Historia

Dwie torpedy

Andrzej Matowski

Dwie sprawy, bardzo podobne do siebie. W obydwu mamy okręt podwodny, który torpeduje statek pasażerski, wywołując olbrzymie kontrowersje i posądzenia o zbrodnie wojenne. W obu też główni sprawcy nie doczekali końca wojny. W obu również jest sporo niejasności.

Ostatnimi czasy można zauważyć usilną próbę zrobienia z załóg niemieckich U-Bootów kogoś w rodzaju psychopatycznych morderców, czających się na niewinne statki handlowe. Nie jest to wyłącznie polska przypadłość. Niechęć do U-Bootów sięga już 1914 r. i korzenie ma w brytyjskiej propagandzie, szczerze nienawidzącej niemieckich podwodniaków za ich przerażającą skuteczność i sławę, którą zawsze byli okryci. W obydwu wojnach światowych byli oni bowiem kimś na kształt dzisiejszych celebrytów – przystojni młodzi mężczyźni, gwiazdy, które udzielały wywiadów, hołubione przez opinię publiczną. Walczyli jak dżentelmeni; jak rycerze z dawnych legend, okazując szacunek pokonanym przeciwnikom. W I wojnie światowej byli to tacy ludzie, jak Max Valentiner, Otto Weddigen czy Walther Schwieger; w II wojnie światowej zaś – Otto Kretschmer, Günther Prien, czy Fritz Julius Lemp.

Dwóch z wyżej wymienionych jednak stało się za swojego życia postaciami kontrowersyjnymi, a aliancka propaganda zrobiła z nich morderców. Mimo iż oba wydarzenia dzieliło niemal ćwierćwiecze, kapitanowie Schwieger i Lemp z pewnością odkryliby łączące ich podobieństwo.

Jedna torpeda kapitana Schwiegera

Walther Schwieger urodził się 7 kwietnia 1885 r. w Berlinie. Pochodził z szanowanej rodziny. W wieku 18 lat wstąpił do Kaiserliche Marine, w roku 1911 trafił  do broni podwodnej, jako jeden z nielicznych, którzy służbę zaczęli jeszcze przed wojną. Był bardzo utalentowanym i – jak się później okazało – agresywnym w działaniu oficerem. Wyróżniał się spokojnym, pogodnym usposobieniem. Wysoki, szczupły blondyn o jasnoniebieskich oczach, powszechnie uważany za przystojniaka. Swój pierwszy okręt – U 14 – objął w 1912 r. Wraz z rozpoczęciem I wojny światowej objął dowództwo nad U 20.

U 20 należał do nowoczesnego w 1914 r. typu U 19. Zwodowano tylko cztery takie jednostki. Był to okręt napędzany silnikami diesla o mocy 1700 KM, o wyporności 837 ton. Miał 64 m długości i rozwijał prędkość 15,4 węzłów na powierzchni oraz 9,5 węzła pod wodą. Zasięg wynosił 7600 mil morskich, a maksymalne zanurzenie – 50 metrów. Był to oceaniczny okręt podwodny, uzbrojony w dwie dziobowe i dwie rufowe wyrzutnie torped kal. 500 mm. Na pokładzie przenosił sześć torped, a uzbrojenie uzupełniało działo kal. 88 mm.

Na początku I wojny okręty podwodne miały działać zgodnie z prawem pryzowym, tj. wynurzyć się na powierzchnię, zatrzymać nieprzyjacielski statek, zadbać o ewakuację jego załogi, a następnie mogły go zatopić. Absurdalne przepisy były kompletnie anachroniczne i odzierały okręty podwodne z ich najważniejszego atutu – możliwości przeprowadzenia skrytego ataku. Warto dodać, że wobec niewielkiej ilości torped, przenoszonych przez U-Booty, dowódcy większość celów niszczyli z dział pokładowych, oszczędzając cenne „cygara” na większe cele.

Jednak to nie, jak mogłoby się wydawać, Niemcy zaczęli łamać prawo, a Brytyjczycy, którzy wobec postępujących strat w żegludze zaczęli bezprawnie uzbrajać statki handlowe w artylerię, a kapitanom statków rozkazali taranować nieprzyjacielskie okręty podwodne za wszelką cenę. Nie były to zresztą jedyne przypadki łamania prawa i popełniania zbrodni wojennych na morzu przez Royal Navy, wystarczy wspomnieć o kwestii statków-pułapek z okresu 1915-1916.

Chcąc przeciwstawić się brytyjskim naruszeniom prawa, Niemcy ogłosili 4 lutego 1915 r. tereny wokół wód Wielkiej Brytanii terenem działań wojennych, na którym każdy statek pod brytyjską banderą mógł zostać zatopiony bez ostrzeżenia. Ze względu na brytyjską praktykę wywieszania obcych bander, Niemcy nie mogli zapewnić, że nie ucierpią statki neutralne. Niemieckie postanowienie wywołało wściekłość prezydenta USA, Woodrowa Wilsona, pierwsze zaś reperkusje nastąpiły już 28 marca, kiedy U 28 zatopił statek s/s „Falaba”, na którym zginął obywatel USA.

Poprzednia
1 2 3 4 5 6 7 8

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Kondotier cudzej sprawy

Owszem, Kościuszko nie należał do najbardziej zajadłych „bolszewików” swojej generacji – ale czyż „mieńszewicy” mają do końca świata okupować polski panteon narodowy?

Katarzyna Janiszewska

Empire i regencja

Czy naprawdę wiemy, jak ubierały się bohaterki powieści Jane Austen?