Temat z Okładki

Haracz od Polaków

Aleksander Piński Jakub Wozinski

W 1989 roku Amerykanie puścili nas w skarpetkach.

Wasz kryzys zadłużenia się skończył. Wszystko, co musicie zrobić, to wysłać pocztówkę waszym wierzycielom: dziękujemy bardzo, ale teraz jesteśmy w epoce wolności i demokracji i nie możemy spłacać długów z epoki radzieckiej. I już nie myślcie więcej na ten temat. Jest już po sprawie – oświadczył amerykański profesor ekonomii z Uniwersytetu Harvarda, Jeffrey Sachs, w czasie wystąpienia przed polskim Sejmem 24 sierpnia 1989 r. W ten sposób namawiał nowe, demokratyczne władze Polski, by odmówiły spłaty wartych dzisiaj 133 mld zł zagranicznych długów po PRL. Tymczasem nie tylko tego nie zrobiliśmy, ale Amerykanie wymusili na nas warunki spłaty zadłużenia gorsze, niż otrzymali Niemcy po II wojnie światowej.

Dług niemoralny

Podobny do opinii Sachsa pogląd ogłosiła nieco później znana na całym świecie kanadyjska dziennikarka i autorka, Naomi Klein. W wydanej w 1999 r. książce „No logo” zwróciła uwagę na to, że zagraniczne długi Polski zostały zaciągnięte przez niedemokratyczne władze, rządzące tylko na skutek ingerencji obcego mocarstwa – Związku Radzieckiego. Państwa i instytucje finansowe, które pożyczały polskim komunistom pieniądze (głównie były to instytucje amerykańskie, ale także m.in. brytyjskie i francuskie), doskonale o tym wiedziały i dlatego powinny liczyć się z tym, że gdy Polska odzyska kiedyś suwerenność, będzie miała prawo odmówić ich spłaty. To sytuacja trochę podobna do takiej, gdy ktoś nam ukradł kartę kredytową, następnie dokonywał przy jej pomocy zakupów. Bank wiedział, iż kartą dysponuje nieuprawniona osoba, ale i tak pozwalał robić zakupy na kredyt licząc, że jest duży i silny i wymusi jego spłatę od prawowitego właściciela karty.

Sachs i Klein uświadomili nam, że mamy moralne prawo nie spłacać długów po PRL. Gdy jednak doszło do pierwszych rozmów na ten temat, urzędujący pod koniec lat 80. prezydent USA George Bush senior oświadczył, iż oczekuje pełnej spłaty przez Polskę zadłużenia z czasów PRL (pisze o tym prof. Sachs w swojej książce „Koniec z nędzą”). Wyjątkowa bezczelność tego stanowiska polega na tym, że nawet hitlerowskim Niemcom po wywołanej przez nich II wojnie światowej i wymordowaniu milionów bezbronnych ludzi, Amerykanie i ich sojusznicy umorzyli połowę zadłużenia.

Jeffrey Sachs przyniósł wówczas Leszkowi Balcerowiczowi kopię tzw. porozumienia londyńskiego z 1953 r. To umowa, jaką zawarli przedstawiciele państw-wierzycieli Niemiec z nowymi władzami RFN. Redukowała ona zobowiązania finansowe tego kraju o 50 proc. Gdy Balcerowicz pokazał ten dokument przywódcom państw zachodnich, nie mieli oni innego wyjścia, jak zredukować nasz dług w takim samym stopniu jak Niemcom. I tak się faktycznie stało.

Wielu komentatorów przedstawia to jako sukces władz III RP i dowód na wyjątkową łaskawość Zachodu. Otrzymanie jednak takiej samej redukcji długów jak naród, który wyniósł do władzy największych bandytów w historii świata, trudno nazwać inaczej niż kpiną. Niemcy wybrali sobie władze, które ich utopiły w długach. Nasze zostały nam narzucone dlatego, że Anglia i Francja, skąd pochodziła znacząca część wierzycieli, nie wywiązały się z podpisanej z nami umowy i nie zaatakowały Hitlera, gdy ten zaatakował Polskę.

Co więcej, redukcja dotyczyła długu wraz z lichwiarskimi odsetkami, które w latach 80. wynosiły 10 proc. rocznie (dla porównania – obecnie „zbankrutowana” Grecja płaci od swoich obligacji 6 proc.) W tym okresie naliczono nam 27 mld USD odsetek, z których zapłaciliśmy 12 mld USD, a kolejne 15 mld USD doliczono nam do długu (w 1989 r. wynosił on 42 mld USD, a dzisiaj – ok. 80 mld USD).

Dodatkowo, Niemcy w 1945 r. uzyskały od Amerykanów korzystniejsze niż Polska warunki spłaty długów, a to dlatego, że z porozumienia londyńskiego wynikało, iż spłaty długów nie mogły przekraczać 3 proc. wpływów z eksportu Niemiec. Dla porównania – w Polsce w niektórych latach spłaty długów sięgały 10 proc. Ten niepozorny zapis zdecydowanie zmieniał wymowę całej umowy. Wynikało z niej, iż jeżeli zachodnie mocarstwa chcą odzyskać pieniądze od Niemców, to muszą kupować od nich ich produkty, napędzając w ten sposób ich gospodarkę i przyczyniając się do stworzenia słynnego powojennego niemieckiego cudu gospodarczego i dzisiejszej potęgi ekonomicznej Niemiec. W efekcie w pierwszych latach powojennych gospodarka Niemiec rosła w tempie 10 proc. rocznie, podczas polska w latach 90. o ponad połowę wolniej.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Viktor Kozaryk

Wesołe miasteczko „Czarnobyl”

Miejsce największej katastrofy nuklearnej XX wieku stało się atrakcją turystyczną.

Stanislas Balcerac

Matecznik dla migrantów

Najazd imigrantów na Polskę nastąpi nie z zachodu i południa, tylko z północy.