Historia

Iran był pierwszy

Jakub Wozinski

Przeprowadzony w 1953 r. wspólnie przez Amerykanów i Brytyjczyków zamach stanu w Iranie zapoczątkował całą serię kontrolowanych przewrotów na Bliskim Wschodzie, dokonywanych aż do dziś.

W 2013 r. odtajniono dokumenty, które potwierdziły tezy historyków zajmujących się najnowszymi dziejami Bliskiego Wschodu. Jak wynika niezbicie z materiałów przechowywanych w archiwum Uniwersytetu George’a Washingtona w amerykańskiej stolicy, CIA we współpracy z brytyjskim MI6 dokonało kontrolowanego zamachu stanu w Iranie, który miał przywrócić pełną kontrolę Zachodu nad miejscowymi polami naftowymi. Udział USA oraz Wielkiej Brytanii w wydarzeniach z 1953 r. był dla całego świata dość oczywisty. Amerykanie chcieli odtajnić dokumenty operacji już w latach 70., lecz o wiele bardziej zachowawczy byli Brytyjczycy, którzy odważyli się powiedzieć prawdę dopiero cztery lata temu.

Szkic planu operacji figuruje w aktach pod nazwą: „Kampania na rzecz zainstalowania prozachodniego rządu w Iranie”, która bardzo precyzyjnie oddaje charakter wydarzeń sprzed sześciu dekad. Iran to ogromny kraj o strategicznym położeniu, który należał tradycyjnie do brytyjskiej strefy wpływów. Jego znaczenie wzrosło jeszcze bardziej, gdy pod koniec XIX wieku odkryto na jego terenie obfite złoża ropy naftowej. Brytyjczycy, którzy byli wówczas największą światową potęgą, błyskawicznie zapewnili sobie praktycznie monopol na eksploatację cennych zasobów przy pomocy spółki noszącej nazwę Anglo-Iranian Company. W czasie I wojny światowej ustalono, że Iranowi przysługuje 16 proc. (zaledwie) zysków z wydobycia ropy, co stało się jedną z przyczyn rosnącego niezadowolenia miejscowej ludności.

Mossadegh i pola naftowe

Brytyjczycy na ogół kontrolowali życie polityczne Iranu (jeszcze wówczas Persji), choć znajdowali się pod nieustanną presją miejscowej ludności. Prawdziwe kłopoty zaczęły się dopiero po II wojnie światowej, gdy światowe imperium zarządzane z Londynu uległo faktycznej implozji. Kolejne brytyjskie kolonie ogłaszały niepodległość, wykorzystując zapaść finansową i militarną władz centralnych. Iran formalnie nie był kolonią, lecz miejscowa ludność zapragnęła zrzucić jarzmo kontroli politycznej i gospodarczej. Rzecznikiem wielkiego buntu został Mohammed Mossadegh, opozycyjny wobec sprawującej autorytarne rządy dynastii Pahlavich polityk, aktywny na politycznej scenie od wielu lat.

Mossadegh na przełomie lat 40. i 50. zyskał sobie światową sławę. Wykształcony na Zachodzie, uzyskał jako pierwszy Irańczyk tytuł doktora nauk prawnych. Jego polityczna wizja polegała na dążeniu do odzyskania przez jego kraj niezależności politycznej i gospodarczej. W kwietniu 1951 r. został wybrany premierem i błyskawicznie przystąpił do realizacji swojego programu, w ramach którego znacjonalizował pola naftowe, a jednocześnie odmówił uznania zwierzchności Stanów Zjednoczonych. Amerykańska propaganda dążyła później do uczynienia z Mossadegha sowieckiego sojusznika, lecz jeszcze w 1951 r., zanim zaczął realizować swoją niepodległościową politykę, magazyn „Time” nadał mu tytuł Człowieka Roku. Premier Iranu nie był oczywiście komunistą, lecz pragnął dla swego  kraju pełnej, politycznej niezależności.

Brytyjczycy byli oburzeni postawą Mossadegha, choć ten zaoferował im pełną rekompensatę za utracony majątek trwały w postaci urządzeń, szybów itd. Na zarzuty, iż realizuje socjalistyczny program, odpowiadał, że Brytyjczycy w tym samym czasie również znacjonalizowali swoje kopalnie oraz huty i stalownie. Racjonalne argumenty premiera nie były jednak słuchane, gdyż Londyn był przyzwyczajony, że kolejni premierzy i ministrowie w Teheranie posłusznie spełniają wydane im polecenia. Wściekły na Mossadegha był także specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych, Wiliam Averell Harrimann, który w rozmowie z szachem Mohamaddem Rezą Pahlavim stwierdził, że szefa rządu trzeba będzie się pozbyć.

Brytyjczycy byli tak bardzo oburzeni na Iran i Mossadgha, że odrzucali nawet zgłaszane w nieformalny sposób propozycje zachowania 50 proc. zysków. Wicepremier Herbert Morrison stwierdził wówczas: „Perska ropa ma kluczowe znaczenie dla naszej gospodarki. Uważamy za stosowne zrobić wszystko, co możliwe, aby zapobiec naruszaniu przez Persów ich zobowiązań zapisanych w kontraktach”. Słowa te okazały się prorocze, gdyż Brytyjczycy uznali ostatecznie, że mają prawo nawet obalić demokratycznie wybrany rząd Iranu.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Kondotier cudzej sprawy

Owszem, Kościuszko nie należał do najbardziej zajadłych „bolszewików” swojej generacji – ale czyż „mieńszewicy” mają do końca świata okupować polski panteon narodowy?

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.