Historia

Zaprzańcy

Leszek Nowak

Rzewuski uważał, że to Polacy wyrzekli się własnej tradycji politycznej, on pozostał jej obrońcą. Wykazali się bowiem grzechem pychy i chcieli zniszczyć staropolskie instytucje, czego kulminacją była Konstytucja 3 Maja.

Wiemy, że w czasach niewoli nie wszyscy Polacy żyli stale myślą o odzyskaniu utraconej niepodległości. Ugodowcy, oceniając, że w danych okolicznościach nie ma realnych szans na odzyskanie niepodległości i w związku z tym nie należy marnować krwi na nierówną walkę, lecz porozumieć się z zaborcami, tworzyli ważny odłam polskiego społeczeństwa i myśli politycznej. Jednak obok ugodowców byli też tacy, którzy sądzili, że rozbiory oznaczają koniec Polski i należy szukać miejsca w ramach nowego państwa. W związku z tym, że ponad osiemdziesiąt procent terytorium I Rzeczpospolitej znajdowało się pod zaborem rosyjskim, tam właśnie odnajdujemy przypadki polityków i autorów, pragnących czynnie włączyć się w życie rosyjskie. Motywy takiego postępowania były różne: znamy przypadki zdrajców, którzy dla kariery i zysku wybrali bycie Rosjanami, ale także wybitnych myślicieli, których zawiłe rozumowanie doprowadziło do wybrania Rosji jako swojej nowej ojczyzny. Znanym przykładem ilustrującym pierwszą postawę jest okryty złą sławą literat Tadeusz Bułharyn, którego pro-dworskie stanowisko doprowadziło do współpracy z tajną policją carską. Druga postawę ilustrują Henryk Rzewuski i Adam Gurowski, dwaj wybitni przedstawiciele XIX-wiecznej myśli politycznej.

Pamiątki Rzewuskiego

Henryk Rzewuski (1791–1866) był potomkiem rodziny, z której pochodziło wielu znanych Polaków. Jego ojciec był cenionym w swoim czasie pisarzem politycznym, orędownikiem staroszlacheckiego republikanizmu i przeciwnikiem Konstytucji 3 maja. Jest ironią losu, że Henryk Rzewuski urodził się właśnie 3 maja 1791 r. Rzewuski w młodości sporo podróżował. W czasie jednej z podróży poznał w Rzymie Adama Mickiewicza, który się zachwycił jego gawędami na temat Polski staroszlacheckiej. Ze spuścizny pisarskiej Henryka Rzewuskiego książką najlepiej znaną są „Pamiątki Soplicy”, opublikowane po raz pierwszy w 1839 r. Mimo że „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza ukazał się po raz pierwszy w 1834 r.,  jednak to Rzewuski zainspirował Mickiewicza do opowiedzenia historii Sopliców. Z Mickiewiczem Rzewuski miał także zapośredniczony kontakt przez swoją siostrę, Karolinę Sobańską, która w czasie jego przymusowego zesłania do Odessy była kochanką poety i… rosyjskim szpiegiem, który donosił o poczynaniach zesłańca.

Henryk Rzewuski był człowiekiem wykształconym i oczytanym. Wielki wpływ na jego poglądy wywarł francuski filozof konserwatywny Joseph de Maistre. Ten francuski pisarz wywodził się z arystokracji sabaudzkiej, której duża część po zajęciu Sabaudii przez armię rewolucyjnej Francji musiała udać się na emigrację. Sam de Maistre spędził wiele lat na dworze cara Aleksandra I jako ambasador Królestwa Sardynii. Zyskał dużą popularność na dworze rosyjskim, gdzie zainspirował niektórych Rosjan swoim katolickim tradycjonalizmem (najbardziej znanym był Piotr Czaadajew, autor słynnego „Listu filozoficznego”). De Maistre był nieprzejednanym wrogiem rewolucji francuskiej. Uważał ją za zło w czystej postaci. Była ona w jego przekonaniu kulminacją długiego procesu buntu Europejczyków przeciwko Bogu. Za przejawy takiego buntu uważał między innymi reformację, jansenizm, filozoficzny racjonalizm i całą myśl oświecenia. De Maistre stał na stanowisku absolutnego autorytetu niepodzielnej władzy i stanowczo sprzeciwiał się takim nowinkom jak prawa człowieka, konstytucja czy idea państwa pochodzącego z umowy społecznej.

Rzewuski aprobował poglądy de Maistre’a; niektórzy jego biografowie twierdzą nawet, że były one jego dokładną kopią, ale przeniesione w polskie realia i zastosowane do oceny polskiej sytuacji historycznej stworzyły oryginalną całość. Założenia swojej filozofii politycznej wyłożył bardzo jasno. Sprowadzały się one do kilku kwestii. Odrzucał wiarę w to, że rozum ludzki może tworzyć instytucje polityczne. Ludzie działający twórczo są w jego przekonaniu narzędziami w rękach Boga. Konstytucje uważał za dzieło pokoleń i zgadzał się z de Maistrem, że narodu nie tworzy się z atramentu. Nadużycia władzy nie dają prawa do wystąpienia przeciwko niej. Każdy bunt przynosi większe zło, niż to, od którego poddani chcieli się uwolnić. Po opublikowaniu przez „Dziennik Warszawski” cyklu artykułów, które złożyły się na książkę „Cywilizacja i religia”, w której zawarł swoje credo polityczne, wielu prenumeratorów odmówiło subskrypcji gazety na znak protestu przeciwko wyrażanym przez autora tekstów poglądom.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.

Grzegorz Braun

FDR do denazyfikacji