Historia

Kat komunistycznej Polski

Leszek Pietrzak

Historia Salomona Morela dobrze ilustruje losy największych komunistycznych zbrodniarzy w wolnej Polsce. Ta nie tylko ich nie ukarała, ale płaciła im wysokie emerytury za ich zbrodniczą działalność w przeszłości.

10 lipca 2005 r.  do Polski trafiła oczekiwana od wielu miesięcy odpowiedź z ministerstwa sprawiedliwości Izraela, dotycząca wniosku ekstradycyjnego Salomona Morela, któremu Instytut Pamięci Narodowej zarzucił popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Pismo strony izraelskiej miało datę 6 czerwca 2005 r. i sygnował je osobistym podpisem Gal Levertov - dyrektor departamentu spraw międzynarodowych w izraelskim ministerstwie sprawiedliwości.

Na wstępie pisma Levertov komunikował polskim władzom postanowienie swojego szefa - ministra sprawiedliwości Izraela, który uznał, że w sprawie Salomona Morela nie ma żadnych podstaw do przeprowadzenia ekstradycji. W dalszym ciągu pisma informował, że strona izraelska dokładnie zbadała sprawę i losy Morela w czasie II wojny światowej oraz po jej zakończeniu. W ocenie strony izraelskiej Morel w czasie wojny przeżył wielką traumę, bo widział na własne oczy brutalne mordy na członkach swojej rodziny (rodzice, bracia, szwagierka) dokonane „przez polskiego policjanta i polskiego faszystę”. Jak zaznaczono, Morel przyłączył się do partyzantów walczących z Niemcami, a po zakończeniu działań wojennych rozpoczął pracę w polskim więzieniu. Izraelscy prawnicy nie negowali, że Morel był komendantem obozu w Świętochłowicach – Zgodzie, ale uznali, że nie można go obwiniać za zaistniałą tam epidemię tyfusu, bo powszechnie jest wiadome, że w Polsce były wówczas prymitywne warunki, bieda i głód.

Według autorów pisma nie można go także obciążać winą za śmierć 1500 więźniów z tego obozu, którą to liczbę uznano zresztą za mało prawdopodobną. Potem była mowa o tym, że Morel pracując w polskim więziennictwie, systematycznie podnosił swoje kwalifikacje, kończąc nawet studia prawnicze. Jednak kiedy w 1968 r. wybuchła w Polsce potężna fala antysemityzmu, został bezprawnie zwolniony z pracy. Wprawdzie po upadku komunizmu i dojściu do władzy „Solidarności” pojawiły się w Polsce zarzuty wobec Morela, ale w żadnym razie nie można dać im wiary. Miało to bowiem mieć miejsce w Polsce „w czasie napastliwego antysemityzmu i skierowane były przeciwko obywatelowi żydowskiego pochodzenia”. Z tego powodu, Morel musiał wyemigrować z Polski do Izraela, gdzie otrzymał obywatelstwo. Teraz Morel jest schorowanym starszym człowiekiem, mającym za sobą doświadczenie Holocaustu. I dlatego izraelskie państwo w żaden sposób nie może pozwolić na jego ekstradycję do Polski.

Zakomunikowano również, że nie ma żadnych podstaw prawnych do przedstawienia Morelowi jakichkolwiek poważnych zarzutów, nie mówiąc już o „ludobójstwie”, czy „zbrodniach przeciwko nardowi polskiemu”. Strona izraelska zwróciła również uwagę, że w jej ocenie Morel i jego rodzina byli ofiarami „ludobójstwa”, jakiego w czasie wojny „dopuścili się hitlerowcy i współpracujący z nimi Polacy”. Zwrócono także uwagę na to, że polskie państwo nigdy nie ukarało Polaków, którzy dopuścili się zbrodni na Żydach tak w czasie wojny, jak i po jej zakończeniu. Na koniec zaznaczono jeszcze, że może tylko smucić fakt, że Polska ściga Morela i domaga się od władz Izraela jego ekstradycji.

Wspomniane pismo przesądziło ostatecznie o bezkarności Salomona Morela, który był  w komunistycznej Polsce katem,  mającym na swoim sumieniu  tysiące niewinnych ofiar. Dzięki temu pismu mógł spokojnie dokończyć swojego żywota, nie niepokojony już przez nikogo. Zmarł 14 lutego 2007 r. żegnany przez bliskich i przyjaciół, którzy podczas uroczystości pogrzebowych wspominali życie Salomona Morela i cierpienia, jakich  doświadczył w Polsce.

Wojenne losy Morela

Salomon Morel urodził się w 15 listopada 1919 r. w niewielkim Garbowie na Lubelszczyźnie. Rodzina Morela zaliczała się do tradycyjnych Żydów, jakich wielu zamieszkiwało w okolicy. Jego ojciec był piekarzem, ale Morelowi nie za bardzo podobało się to zajęcie. Szukając lepszej przyszłości, postanowił opuścić rodzinny Garbów i wyjechał do Łodzi. Tam podjął pracę jako ekspedient w jednej z żydowskich firm konfekcyjnych. Niebawem jednak wybuchła wojna i Morel powrócił do rodzinnego Garbowa. Po jakimś czasie wraz z bratem Ickiem zaczął się ukrywać przed niemieckimi władzami, co nie było wówczas łatwe, bo za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Wiemy jedynie, że przez jakiś czas ukrywali się w Garbowie,  w gospodarstwie Józefa Tkaczyka,  który po wojnie został uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Potem obaj Morelowie wraz z paroma innymi żydowskimi kolegami stworzyli  bandę, która trudniła się okradaniem miejscowej ludności ze wszystkiego, co się dało. Tak mijały Morelowi kolejne lata okupacyjnej rzeczywistości.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Marcin Hałaś

Kołomyja nie pomyja...

Nie ma dwóch tak głęboko wrośniętych w polszczyznę nazw miast, jak Berdyczów i Kołomyja. Wszystko za sprawą przysłów i powiedzeń. „Pisz na Berdyczów” to osobna historia. A do Kołomyi nie umywa się nawet Kraków, który nie od razu zbudowano.

Grzegorz Braun

1050 lat promesy cywilizacyjnej

Wraz ze Chrztem otrzymywali nasi przodkowie promesę na korzystanie ze wszystkich najwspanialszych skarbów cywilizacji opartej na dwóch filarach – nieznanych w innych kręgach cywilizacyjnych – rozdziale władzy świeckiej i duchownej i etyce bezwzględnej.