Polska i Świat

Polacy w Legii Cudzoziemskiej

Piotr Korczyński

Od samego początku swojego istnienia, Legia stała się także „ojczyzną” dla wielu Polaków, którzy z powodów politycznych lub ekonomicznych musieli opuścić swój kraj. Było ich momentami tak wielu, że wśród legionistów innych narodowości krążyło żartobliwe powiedzenie, iż „służą w polsko-francuskiej Legii Cudzoziemskiej”.

Major Mieczysław Pruszyński, opisując różne narodowości, z jakimi przyszło współdziałać żołnierzom Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, wymienił obok Australijczyków, Nowozelandczyków, Hindusów, Francuzów, Anglików czy Afrykanerów, jako zupełnie odrębną „nację” Legię Cudzoziemską, która mimo że jest częścią armii francuskiej, kształtowała swych żołnierzy niezależnie od stanu i pochodzenia narodowościowego według własnych tradycji wojskowych. Opisał historię młodego generała Wolnych Francuzów poznanego kiedyś przy drinku. Miał on mnóstwo odznaczeń i kulał, major był przekonany, że okulał wskutek rany na froncie. Faktyczny powód kalectwa był jednak inny. „Dowiedziałem się prawdziwej historii. Przechodząc nocą koło karczmy, posłyszał odgłos bójki i okrzyk: «A moi la Legion!», jaki zwykli wydawać legioniści w niebezpieczeństwie. Generał, dawny oficer Legii Cudzoziemskiej, nie namyślając się ani chwili, wbiegł do środka na ratunek kolegi. W karczmie odbywała się jedna z tych licznych na Bliskim Wschodzie międzyalianckich bitew knajpianych. Tym razem Australijczycy walczyli z Legią i odnieśli walne zwycięstwo: generała ze złamaną nogą odstawiono zaraz potem do szpitala, […] sławę u legionistów zapewnił sobie do końca istnienia Legii”. Przykład francuskiego generała wyraźnie dowodzi, że hasło Legii Cudzoziemskiej: Legio Patria Nostra nie było jedynie propagandowym sloganem. Od samego początku swojego istnienia, Legia stała się także „ojczyzną” dla wielu Polaków, którzy z powodów politycznych lub ekonomicznych musieli opuścić swój kraj. Było ich momentami tak wielu, że wśród legionistów innych narodowości krążyło żartobliwe powiedzenie, iż „służą w polsko-francuskiej Legii Cudzoziemskiej”.

Żołnierze Ludwika Filipa

Legię Cudzoziemską (La Legion Etrangere) powołał do życia swymi ordonansami z 9–10 marca 1831 roku król Ludwik Filip. W ten sposób chciał wesprzeć swą Armię Afrykańską, która podbijała kolejne obszary Afryki Północnej (zwłaszcza Algierii), a zarazem pozbyć się ze swego Królestwa licznych i uciążliwych uchodźców politycznych – w tym uciekających z Polski przed gniewem cara powstańców listopadowych. Nowa formacja miała składać się wyłącznie z najemnych obcokrajowców, przy dopuszczeniu Francuzów do kadry oficerskiej. Żołnierzy grupowano w odrębnych batalionach narodowych zorganizowanych na modłę francuskiej piechoty liniowej: osiem 112-osobowych kompanii. Ochotnicy podpisujący kontrakt na 3–5 lat musieli mieć skończone 18 lat, a nie przekraczać 40 i co najmniej 155 cm wzrostu. Wszystko to zobowiązani byli potwierdzić metryką urodzenia, musieli także wykazać się dobrym zdrowiem i charakterem (potwierdzonym świadectwem moralności!). Ponadto artykuł 1 ordonansu królewskiego mówił: „Zezwala się sformować w granicach Królestwa Legię Cudzoziemską, ta jednak będzie mogła zostać użyta tylko poza kontynentalnym terytorium Królestwa”. Jednak ten przepis, jak i wszystkie powyższe szybko zostały zweryfikowane. Najpierw odstąpiono od świadectwa moralności, następnie zezwolono na anonimowość rekrutów, mieszaninę narodowości, a gdy wymagała tego wojna – machano ręką i na warunki fizyczne; jednocześnie utrwaliło się wydawanie komend wyłącznie w języku francuskim. Także artykuł 1 stał się tylko teorią, gdy na przykład rzucono Legię do krwawego tłumienia Komuny Paryskiej…

Zanim to jednak nastąpiło, Legia umacniała francuskie władztwo w północnoafrykańskim Maghrebie, walcząc od 1833 roku przede wszystkim z wojowniczym plemieniem algierskich Kabylów. To tutaj legioniści motywowani do walki drakońskimi karami, w morderczym żarze pustynnego słońca ukuli słynne powiedzenie: Marche ou creve!;– „Maszeruj albo zdychaj!” . W 1843 roku po zdobyciu kabylskiej twierdzy Sidi bel Abbes powstały w niej pierwsze koszary Legii, a z czasem stała się ona „stolicą” (nazywaną oficjalnie bazą-matką) francuskiej Legii Cudzoziemskiej i była nią aż do 1962 roku, gdy Algieria odzyskała niepodległość. W latach czterdziestych XIX wieku wprowadzono też na umundurowanie białe kepi, które jednak zostało symbolem Legii dopiero po zakończeniu II wojny światowej.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

1050 lat promesy cywilizacyjnej

Wraz ze Chrztem otrzymywali nasi przodkowie promesę na korzystanie ze wszystkich najwspanialszych skarbów cywilizacji opartej na dwóch filarach – nieznanych w innych kręgach cywilizacyjnych – rozdziale władzy świeckiej i duchownej i etyce bezwzględnej.

Leszek Nowak

Prezydencka dynastia Ameryki

W naszych czasach w polityce amerykańskiej odnajdujemy potężne rodziny, których członkowie zajmują najwyższe pozycje w strukturach władzy. Obecnie najbardziej znani są Clintonowie i Bushowie. Gdybyśmy jednak mieli wskazać na pierwszą wielką dynastię Ameryki, to wybór z pewnością padłby na rodzinę Adamsów.