Rozmowa Miesiąca

Niemieckie narzędzie

Jan Piński

Prof. Maciej Giertych: fiasko Piłsudskiego, jego Pierwszej Kompanii Kadrowej i próby wywołania powstania, było zwycięstwem Polski. Z prof. Maciejem Giertychem, autorem krytycznej biografii Józefa Piłsudskiego, rozmawia Jan Piński.

Dlaczego warto demitologizować postać Józefa Piłsudskiego. Może Polacy potrzebują mitów?

Nie jest dobrze, jeżeli w historii Polski postacie negatywne prezentowane są jako pozytywne. Dlatego ważne jest, abyśmy poznali prawdę o człowieku, o którym funkcjonuje tak pozytywny wizerunek i któremu przypisuje się nie jego zasługi.

Czy Piłsudski, postać mająca dziś w Polsce najwięcej pomników i własnych ulic czy szkół nazwanych swoim nazwiskiem, wyrządził więcej złego czy dobrego?

To, co nie przebiło się jeszcze do świadomości ludzi, to fakt, iż cała filozofia jego polityki przed I wojną światową była błędna. Piłsudski dążył do wywołania powstania antyrosyjskiego. Do tego się przygotowywał. Do tego tworzył kadry. Chciał w momencie konfliktu między zaborcami zorganizować powstanie antyrosyjskie, które dałoby niepodległość państwu wykrojonemu z fragmentu Królestwa Kongresowego. Na tyle, jak dalece Niemcy i Austriacy pozwoliliby, aby takie państewko powstało.

Tymczasem filozofia obozu przeciwnego, czyli narodowego i ogólnie rzecz biorąc filozofia ruchu pozytywistycznego polegała na stwierdzeniu faktu, że powstania się nie sprawdziły. Na przekonaniu, że drogą powstań niepodległości Polski się nie wywalczy, bo powodują one wzrost solidarności między zaborcami. Było to zawsze marnowanie sił, a konsekwencją była pożoga i śmierć, zsyłki, migracja itd.

Dlatego stworzono strategię wykorzystywania korzystnej koniunktury, wszelkich okienek z szansami dla narodu polskiego, które w warunkach okupacji się pojawiały. W każdym z zaborów było to trochę inaczej, bo możliwości były różne. Obóz narodowy, pozytywistyczny, starał się odbudować siłę narodu polskiego poprzez edukację, informację, przez rozwój gospodarczy, a także duchowy. Aby siła polskich instytucji wzrastała. Żeby świadomość polskości trwała w warunkach zaborów. Wszystko po to, aby w momencie konfliktu między zaborcami ustawić się przeciwko Prusom. To była podstawowa różnica między Piłsudskim a obozem narodowym. Piłsudski ustawiał się przeciwko Rosji. A Roman Dmowski i kierowany przez niego ruch narodowy przeciw Prusom. Chodziło o świadomość, że nie będzie prawdziwie niepodległej Polski bez kontrolowania przez nią ujścia Wisły. A żeby zdobyć to ujście, trzeba było pokonać Prusy. Polska nie miała takiej siły, aby wygrać to starcie. Żadne powstanie antypruskie nie mogło nam tego dać. Do tego potrzebna była wojna między zaborcami, co najmniej na skalę europejską.

Wojna, o którą modlili się Polacy…

Wojna, o którą modlił się Adam Mickiewicz i całe pokolenia. Chodziło o przygotowanie narodu polskiego na koniunkturę międzynarodową. Taka ciekawostka. W 1912 r. w Pieniakach pod Lwowem w majątku Tadeusza Cieńskiego spotkali się polscy posłowie do rosyjskiej Dumy, do niemieckiego Reichstagu i do austriackiego parlamentu. Wspólnie radzili, jaką przyjąć wspólną politykę wobec trzech zaborów. To stąd wzięło się pojęcie „polityki wszechpolskiej”. Nie chodziło bowiem o politykę przeciwko jednemu zaborcy, ale przeciwko wszystkim jednocześnie. Tam właśnie podjęto decyzję, że jeżeli dojdzie do konfliktu między zaborcami, to trzeba stanąć po stronie antypruskiej. Niezależenie od koalicji, jakie powstałyby w Europie, polski naród miał stanąć przeciwko Prusom. Plan niemiecki, żeby Polacy wywołali powstanie antyrosyjskie miał na celu wyeliminowanie Rosji z wojny. Miał pozwolić Niemcom rozprawić się na zachodnim froncie z Francją, a Rosja byłaby w tym czasie zajęta tłumieniem powstania. Gdyby Piłsudskiemu udało się wywołać w 1914 r. powstanie, to Polska nie odzyskałaby niepodległości. Okazja międzynarodowa związana z konfliktem między zaborcami zostałaby zmarnowana. Fiasko Piłsudskiego, jego pierwszej kadrowej i próby wywołania powstania, było zwycięstwem Polski.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Urbański

Kto i dlaczego był oburzony

Prezydent Kwaśniewski postanowił uroczyście obejść dziesiątą rocznicą obrad Okrągłego Stołu i wydał w Pałacu wielką uroczystość. To było całkowicie zrozumiałe.

Marcin Hałaś

Kołomyja nie pomyja...

Nie ma dwóch tak głęboko wrośniętych w polszczyznę nazw miast, jak Berdyczów i Kołomyja. Wszystko za sprawą przysłów i powiedzeń. „Pisz na Berdyczów” to osobna historia. A do Kołomyi nie umywa się nawet Kraków, który nie od razu zbudowano.