Historia

Polityk, który dzieli Polaków

Leszek Pietrzak

Marszałek widział w Becku kogoś, kto najlepiej rozumie, jaką politykę zagraniczną ma prowadzić Polska i kto pokieruje polską dyplomacją.

W tym roku przypada 120. rocznica urodzin Józefa Becka; polityka, dyplomaty, wojskowego, jednego z najbardziej zaufanych ludzi marszałka Józefa Piłsudskiego. Beck przez wiele lat musiał mierzyć się z poważnymi zarzutami, formułowanymi pod jego adresem i pod adresem prowadzonej przez niego polityki. Najpierw w czasie drugiej wojny światowej atakowali go gen. Władysław Sikorski i jego zwolennicy. Po wojnie, gdy do władzy w Polsce doszli komuniści, oskarżenia wobec Becka były jeszcze silniejsze. Zarzucano mu wręcz narodową zdradę. Gdy już system komunistyczny w Polsce został zdemontowany, Beck bynajmniej  nie został uwolniony od potępienia. Politycy, dziennikarze, historycy spierali się i spierają nadal o to, czy polityka zagraniczna Polski, jaką prowadził Józef Beck w latach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej, nie była politycznym błędem. Wynik tego sporu wcale nie jest oczywisty i nigdy takim się nie będzie!

Mimo sporów, jakie ogniskuje polityka Becka, jest on na pewno w polskiej historii postacią  niedoszacowaną. Beck nie ma specjalnie wielu „swoich” ulic czy placów; jego imieniem nie nazwano żadnego instytutu, klubu, stowarzyszenia, nawet szkoły dla polskich dyplomatów. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku innych polityków piłsudczykowskiego obozu. A szkoda!  Warto zatem w okrągłą rocznicę urodzin Józefa Becka jeszcze raz pochylić się nad tą ważną dla polskiej historii postacią.

Zanim został dyplomatą

Józef Beck urodził się 4 października 1894 r. w Warszawie, w rodzinie, która przyznawała się do flandryjskich korzeni. Według rodzinnej tradycji jego przodkiem był Bartholomeus Beck – żołnierz zaciężny w służbie króla Stefana Batorego, który później osiedlił się w Rzeczpospolitej. Z biegiem czasu rodzina Becków spolonizowała się, a ojciec przyszłego ministra (też Józef) zapisał nawet swoje nazwisko w spolszczonej formie – Bek. Bek – senior był prawnikiem, który na początku XX w. za swoje zaangażowanie w działalność polskich organizacji niepodległościowych został  skazany przez władze carskie na dwa lata więzienia i pozbawiony prawa wykonywania zawodu. Udało mu się uciec przed karą do Galicji, gdzie wraz z rodziną osiadł w niewielkiej Limanowej. Pracował tam jako urzędnik miejscowego starostwa. Józef Beck junior spędził w Limanowej większą część swojego dzieciństwa. Później przyszedł czas na Kraków, gdzie uczęszczał do Gimnazjum Realnego, które ukończył w 1912 r., uzyskując maturę. Następnie podjął studia na Wydziale Maszyn Politechniki Lwowskiej. Już po roku porzucił Politechnikę, przenosząc się do Wiednia, gdzie podjął studia w Akademii Handlu Zagranicznego.

Zanim jednak wyjechał ze Lwowa do Wiednia, miało miejsce wydarzenie, które odegrało zasadniczą rolę w jego karierze i w jego całym życiu – podczas wakacyjnego pobytu w Zakopanem w 1913 r. zetknął się z Józefem Piłsudskim, liderem PPS – Frakcji Rewolucyjnej i inicjatorem powstania w Galicji różnych organizacji o profilu niepodległościowym. Spotkanie to musiało wywrzeć na młodym Becku spore wrażenie, albowiem już kilka miesięcy później został członkiem piłsudczykowskiego Związku Strzeleckiego, a latem 1914 r. czynnie włączył się do organizowania w Limanowej Drużyn Strzeleckich. Gdy wybuchła wojna, Beck pośpieszył do Krakowa i zaciągnął się do przyszłych Legionów Polskich. Jak każdy student politechniki, został przydzielony do legionowej artylerii (1. Pułk Artylerii). Wtedy ponownie spotkał Józefa Piłsudskiego, który nabrał do niego sympatii. W następnych miesiącach wojny Beck walczył na froncie i zdobywał kolejne stopnie wojskowe. Wiosną 1915 r. podczas walk nad Styrem był już podporucznikiem. Szczególnym męstwem wykazał się w lipcu 1916 r. podczas krwawej bitwy pod Kostiuchnówką, gdzie został ciężko ranny. Za swoją odwagę otrzymał Order Virtuti Militari. Gdy w lipcu 1917 r. żołnierze Legionów (I i III Brygady) odmówili złożenia przysięgi wierności cesarzowi Niemiec, znalazł się wśród nich. W rezultacie został skierowany do formacji zapasowych, najpierw do Bratysławy, a potem do węgierskiego Sopron, skąd postanowił uciec do Lwowa.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...

Grzegorz Braun

1050 lat promesy cywilizacyjnej

Wraz ze Chrztem otrzymywali nasi przodkowie promesę na korzystanie ze wszystkich najwspanialszych skarbów cywilizacji opartej na dwóch filarach – nieznanych w innych kręgach cywilizacyjnych – rozdziale władzy świeckiej i duchownej i etyce bezwzględnej.