Historia

Dziwne losy Lwa Trockiego

Andrzej Wróblewski

Trocki to oczywiście pseudonim, który przyjął Leib (Lew) Bronstein w czasach działalności rewolucyjnej. Takie nazwisko nosił strażnik więzienny w Odessie, którego Trocki zapamiętał.

Biografie przywódców bolszewickich były przez dziesięciolecia fałszowane. W zależności od tego, kto obecnie sprawował władzę, jednych pomniejszano, innych wywyższano. Praktyka rodem z Orwella, polegająca na manipulowaniu przeszłością była zjawiskiem powszechnym. Po dziesięcioleciach władzy sowieckiej możemy wreszcie pewne fakty potwierdzić. Nie zawsze jest to łatwe, ale niektórzy bolszewicy pozostawili po sobie aż nadto dokumentów.

Jest to niewątpliwie przypadek Lwa Trockiego. W swoim życiu Trocki napisał lub podyktował ok. 30 tysięcy dokumentów. Przed przymusowym wyjazdem z ZSRR w 1927 r. opublikowano 21 tomów jego dzieł zebranych. W archiwum, które Trocki sprzedał Uniwersytetowi Harvarda, znajduje się 20 tysięcy dokumentów poświęconych jego osobie, z tego 3 tysiące stanowią listy. W Międzynarodowym Instytucie Historii Społecznej w Amsterdamie znajduje się ponad tysiąc listów Trockiego. Inne bogate zbiory znajdują się w Instytucie Hoovera w Kalifornii. Do tego dochodzą archiwa wielu instytucji rosyjskich.

Od wczesnej młodości Trocki skrupulatnie gromadził dokumenty, brudnopisy i notatki. Przekonany o własnej wielkości, budował sobie pomnik. Miał także u swego boku ludzi przeświadczonych, że należy utrwalać pamięć o genialnym wodzu rewolucji. Dmitrij Wołkogonow, autor biografii Trockiego, który te wszystkie dokumenty przestudiował, w swojej książce zanotował taki incydent z czasów rewolucji:

„Kiedyś, gdy późną nocą wracał do domu, Trocki usłyszał za sobą tupot kroków. Sięgnął ręką do kieszeni po rewolwer i odwrócił głowę. Za nim szedł młody człowiek, którego już wielokrotnie dostrzegał.

– Dlaczego idziesz za mną? Kim jesteś? – zapytał Trocki.

– Nazywam się Poznański i jestem studentem. Pozwólcie, że będę wam towarzyszył i was bronił. Macie tyle samo przyjaciół, co i wrogów.

– Dziękuję, nie jestem przyzwyczajony do ochrony. Uważam, że broni mnie sama rewolucja.

– A więc ja mogę być jej przedstawicielem.

I od tej chwili u boku Trockiego zawsze był Poznański. Gdy Trocki przemawiał, Poznański notował treść wystąpienia. Aż do czasu deportacji Trockiego z ZSRR Poznański pozostawał razem z nim. Był nie tylko oddany, ale umiejętnie notował myśli swego mistrza, co pozwoliło na zachowanie wielu wypowiedzi Trockiego”.

Na różnych etapach swojego życia Trocki miał „innych Poznańskich”. Dzięki nim możemy poznać wiele interesujących szczegółów z życia jednego z przywódców bolszewików.

Pochodzenie

Lew Trocki urodził się 25 października 1879 r. Trocki to oczywiście pseudonim, który przyjął Leib (Lew) Bronstein w czasach działalności rewolucyjnej. Była to praktyka powszechna wśród bolszewików. Lenin przyjął swój pseudonim od rzeki syberyjskiej, Kamieniew, Stalin czy Mołotow od substancji i przedmiotów, które cechowała twardość – odpowiednio: kamień, stal i młot. W przypadku Trockiego był to przypadek – takie nazwisko nosił strażnik więzienny w Odessie, którego Trocki zapamiętał. Był to oczywiście jeden z wielu pseudonimów, których używał (inne to – Lwow, Janowski, Wikentiew, Piotr Petrowicz, Janow, Arbuzow). Trocki należał do olbrzymiej rzeszy Żydów rosyjskich urodzonych na zachodnich rubieżach Cesarstwa Rosyjskiego. Pochodzenie Trockiego było jednak nietypowe. O ile większość Żydów utrzymywała się z handlu czy rzemiosła, ojciec Trockiego był bogatym rolnikiem, który zatrudniał biednych wyrobników. Matka pochodziła z mieszczaństwa odesskiego i to ona – jak się zdaje – zaszczepiła synowi zamiłowanie do książek czy szerzej – kultury. Rodzice Trockiego mieli ośmioro dzieci, ale, jak to często w tamtym czasie bywało, tylko część przeżyła dzieciństwo – spośród ośmiorga, tylko czworo.

Pierwszą szkołą, do której uczęszczał Trocki, był cheder, żydowska szkoła podstawowa. Trocki był jednak całkowicie obojętny na kwestię swojego pochodzenia; jidysz znał słabo, podobnie jak hebrajski. Obojętne były mu kwestie religijne, podobnie jak całej rodzinie. Głównym językiem Trockiego był rosyjski, ale także do swojej rosyjskości, podobnie jak żydowskości, odnosił się z lekceważeniem. W pewnym sensie Trocki wpisuje się w stereotyp wykorzenionego Żyda. To właśnie ta grupa ludzi wykorzenionych (dodajmy – nie tylko Żydów, ale także przedstawicieli innych narodowości) była środowiskiem, z którego rekrutowało się wielu rewolucjonistów.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

FDR do denazyfikacji

Andrzej Gąsiorowski

Samotny wojownik

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.