Temat z Okładki

Świat bez Polski

Jan Piński

Anglicy chcieli wymazać II RP z mapy Europy.

Gdy 29 sierpnia 1939 r. Polska ogłosiła powszechną mobilizację w obliczu niemal pewnego najazdu hitlerowskich Niemiec, to sojusznicy Polski: Wielka Brytania i Francja, wymusili jej wstrzymanie. Uzasadnienie było kuriozalne: nie drażnić Adolfa Hitlera. Było to w momencie, w którym u polskich granic stało 1,8 mln niemieckich żołnierzy, a cztery dni wcześniej zaatakowano Polskę „przez pomyłkę”, bo do oddziałów nie dotarła informacja, że Hitler przesunął atak z 26 sierpnia na 1 września.

Przez lata zachowanie Anglików i Francuzów w przededniu wybuchu II wojny światowej   było interpretowane jako dowód na to,  jak bardzo tym krajom zależało na utrzymaniu pokoju. Ta naiwna opowieść nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.  Polityka angielska (a w części także francuska) wobec Polski  zakładała, że nasz kraj ma przegrać walkę z Niemcami i zniknąć z mapy Europy. Dzięki temu Niemcy by uzyskali granicę z Sowiecką Rosją, a to – według Anglików – dawało pewność, że dojdzie do konfliktu, który sprawi, iż Hitler nie zdoła skoncentrować się na walce z ich imperium. Warunkiem powodzenia tego planu było, aby polska państwowość nie przetrwała wojny z Niemcami w żadnej formie.

O co naprawdę walczono w wojnach światowych

Powszechnie przyjęło się, że wybuch I a także II wojny światowej był spowodowany militaryzmem niemieckim i marzeniami pruskiej elity, aby zawładnąć światem. Tę komiksową wersję historii napisali oczywiście zwycięzcy. Faktycznym powodem wybuchu wojen światowych (część historyków I i II wojnę światową uważa za jeden konflikt, rozdzielony 20 latami rozejmu), było domaganie się przez Niemcy uznania statusu mocarstwa. Na dopuszczenie kolejnego państwa do zarządzania światem ani Wielka Brytania, ani Francja, ani nawet Rosja nie miały ochoty. Niemcy postanowiły więc zdobyć miejsce na szczycie w wyniku wojny. Nie przewidzieli jednak, że do gry wejdzie inne państwo roszczące sobie prawo do bycia globalnym mocarstwem – Stany Zjednoczone.

Geopolityka europejska i światowa uległa zmianie. Po pierwszej wojnie światowej Wielka Brytania poparła odrodzenie się Polski przede wszystkim dlatego, że Rosja wyglądała na zbyt słabą, aby utrzymać Niemców w ryzach. Anglikom zależało jednak na tym, aby Polska nie była zbyt silna. Co więcej, gdy bolszewicy w 1920 r. podeszli pod Warszawę, to zarówno Francja, jak i Wielka Brytania podjęły już rozmowy o ułożeniu sobie stosunków z Sowiecką Rosją bez Polski. Wojnę z Rosją wygraliśmy wówczas nie tyle dzięki wsparciu z Zachodu, ile na przekór Zachodowi.

Dlaczego Anglicy nie chcieli silnej Polski? Otóż założenie polityki imperium od kilku stuleci było jedno: równowaga sił na kontynencie taka, aby wszyscy wzajemnie się szachowali. Restauracja Polski spowodowała, że Anglicy zaczęli obawiać się scenariusza, w którym Niemcy sprzymierzone z Polską, ewentualnie mające gwarancje polskiej neutralności, zabierają się za uporządkowanie swoich relacji z Francją i Wielką Brytanią. Dość powiedzieć, że sojusz francusko-angielski był bardzo świeżej daty i został wymuszony przez wzrost znaczenia i potęgi zjednoczonych Niemiec.

Anglicy zaczęli myśleć o odbudowie Polski dopiero w połowie wojny w 1916 r. Ówczesny minister spraw zagranicznych imperium, Arthur Balfour, postulował wówczas oderwanie ziem polskich od Prus i Austrii, przyłączenie ich do rosyjskiego Królestwa Polskiego i pozostawienie pod zwierzchnictwem Rosji. Balfour zastrzegał, że Polska nie może dostać pełnej niepodległości, bo grozi jej „stara choroba” dawnej Rzeczpospolitej, czyli anarchia. Właściwy powód podał jednak później. Otóż wg niego, odbudowana, niepodległa Polska „byłaby obszarem ciągłych rozgrywek między Niemcami a Rosją” i jej istnienie, zamiast wspierać sprawy europejskiego pokoju, stwarzałoby stałą okazję do europejskiego konfliktu.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...

Jan Piński

Polska Bez Cenzury

Cenzura jest tak stara jak świat. W końcu na początku było słowo. Mylą się ci, którzy uważają, że w Polsce cenzura skończyła się wraz likwidacją słynnego urzędu przy ul. Mysiej w Warszawie, w kwietniu 1990 r.