Historia

Zdrajcy okupowanej Polski

Leszek Pietrzak

W okupowanej Polsce byli tacy, którzy byli niemieckimi konfidentami i donosili na innych Polaków. To jeden z najbrudniejszych rozdziałów polskiej historii czasów II wojny światowej.

W naszym kraju możemy zawsze usłyszeć i przeczytać, że w czasie II wojny światowej Polacy nie splamili się współpracą z Niemcami w przeciwieństwie do innych narodów. I poniekąd jest w tym twierdzeniu zawarta prawda, tyle że niepełna. Podczas II wojny światowej na terenach okupowanej Polski rzeczywiście nie pojawiła się żadna struktura polityczna bądź administracyjna, która kolaborowałaby z władzami niemieckimi. Wbrew twierdzeniom wielu, nie była nią granatowa policja, która wprawdzie pracowała na rzecz niemieckiego okupanta, ale jej działania miały też sporą akceptację polskiego społeczeństwa i ciche przyzwolenie polskiego rządu w Londynie.

Na pewno pod tym względem sytuacja w Polsce była wyjątkowa w skali całej okupowanej Europy. Możemy być z tego dumni. Nie oznacza to wcale, że zjawisko kolaboracji z Niemcami podczas II wojny światowej w żaden sposób nie dotyczy Polski i Polaków. W polskim społeczeństwie mogliśmy w czasie okupacji niemieckiej spotkać zarówno zdrajców, donosicieli, jak i konfidentów. Ilu ich było? Niektórzy twierdzą, że mogli stanowić oni nawet 5 procent całego społeczeństwa. Inni z kolei uważają, że było ich zdecydowanie mniej; że w gruncie rzeczy był to zaledwie jakiś niewielki promil.

Na zdrajców napotykamy wertując wspomnienia i pamiętniki opisujące tamte czasy. Możemy również o nich usłyszeć, słuchając opowieści żyjących jeszcze świadków. Rodzą się więc pytania, dlaczego ci ludzie zdradzili swój kraj i swoich współbraci? Odpowiedź jest trudna i skomplikowana. Postaramy się, chociaż w części przybliżyć ich losy i motywacje, jakie nimi kierowały. Być może dzięki temu lepiej zrozumiemy istotę samej kolaboracji z wrogiem.

Samozwańczy król górali

Jednym z pierwszych, którzy zdecydowali się współpracować z niemieckim najeźdźcą, był Wacław Krzeptowski, przedwojenny przewodniczący Stronnictwa Ludowego (SL) w Nowym Targu i wiceprzewodniczący Związku Górali. Już 7 listopada 1939 r., a więc zaledwie dwa tygodnie po przybyciu do Krakowa gubernatora  Hansa Franka, Krzeptowski wraz z kilkoma innymi działaczami góralskimi złożył wizytę niemieckiemu dygnitarzowi, składając mu po raz pierwszy swój hołd. Zaledwie pięć dni później, gdy Frank ze swoją świtą przybył do Zakopanego z rewizytą, Krzeptowski zrobił to po raz drugi. Kolejnym krokiem było zwołane przez niego zebranie Związku Górali, na którym zaakceptowano niemiecką ideę utworzenia narodu góralskiego (Gorlenvolku) i wystosowano memoriał do władz niemieckich w tej sprawie. W rezultacie tego na Podhalu powstał Komitet Góralski (Goralisches Komitee) na czele z Wacławem Krzeptowskim, który od tej pory rozpoczął swoją formalną współpracę z niemieckimi władzami okupacyjnymi.

Krzeptowski i jego koledzy podjęli nawet próbę stworzenia specjalnej formacji zbrojnej, złożonej z Górali (Goralische Waffen SS), która miała walczyć u boku Niemców, ale pomysł ten okazał się klapą. Kolaboracyjne działania Krzeptowskiego zdeprawowały wielu mieszkańców Podhala. Ocenia się, że spośród mniej więcej 150 tysięcy podhalańskich górali przynależność do Goralenvolku zadeklarowała mniej więcej jedna trzecia z nich, przyjmując jego karty rozpoznawcze (w Zakopanem było to 23 proc. w Nowym targu 33 proc. a w Szczawnicy 92 proc.).

Finał Goralenvolku nastąpił latem 1944 r., kiedy Goralischess Komitee zaprzestał działalności. Jego przywódca – Wacław Krzeptowski skończył bardzo marnie. W styczniu 1945 r. został ujęty przez ludzi z oddziału AK „Kurniawa” i publicznie powieszony za zdradę. Na pewno jednym z głównych motywów kolaboracji Krzeptowskiego z Niemcami była chęć zrobienia kariery w nowych warunkach politycznych, za którą to karierą przemawiały jego wielkie ambicje zarówno polityczne, jak i osobiste. Krzeptowski chciał być ważny na Podhalu, chciał decydować o losach górali, chciał być takim ich królem. Ale tak naprawdę był osobowością egocentryczną i egoistyczną, nieliczącą się z innymi i niepotrafiącą ich słuchać. I właśnie to doprowadziło go do upadku. Dzisiaj jest jednym z tych, którzy najbardziej kojarzą się Polakom ze zdradą.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Paweł Zarzeczny

100 historii na 100-lecie

Legia Warszawa obchodzi właśnie 100-lecie istnienia. Byłem jej żołnierzem, serio, takim w mundurze, z karabinem jak trzeba, i piłką przy nodze i rakietą tenisową w ręce, w prawej…

Jan Piński

Polska Bez Cenzury

Cenzura jest tak stara jak świat. W końcu na początku było słowo. Mylą się ci, którzy uważają, że w Polsce cenzura skończyła się wraz likwidacją słynnego urzędu przy ul. Mysiej w Warszawie, w kwietniu 1990 r.