Historia

Sprowokowali Polaków

Jan Piński

Rosjanie wywołali Powstanie Warszawskie.

Dla mnie nie ulega wątpliwości, że komuniści sprowokowali powstanie. Rozkaz przyszedł wprost z Moskwy – mówił szef wywiadu Armii Krajowej pułkownik Kazimierz Iranek-Osmecki (pseudonim „Makary”), który swoją funkcję pełnił przed i w trakcie Powstania Warszawskiego. - Rosja ponosi w dużej mierze odpowiedzialność za Powstanie Warszawskie. Jej agentury wzywały do takich wystąpień - pisał tuż po upadku postania walczący w nim Wiesław Chrzanowski, później znany prawnik i polityk.

Jednym z powodów podjęcia decyzji o rozpoczęciu ataku na Niemców w Warszawie, było zlekceważenie raportu wywiadu AK sygnowanego właśnie przez Iranka-Osmeckiego, o tym, że marsz Rosjan został zatrzymany przez Niemców przeciwnatarciem pancernym Wehrmachtu na przedmościu praskim. Największa odpowiedzialność za katastrofalną decyzję o wybuchu powstania spada na generała Leopolda Okulickiego („Niedźwiadka”), który zarzucając uczestnikom narady, w tym komendantowi głównemu Armii Krajowej Tadeuszowi Borowi-Komorowskiemu tchórzostwo, dopiął swego.

Dziś Okulicki jest honorowany jako polski bohater, a pomija się fakt jego kolaboracji z sowieckim okupantem po aresztowaniu w nocy z 21 na 22 stycznia 1941 r. Nikt na poważnie nie próbował zająć się kwestią, czy dążenie do samobójczego powstania nie było przypadkiem zadaniem realizowanym przez Okulickiego w imię współpracy z Sowietami. Jego słynne aresztowanie 28 marca 1945 r. wraz z 15 członkami władz polski podziemnej nastąpiło w chwili, gdy Okulicki, lekceważąc rozkaz wodza naczelnego generała Władysława Andersa, zdecydował się ujawnić przed Sowietami i podjąć z nimi pertraktacje. Na co liczył zawodowy wojskowy, mając wiedzę o tym, co Sowieci zrobili w Katyniu i jak zachowywali się w Polsce wobec żołnierzy Armii Krajowej? Dlaczego uważał, że właśnie z nim Józef Stalin, mając pełnię władzy w Polsce, zechce pertraktować? 

Generał zdrajca

Mało kto w Polsce, poza zawodowymi historykami wie, że Okulicki był zwolennikiem kolaboracji z Sowietami. - „Los Polski zależny jest nie od wyniku wojny między Niemcami i Anglią, a od wyniku decydującej walki między Niemcami a ZSRR. Między tymi dwoma partnerami trzeba wybierać. Liczenie na to, że obaj skończą się, a w środku między nimi, przy pomocy Anglii, powstanie Polska jest dziecinną mrzonką. Wybór dla mnie, a sądzę, że i dla narodu polskiego nietrudny i jasny. W razie zwycięstwa Niemiec czeka nas ciężki los, długie lata bezwzględnej niewoli, do czasu nowej zawieruchy dziejowej, która nie wiadomo kiedy przyjdzie. W walce między ZSRR a Niemcami naród polski powinien stanąć przy boku ZSRR” - pisał w swoim odręcznym zeznaniu Okulicki 4 maja 1941 r. podczas przesłuchań przez NKWD. - „W przekonaniu, że zwycięstwo ZSRR da Narodowi polskiemu możność życia i rozwoju narodowego, kulturalnego, gospodarczego i politycznego, zeznanie swoje napisałem i deklaruję chęć dalszej pracy. Będzie Polska czerwona, dobrze, byle tylko była. Zrobi to jej zresztą dobrze, wyzwoli i odkryje nowe, nieznane dotąd siły Narodu” – podsumował swoje zeznania Okulicki. Jego postawa w śledztwie była nie tylko haniebna, ale i szkodliwa. Podał on całą strukturę konspiracji, adresy i znane mu nazwiska operacyjne. W wyniku tej zdrady Sowieci zorientowali się, że mieli w swoich rękach szefa Związku Walki Zbrojnej we Lwowie generała Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Dla zainteresowanego oznaczało to kilkumiesięczne tortury.

Reasumując: W sowieckim więzieniu Okulicki nie tylko wydał towarzyszy broni, ale również zaproponował otwartą kolaborację z jednym z okupantów (wcale wówczas nie lepszym od Niemców). Cenę za swoją wolność dał dużą: obiecywał wstrzymanie działań antysowieckich, a także zabranie z terenów wschodnich, tych, którzy się komunistom nie podobali. - Okulicki, składając te zeznania i oferty nieprzyjacielowi, z którym Polska była w stanie niewypowiedzianej wojny od 17 września 1939 r., łamał wszelkie zasady wojskowej dyscypliny i sprzeniewierzał się swej żołnierskiej przysiędze złożonej na wierność Rzeczpospolitej – ocenił Jan Ciechanowski. I temu człowiekowi buduje się dziś pomniki, a jego imieniem nazywa się szkoły i ulice!

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Viktor Kozaryk

Wesołe miasteczko „Czarnobyl”

Miejsce największej katastrofy nuklearnej XX wieku stało się atrakcją turystyczną.

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...