Temat z Okładki

Tajemnica majątku Kulczyków

Jan Piński

Ujawniamy dokumenty jak zarobili pierwsze miliony!

„Najważniejsze to dobrze wybrać sobie rodziców” – kokieteryjnie mawiał najbogatszy Polak Jan Kulczyk (zmarł w sierpniu 2015 r. w wieku 65 lat) pytany o to dzięki czemu zarobił miliardy złotych. Później dodawał, że pierwszy milion dolarów dostał od ojca - Henryka, który „dział na niego jak drogowskaz” i dlatego „poszedł jego śladem”. Na użytek dziennikarzy opowiadał kombatancką wersję zmagań rodziny z komunistycznym państwem. Senior rodu, Henryk Kulczyk (1925-2013) miał po zakończeniu drugiej wojny światowej prowadzić biznesy, które co i rusz przejmowało państwo. Po trzecim upaństwowieniu miał nie wytrzymać i wyjechać do Niemiec. Ta piękna legenda niepokornego przedsiębiorcy nie ma nic wspólnego z prawdą. Henryk Kulczyk prowadził swoje interesy przez cały okres PRL-u pod opieką komunistycznych służb specjalnych. Tak na początku budowy komunizmu w Polsce, jak i pod jego koniec, gdy wspólnie z synem stawali się beneficjentami transformacji PRL w III RP. Kiedy Henryk Kulczyk nie wywiązywał się ze swojej roli współpracownika bezpieki, to prowadzący go oficerowie nie mieli skrupułów, aby rzucić mu w twarz, by pamiętał dzięki komu zarabia pieniądze i wygodnie mu się żyje.

Henryk, czyli „Paweł”

O ojcu Jana Kulczyka – Henryku Kulczyku mówi się dobrze lub wcale. Urodził się 26 czerwca 1925 roku w Wałdowie, wsi położonej w województwie kujawsko-pomorskim w powiecie sępoleńskim. We wniosku o dokonanie werbunku tajnego współpracownika 2 czerwca 1961 r. Henryk Kulczyk opisany jest jako „kupiec, właściciel zakładu bieliźniarskiego”. „Kandydat od 1942 r. do zakończenia wojny mieszkał w Bydgoszczy i pracował w zakładach zbrojnych w Łęgnowie w charakterze pracownik fizycznego”. W charakterystyce jest też informacja, że po skończeniu szkoły średniej podjął studia na Uniwersytecie Poznański, ale je przerwał i „przez pewien czas” pracował w charakterze pracownika umysłowego w spółdzielni „Dziewiarz”. Zakład bieliźniarski zaczął zaś prowadzić od 1956 r. (czyli od roku „odwilży” socjalistycznej). Arcyciekawa jest wzmianka, że był rozpracowywany w ramach sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „Kontakt”, jako podejrzany o „powiązanie się z wywiadem zachodnio niemieckim”. Tuż obok tego zapisu znajduje się odręczny wpis, „gdzie są te materiały?”. Zapewne jakiegoś wysokiej rangi funkcjonariusza. Konkluzja prowadzonej w 1959 r. sprawy „Kontakt” była taka, że żadne podejrzenia o współpracę z zachodnimi służbami wobec Henryka Kulczyka się nie potwierdziły.

Nie było więc żadnych przeszkód, aby spróbować go zwerbować do pracy dla komunistycznych służb.

Werbunkiem Henryka Kulczyka zajmował się kpt. Zenon Jakubowski – kierownik III grupy podległej Naczelnikowi II Wydziału Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskie Służby Bezpieczeństwa w Bydgoszczy. Wniosek o zezwolenie na dokonanie werbunku TW zatwierdzono.

W jego charakterystyce brakuje informacji, aby w czasie wojny był członkiem Armii Krajowej. W 2002 r. informacje taką potwierdziła Fundacja Pomorskie Archiwum Armii Krajowej. Podała, że Henryk Kulczyk został zaprzysiężony w październiku 1943 r. i był żołnierzem wywiadowcą do 1945 r. czyli rozwiązania AK. Do AK wprowadził go chorąży ps. „Odrowąż” o nie ustalonym nazwisku. Służbę Kulczyka w AK potwierdziło dwóch żołnierzy AK w Bydgoszczy.

Nie wiadomo dlaczego fakt bycia żołnierzem AK nie znajduje się w materiałach SB na temat Henryka Kulczyka. Hipoteza, że ukryto go, aby nie tworzyć kłopotów z rejestracją jako TW jest mało wiarygodna, bo SB bez oporów, a wręcz chętnie posługiwała się byłymi akowcami. W 2002 r. dzięki przepisom o awansach na stopnie oficerskie osób nie podlegających służbie wojskowej Henryk Kulczyk został nominowany przez prezydenta z SLD Aleksandra Kwaśniewskiego na podporucznika. W 2009 r. minister obrony w rządzie PO Bogdan Klich przyznał mu awans na porucznika.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Gąsiorowski

Samotny wojownik

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.

Grzegorz Jakubowski

Piosenkarka Dorota R. zatrzymana. Niebezpieczna kobieta „Pitbulla” przesłuchiwana przez policję

Piosenkarka Dorota R. została zatrzymana w środę rano – dowiedział się dwutygodnik „Bez Cenzury”.