Temat z Okładki

Wielki przekręt Rothschildów

Aleksander Piński

Jeszcze w latach 90. XVIII w. prawie 50-letni Mayer Rothschild, założyciel najsłynniejszej bankowej dynastii świata, nie był bogaty. Przez poprzednie 20 lat jego miesięczny dochód oscylował wokół równowartości 10 tys. zł miesięcznie. W ciągu kolejnych kilkunastu lat zbudował największą fortunę w historii świata.

Jej źródłem była m.in. defraudacja pieniędzy najbogatszego arystokraty Europy księcia Williama I, elektora Hesji-Kassel, księstwa znajdującego się na terenie dzisiejszych Niemiec.

Dotrzeć do prawdy

Brytyjski dziennikarz i historyk Paul Johnson opowiadał kiedyś o pisarce, która próbowała napisać książkę zatytułowaną „Kłamstwa o Rothschildach”, ale zrezygnowała z tego uznając, że choć stosunkowo łatwo jest zidentyfikować nieprawdę na temat bankowej rodziny wszech czasów, to niemożliwe jest ustalenie prawdziwego przebiegu wydarzeń. Jednak udało się to Amerykance Virginii Cowles w książce „The Rothschilds. A Family of Fortune” (Rothschildowie. Rodzina fortuny). Pisze ona, że Mayer Amschel Rotschild urodził się w 1744 r. w żydowskim getcie znajdującym się we Frankfurcie na Menem jako jeden z ośmiorga dzieci Amschela Mosesa Rothschilda (nazwisko pochodzi od czerwonej tarczy, którą już w 1585 r. przodkowie Mayera wieszali na swoim domu), drobnego handlarza jedwabnymi ubraniami zajmującego się także wymianą walut.

Jako mały chłopiec Mayer uwielbiał towarzyszyć ojcu, idąc za jego osiołkiem po okolicznych księstwach (których w Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego było ponad trzysta). Każde księstwo miało władcę, który bił własne monety i jako dziecko Mayer uczył się w praktyce kulis wymiany walutowej. Nie tylko dowiedział się jak przeliczać złote i srebrne monety na miedziane, lecz także bardzo sprawnie przeliczał talary na dukaty, floreny i guldeny. Był w tym tak sprawny, że gdy jego ojciec otworzył kantor w getcie, to właśnie Mayerowi zostawiał obsługę klientów, gdy sam nie mógł pilnować interesu.

Przez ręce chłopca przechodziło wiele różnych, często bardzo egzotycznych monet, które obudziły w nim instynkt kolekcjonera. W niedługim czasie zgromadził imponującą kolekcję numizmatyków, w której były nawet okazy z Chin. Kiedy skończył dziesięć lat, rodzice wysłali go do żydowskiej szkoły religijnej koło Norymbergi, gdzie miał się uczyć, by zostać rabinem. Jednak studiowanie religijnych tekstów nie wzbudzało w nim entuzjazmu. W 1755 r., gdy miał jedenaście lat w czasie epidemii ospy w getcie stracił oboje rodziców i opiekę nad nim przejęli krewni matki. Po kolejnych osiemnastu miesiącach udało mu się ich przekonać, że nie nadaje się na rabina i pozwolono mu zrezygnować ze szkoły.

Kluczowy książę

Następnie (miał wówczas trzynaście lat) wysłano go do kuzyna w Hanowerze, który załatwił mu praktykę w słynnym banku Simon Wolf Oppenheim u samego Jacoba Wolfa Oppenheimera. Tam, w latach 1757-1763, pogłębiał swoje zainteresowania finansami. Jednak znacznie ważniejsze dla jego późniejszej kariery było poznanie w Hanowerze generała von Estorffa, prywatnie numizmatyka, który był pod wrażeniem kolekcji chłopca. Generał z kolei poznał go z księciem Williamem I (1743-1821) późniejszym elektorem Hesji-Kassel (państwo wchodzące w skład Świętego Cesarstwa Rzymskiego, później część Prus). Książę William odziedziczył po swoim dziadku ziemie w Hanau na przedmieściach Frankfurtu, wraz z 50 tys. poddanych. Generał von Estorff dołączył do dworu księcia, a Mayer wrócił do Frankfurtu, by być bliżej generała i jego pracodawcy.

Zależało mu na tym, by nawiązać z nim znajomość, ponieważ książę William był dość zamożny. Co więcej, jego hobby było pomnażanie majątku i interesował go każdy sposób, dzięki któremu mógłby stać się jeszcze bogatszy. W 1765 r. generał von Estorff przekonał go, że rzadkie monety będą zyskiwać na wartości i zaproponował mu poznanie Mayera Rothschilda, na co ten przystał. Przez kolejne cztery lata młody Rothschild sprzedawał księciu monety po śmiesznie niskich cenach, tak by wkupić się w jego łaski. W 1769 r. postanowił wykorzystać kapitał zaufania „jego książęcej wysokości” i złożył pisemną prośbę o to, by otrzymać prawo do tytułowania się „Przedstawicielem Księcia Hesse-Hanau”, który to tytuł potwierdzał, że Mayer regularnie robi biznesy z księciem. Ponieważ nie wiązało się to z żadnym kosztem, książę wyraził zgodę.

Mayer świętował dobre wieści, ponieważ był pierwszym Żydem w historii getta we Frankfurcie, któremu przyznano taki tytuł i wzbudził on spore zainteresowanie, tym bardziej że Mayer od razu oznaczył swój dom, by łatwo można było odnaleźć, gdzie mieszka ten, który robi interesy z księciem. Jego status zyskał tak bardzo, że niedługo potem Wolf Schnapper, ojciec 17-letniej dziewczyny z getta, którą Mayer adorował, szybko wyraził zgodę na ślub. Jego dwaj bracia, z którymi do tej pory mieszkał wyprowadzili się, a w wolnym pokoju Mayer urządził biuro kantoru, który prowadził.

Handlarz monetami

Szybka kariera młodego Rothschilda była o tyle imponująca, że nie mówił on dobrze po niemiecku, a pisać w tym języku nie potrafił wcale. Porozumiewał się dialektem żydowskiego getta, śmiesznie brzmiącą mieszanką jidysz i niemieckiego. Tymczasem Mayer nie ustawał w próbach przekonania księcia Williama, by pozwolił mu pośredniczyć choć w części transakcji, których dokonywał. Bankowość w owych czasach była na tak prymitywnym etapie, że za zarządzanie pieniędzmi trzeba było płacić wysokie prowizje. Wynikało to z tego, że pożyczanie pieniędzy, a później odbieranie odsetek i kapitału wiązało się z fizycznym przekazywaniem monet. Książę William do zarządzania swoimi sprawami zatrudniał dwie renomowane firmy
Bracia Bethmann oraz Ruppell i Harnier. Dodatkowo zlecał część zadań kilku żydowskim pośrednikom. Jego książęca mość był jednak zadowolony z inwestycji i nie widział powodu, by szukać nowych finansistów.

Mayer nadal więc sprzedawał księciu monety. Jego głównym źródłem utrzymania był kantor, choć próbował także innych biznesów, handlując tkaninami i tytoniem. W tym okresie zarabiał ok. 4 funtów tygodniowo, które miały wartość nabywczą dzisiejszych 500 funtów, czyli 2,5 tys. zł. Jego miesięczny dochód odpowiadał dzisiejszym 10 tys. zł i na owe czasy Mayer należał do osób dobrze sytuowanych (podobny dochód miała rodzina słynnego poety Johanna Wolfganga von Goethego), choć nie bogatych. Tymczasem w 1785 r. na atak serca zmarł ojciec księcia Williama, zostawiając mu w spadku ok. 40-50 mln talarów, równowartość dzisiejszych 8-10 mln funtów, czyli 40-50 mln zł. Jak na owe czasy była to olbrzymia kwota, dzięki której jego książęca mość stał się najbogatszym księciem w Europie. Świętował ten fakt przenosząc się do siedziby ojca w Cassel i zlecając włoskiemu architektowi zaprojektowanie nowego pałacu odpowiadającego jego pozycji. Mimo iż od dwudziestu lat Mayer bezskutecznie próbował przekonać księcia do tego, by przekazał mu choć część swoich finansów w zarządzanie, to jego przeprowadzka nie sprawiła, że się zniechęcił. W 1787 r. osobiście wybrał się do nowej siedziby jego książęcej mości, by podtrzymać kontakt, oczywiście sprzedając mu monety po zaniżonych cenach.

Droga do bogactwa

Jednak tym razem zwrócił uwagę na osobę, która mogła mu pomóc osiągnąć cel. Okazało się, że ulubieńcem księcia Williama w sprawach finansów był Carl Buderus, syn nauczyciela jego dzieci. Carl doradził księciu, by przy księgowości swojej mleczarni przestał ignorować ułamkowe części pieniądza, co bez dodatkowego wysiłku wygenerowało dla księcia regularne zyski. Wniebowzięty William awansował Carla na głównego zarządcę jego osobistych finansów. Niedługo potem Carl zaproponował księciu nałożenie podatku na sól, który przyniósł władcy kolejne szybkie i łatwe do wyegzekwowania dochody. W zamian młody chłopak został głównym doradcą księcia ds. finansowych. Mayer zobaczył w Carlu potencjalnego sojusznika. Podarował mu cenną monetę i napomknął, że gdyby władca dał mu choć część swoich finansów w zarządzanie to „odpali” Carlowi działkę z tego, co zarobi w ten sposób.

W 1789 r., podczas drugiej wizyty Mayera u księcia dostał on warte 800 funtów wierzytelności księcia do zdyskontowania (czyli miał zapłacić teraz księciu, ale mniej, a później odebrać pełną kwotę od wierzycieli władcy – różnica to jego zysk). 1789 rok był początkiem dobrej passy, która sprawiła, że Mayer Rothschild w ciągu kilkunastu lat z człowieka dobrze sytuowanego przeobraził się w człowieka bajecznie bogatego. Widać to po szacunkach jego dochodów wykonywanych do celów podatkowych. Do 1794 r. rok w rok przez poprzednie dwadzieścia lat wartość jego rocznych zarobków oceniano na 2000 guldenów (ok. 170 funtów). Nagle w 1795 r. wartość jego majątku uległa podwojeniu, by w 1796 r. pozwolić mu zostać umieszczonym w kategorii najbogatszych – tych, którzy zarabiają ponad 15 tys. guldenów. Już w 1800 r. Rothschildowie mieli 13 tys. funtów kapitału, co czyniło ich jedenastą najbogatszą rodziną w getcie. Dlaczego nagle Rothschildowie zaczęli się bogacić?

---------------------------------
Czytaj całość w najnowszym numerze "Historii Bez Cenzury"

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.

Grzegorz Jakubowski

Piosenkarka Dorota R. zatrzymana. Niebezpieczna kobieta „Pitbulla” przesłuchiwana przez policję

Piosenkarka Dorota R. została zatrzymana w środę rano – dowiedział się dwutygodnik „Bez Cenzury”.