzinnej Ukrainy, pierwszym szyfrogramem poprosił, aby Stalin przyznał dodatkową pulę tzw. rozstrielnych spiskow. Były to kwoty planowej eksterminacji prawdziwych lub częściej domniemanych przeciwników komunistycznego reżimu, dokonywanej w ramach wielkiej czystki. Na każdą z radzieckich republik nałożono wtedy obowiązek wymordowania określonej liczby osób, a prośba w sprawie podwyższenie limitu o tysiące ludzkich istnień była deklaracją lojalności wobec Stalina. Jak później przyznał sam Chruszczow była to także metoda na przeżycie,  ogarnięty bowiem paranoją dyktator nie ufał nawet najwierniejszym współpracownikom. Co jednak Stalin dostrzegł w ukraińskim komuniście? Przede wszystkim talent organizacyjny, tak potrzebny w okresie forsownej industrializacji, poprzedzonej represyjną kolektywizacją wsi. W miejsce wyrżniętej gwardii leninowskiej dyktator potrzebował takich ludzi jak Nikita, ukształtowanych już we własnym kulcie. Ponadto Chruszczowa wyróżniała niesamowita energia działania i bezwzględna lojalność, którą Stalin odczytywał jako niezdolność knucia intryg. Nikita zyskał w czerwonym areopagu sławę prowincjonalnego chłopka – roztropka, wykonującego dokładnie rozkazy Kremla. Dyktator dawał temu wyraz, częstokroć poniżając Chruszczowa podczas słynnych libacji alkoholowych w swojej podmoskiewskiej daczy. Kazał mu tańczyć ukraińskiego hopaka, nazywając z racji niskiego wzrostu i sporej tuszy kosołapym niedźwiedziem. Podobnie traktowali Nikitę najbliżsi towarzysze Stalina. Jak pokazały wydarzenia po śmierci satrapy w 1953 r., byli w wielkim błędzie. Uległość Chruszczowa ubrana w pokazową roztropkowatość, okazała się tylko sprytną formą zamaskowania ogromnych ambicji władcy. Nikita dobrze poznał reguły gry o życie i karierę, obowiązujące w tak specyficznym towarzystwie. Dał też praktyczny pokaz niemałej inteligencji i politycznej intuicji, o czym przekonali się boleśnie wszyscy konkurenci do władzy, okazujący mu wcześniej lekceważenie. W latach 1953-1956 Chruszczow wyeliminował wszystkich pretendentów do panowania nad ZSRR. Dokonał tego w makabrycznym stylu opowiastki o 10 małych murzynkach. Gdy Stalin, oby smażył się w piekle, dokonał żywota, jego najbliższe otoczenie mianowało się kolektywnym przywództwem. W istocie była to forma wzajemnej kontroli i szachowania z racji pełnionych stanowisk. Chruszczowowi przypadła funkcja szefa partii, którą wykorzystał natychmiast do pozyskania względów nomenklatury. Gambit rozpoczął od likwidacji kontroli policji politycznej nad KPZR, czym zasłużył na niekłamaną wdzięczność inwigilowanych funkcjonariuszy partyjnych. A mieli za co być wdzięczni. Teraz mogli już kraść i korumpować się bez żadnych przeszkód,  prawdziwe bowiem pobory otrzymywali w tzw. kopertach, zaś luksusy bytowe zabezpieczała specjalna sieć sklepów. Ukoronowaniem  działań Chruszczowa było aresztowanie i likwidacja złowieszczego Ławrentija Berii, który, z racji kierowania policją, był posiadaczem dossier kompromitujących kolektywne kierownictwo i innych parteigenosse. Chruszczow natychmiast sam przejął kontrolę nad służbą, zmieniając jej nazwę na KGB. Następnie wykorzystując zręcznie nastroje społeczne, zapoczątkował kontrolowaną odwilż polityczną. Antystalinowska kampania, znana w historii pod nazwą walki z kultem jednostki, pozwoliła mu wykończyć, czyli odsunąć od kluczowych stanowisk państwowych grupę najwierniejszych towarzyszy dyktatora. Była to zarazem pierwsza próba puczu wobec Chruszczowa podjęta przez Gieorgija Malenkowa, Wiaczesława Mołotowa, Łazara Kaganowicza i Nikołaja Bułganina. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w 1956 r. zaraz po zjeździe KPZR, na którym Chruszczow wystąpił z pamiętnym referatem ujawniającym zbrodnie stalinowskie. Oczywiście wszystko było manipulacją obliczoną na wzmocnienie osobistej władzy.  Jednak gdy partyjniacy przystąpili do dintojry, pomogli zaufani współpracownicy Chruszczowa: Gieorgij Żukow, z racji skąpego wykształcenia zwany powszechnie nie czterogwiazdkowym, a czteroklasowym marszałkiem i krwawy siepacz NKWD – Iwan Sierow. Pierwszy, jako minister obrony zorganizował most powietrzny, którym dostarczono na Kreml członków politbiura wiernych Chruszczowowi. Drugi, jako szef KGB „przekonał” wahających się do prawidłowego głosowania. Nikita, choć sam posłużył się przy tłumieniu rebelii metodami stalinowskimi, oskarżając całą grupę o antyradziecki spisek, to w odróżnieniu od poprzednika, zasłynął łagodnością.  Darował buntownikom życie, zsyłając w niezmierzone przestrzenie imperium. Następnie pod pozorem walki z próbami budowy nowego kultu jednostki, tym razem w armii pozbył się głównego pomocnika – Żukowa. Uznał, że jego popularność wśród kasty wojskowych przeradza groźny bonapartyzm. Jego los  szybko podzielił Sierow, zdegradowany do rangi szefa GRU – wywiadu wojskowego. W ten sposób Chruszczow został nie tylko szefem KPZR, ale także premierem, koncentrując w swoich rękach władzę nie mniejszą niż Stalin. Zaczął więc eksperymentować, zrażając do siebie kolejne grupy ówczesnych elit, co w konsekwencji doprowadziło do jego upadku.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Krzysztof Galimski

Pistolet Pulemiot Szpagina wz. 1941

Nic tak nie cieszy jak seria z pepeszy.

Andrzej Gąsiorowski

Samotny wojownik

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.