Historia

Lekcja o świętym Napoleonie

Piotr Korczyński

Kult świętego Napoleona szerzył się na ziemiach polskich znacznie łatwiej, niż prawodawstwo Kodeksu Napoleona.

Napoleon Bonaparte po uchwyceniu sterów władzy we Francji w 1799 r. zdawał sobie sprawę, że wygrał tylko pierwszą bitwę, a kampania o trwałe umocnienie swych rządów dopiero się zaczęła – jej uwieńczeniem miała być cesarska korona. Rozumiał też, że sama sława zwycięskiego wodza nie potrwa wystarczająco długo, by usankcjonował swe panowanie w kraju targanym kryzysem i wewnętrznymi konfliktami, otoczonym zewsząd przez wrogów spragnionych rewanżu za niedawne klęski.

Trzeba było więc uspokoić sytuację i skonsolidować społeczeństwo. Temu służyły między innymi amnestie wobec rojalistów i pojednanie z Kościołem, którego wyrazem było podpisanie 15 lipca 1801 r. konkordatu. Kościół po latach rewolucyjnych prześladowań i zepchnięciu na margines odzyskiwał swe przywileje, ale w zamyśle Bonapartego miał on być jednym z instrumentów jego władzy, także wojskowej – wszak większość żołnierzy armii francuskiej rekrutowano z pobożnych wiejskich rodzin…

 Szukanie świętego patrona

Po uroczystej koronacji 2 grudnia 1804 r. w katedrze Notre-Dame, z udziałem papieża Piusa VII, cesarz Napoleon I postanowił dodać jeszcze splendoru cesarstwu w oczach ludzi wierzących i zaczął szukać dla Francji jakiegoś świętego, którego można by wykreować jej patronem. Jego wybór padł na osobę Karola Wielkiego, szczególnie, że uważał się za kontynuatora dzieła sławnego wodza Franków. Był jednak pewien problem. Karol Wielki śmiało mógł zostać świętym w IX czy X wieku, gdyż odpowiadał mentalności ówczesnych ludzi i miał te cechy, które wówczas otaczałyby go nimbem świętości; na przykład szerzenie ogniem i mieczem chrześcijaństwa wśród pogan. Jednakże zaniedbano w odpowiednim czasie wprowadzenia go w poczet świętych, a w początkach XIX wieku, gdy Francuzi przedstawili ten projekt w Rzymie, papież odmówił stanowczo. Również większość kleru francuskiego nie wyrażała entuzjazmu tą kandydaturą.

Urzędnicy cesarscy chcąc więc swemu panu wynagrodzić ów „zawód karoliński”, zaczęli głosić, że najlepszym patronem Francji byłby święty Napoleon. Po raz pierwszy oficjalna wzmianka o świętym Napoleonie pojawiła się w „Almanachu narodowym” na rok 1802/1803 pod datą 16 sierpnia, czyli nazajutrz po uroczystym obchodzie urodzin cesarskich, które wypadały w święto Wniebowzięcia. Trzy lata później wielkim refleksem wykazali się kanonicy z Nicei, którzy dedykowali świętemu jeden z ołtarzy. Nie uszło to uwadze dworu cesarskiego i promowanie nowego kultu ruszyło pełną parą.

Kiedy minister do spraw kultów religijnych, Jean-Étienne-Marie Portalis przedstawił cesarzowi projekt obwołania św. Napoleona patronem Francji, ten zdawał się nie dostrzegać śmieszności tej propozycji; co więcej, zapomniał, że sam do niedawna powtarzał twierdzenie bierzmującego go biskupa, iż takiego świętego nie ma…  12 lutego 1807 r. wyszedł dekret ustanawiający oficjalnie 15 sierpnia dniem świętego Napoleona. Usłużni biskupi natychmiast w Paryżu wymienili patrona kościoła św. Sulpicjusza na św. Napoleona, a w Nancy powstało stowarzyszenie religijne pod wezwaniem nowego świętego.

Cesarz Napoleon mógł być zadowolony z szybkiej kariery swego patrona, który tak skutecznie zaczął umacniać legendę cesarską wśród ludu francuskiego. Doszły jednak do uszu cesarskich wiadomości, że znaleźli się i tacy, którzy wyrażają wątpliwości w istnienie świętego, o którym do tej pory nikt nie słyszał. Podchwycili to też agenci wrogich dworów, którzy zaczęli rozprowadzać w Europie pamflety ośmieszające wątpliwego świętego i cesarza. Aby więc znikły wątpliwości, nuncjusz papieski zarządził przeprowadzenie skrupulatnych dochodzeń.

Imię Napoleon (Napoleone) znane powszechnie we Włoszech i na Korsyce, pochodziło prawdopodobnie od miana, jakim obdarzano neapolitańczyków zmieniających miejsce pobytu (Napaletani). Na próżno szukano tego imienia w opasłych tomach bollandystów i w innych hagiograficznych zbiorach. Po żmudnych studiach nad księgami, zauważono wreszcie, że w niektórych kodeksach Martyrologium Hieronimiańskiego towarzyszem świętego Saturnina, męczennika aleksandryjskiego, jest jakiś Neapolus. Jak się później okazało, nie zauważono, że był to dość pospolity błąd: z Neapoli Sossi, czyli nazwy miejscowości, uczyniono Neapoli socii eius… I tak zrodził się rycerz Napoleon, który w czasach cesarza Dioklecjana zginął męczeńską śmiercią za wiarę. Usłużni liturgiści spreparowany żywot przekazali ministrowi Portalis, a w brewiarzu znalazła się modlitwa na dzień 15 sierpnia zatytułowana: Pochwała albo lekcja o św. Napoleonie. Natomiast katechizm z roku 1806 zalecał wiernym: „Kto czci naszego Cesarza i służy mu, ten czci przez to Boga i Bogu służy”.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Rachunki za Wołyń

Minęły już blisko trzy ćwierci wieku, a my nadal nie wiemy, co nas właściwie spotkało. Jakie były polityczne, militarne, ekonomiczne i policyjno-prowokacyjne uwarunkowania tamtej czystki etnicznej?

Andrzej Gąsiorowski

Samotny wojownik

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.