Historia

Między szwedzkim absolutyzmem a żelazną wolnością

Grzegorz Szymborski

Szwedzka złota wolność, mimo gorszących kłótni parlamentarnych, aresztowań, korupcji i niejednokrotnie spadających głów, cechowała się stałym rozwojem i mniej lub bardziej sprawnym funkcjonowaniem państwa.

„Tu nastała istna Polska!” – miał przerazić się rosyjski ambasador Michał Bestużew po zapoznaniu się ze stosunkami politycznymi panującymi w Sztokholmie w 1722 r. Dużo się nie pomylił. Dla Szwedów połowa wieku osiemnastego stała się synonimem rozkładu instytucji publicznych, podobnie jak miało to miejsce po drugiej stronie Bałtyku. Istniała przy tym zasadnicza różnica: Królestwo Trzech Koron oparło się rosyjskiemu imperializmowi, wyszło z kryzysu ustrojowego, a co najważniejsze, ostało się na mapie politycznej świata, miniony porządek określając mianem „ery wolności”. Jak to się stało, że okres anarchii i partyjniactwa w Polsce wspominamy jako bezrząd saski, gdy podobny na Północy zapisał się złotymi zgłoskami?

Szwedzka elekcja

Śmierć Karola XII pod twierdzą Fredrikshald w 1718 r. doprowadziła do końca 40-letni eksperyment Szwecji z monarchią absolutną. Okrojony po przegranej wojnie kraj znalazł się w ruinie. Konieczne były radykalne reformy prawne i gospodarcze. Sytuacja przerosła nową królową Ulrykę Eleonorę, która nie dość, że zrzekła się władzy, jaką dysponował jej brat, to jeszcze pozbawiła siebie realnego wpływu na państwo, przydając sobie za męża w 1720 r. księcia heskiego – Fryderyka I. Pojawienie się w tak krótkim czasie nowych dwóch koronowanych głów odmieniło monarchię w sposób nam, Polakom, bliski – nastał czas elekcji władców. Podobnie jak i nad Wisłą, nowy król cudzoziemiec starał się wyłamać z ograniczeń, na które się wcześniej zgodził. Rola władcy sprowadziła się bowiem do dysponowania dwoma głosami w Radzie Państwa, czyli rządzie o składzie uzależnionym od przewagi w czteroizbowym parlamencie o niezwykle szerokich kompetencjach – Riksdagu. Zwołanie go w 1723 r. utrwaliło na 50 lat system oligarchiczny, którego twarzą stały się dwie opozycyjne względem siebie partie. Król natomiast stał się przewodniczącym rządu z władzą mniejszą nawet od polskich monarchów.

Początek lat dwudziestych XVIII wieku to moment nasilonych konfliktów społecznych – między szlachtą i warstwami niższymi. Na skutek wojny i strat ludnościowych, pośród zawieranych małżeństw coraz liczniejsze stawały się mezalianse, zatem w konsekwencji przenikanie się wzajemne stanów. Szlachta była przeciwna takiemu sztucznemu procesowi nobilitacji, jako że sama borykała się z pozostałością po absolutyzmie – podziałem Izby Panów na trzy odrębne grupy szlacheckie. W 1723 roku nastąpiło zrównanie, ale i zamknięcie stanu rycerskiego – jedyną możliwością otrzymania klejnotu szlacheckiego stało się dopuszczenie do rodu.

Szwecja była jedynym krajem, gdzie udział w parlamencie mieli chłopi – tzw. Bönder. Nastroje społeczne znajdowały odbicie w zwoływanych co trzy lata, sejmach. Zaprowadzenie nowej formy rządu, czyli de facto pierwszej szwedzkiej konstytucji, miało stanowić próbę przekształcenia państwa feudalnego w szlachecko-burżuazyjne, gdzie przywileje pozostawały niewzruszone – najwyższe urzędy wciąż piastowali jedynie wyżej urodzeni. Szlachta, nie posiadając nad chłopami tak wielkiej władzy, jak w Polsce, bardzo szybko zdobyła się na sojusz z bogatym mieszczaństwem. W przeciwieństwie do Rzeczypospolitej, w Szwecji ważną rolę odgrywały w tym czasie manufaktury i najogólniej rozumiany przemysł. O tym, jak różniły się stosunki społeczne po obu stronach morza, może świadczyć fakt, iż skandynawscy chłopi uzyskali możliwość nabywania ziemi szlacheckiej, co korzystnie wpłynęło na rozwój stosunków protokapitalistycznych w Szwecji. Niestety, 60-milionowy dług kraju po ostatniej wojnie obarczał głównie „stan trzeci”.

Szwecja wykształciła system dwupartyjny w znacznie ciekawszych okolicznościach, niż miało to miejsce w Rzeczypospolitej. Początkowo polityczna walka rozgrywała się między partią holsztyńską i heską. Pierwsza, wyraźnie prorosyjska, uznała wschodniego sąsiada za hegemona, którego nie należy drażnić, a już na pewno nie można szukać na nim rewanżu. Stąd w 1724 roku Sztokholm postawił na przymierze obronne z Rosją, co dla wielu polityków szwedzkich było nie do pomyślenia. Pośród nich znalazł się Arvid Horn – kanclerz, który na kształt pierwszych ministrów czy brytyjskich premierów, wywierał decydujący wpływ na politykę Szwecji aż do 1738 roku. Jako zwolennik lawirowania między Londynem i Wersalem, prowadził pokojową politykę zagraniczną. Związki z Wielką Brytanią nie były jednak akceptowane przez dawnych holsztyńczyków, którzy raptem, z orędowników polityki prorosyjskiej, związali się z Francją i nie doceniając polityki Horna, postawili na próbę sił w starciu z caratem. „Kapelusze” (Hattpartiet), tak bowiem nazywano to stronnictwo, przejęli władzę w 1738 roku i doprowadzili do bezsensownej wojny z Rosją, która w 1743 r. zakończyła się klęską i utratą kolejnego fragmentu Finlandii. Skąd taka nagła zmiana nastawienia? Chęć zachowania poprawnych stosunków ze wschodnim sąsiadem zapewne częściowo wynikała z nadziei na rekompensatę za utracone po 1721 r. majątki inflanckie. Gdy dojrzało nowe pokolenie, które już nie pamiętało horroru konfliktu północnego, zapragnęło odzyskać utracone ziemie ze szpadą w garści, a nie jedynie pokornie liczyć na rekompensatę pieniężną…

Szwecja miała to szczęście, że niezależnie od tego, kto by w tym czasie nie sprawował w niej władzy, polityka wewnętrzna i sprawy gospodarki nie były narażone na większe wstrząsy. Pozwalało to więc na dalszy rozwój wydobycia żelaza, powstawanie nowych kompanii handlowych i placówek w krajach muzułmańskich. Tymczasem od 1738 roku władzę po jawnie probrytyjskim stronnictwie „Czapek” (Mösspartiet) przejęli „Kapelusze”. Wspomniana wojna, prócz dotkliwej porażki militarnej, pod znakiem zapytania postawiła dalszą suwerenność Królestwa Trzech Koron. Oto jako warunek zwrotu okupowanej Finlandii, nowa caryca Elżbieta wskazała wybór przyszłego następcy Fryderyka I – Adolfa Fryderyka. Pochodził on ze sprzymierzonego z Rosją Holsztynu. Ostatecznie wstąpił na tron w 1751 roku. Został niejako zainstalowany na tronie jak w Polsce August III. „Kapelusze”, karząc dowódców wojskowych za niepowodzenia na polu bitwy, zachowali władzę, dalej oglądając się na wskazówki Francji. Mösspartiet z kolei stała się partią popierającą jawnie wpływy rosyjskie. Trudno nie doszukać się analogii między partiami w Szwecji a polską Familią oraz republikantami. Hattpartiet, podobnie jak frakcja hetmańska w Polsce, starała się zapewnić maksimum kompetencji parlamentowi. Warto przy tym zaznaczyć, że politycy obu formacji negocjowali warunki walki o wspólne interesy w latach 40. i 50.

Obalając rząd w 1738 roku (pierwszy raz w historii tego kraju, w dodatku całkowicie legalnie), stronnicy Carla Tessina oraz Carla Gyllenborga zakwestionowali także rolę Rady Państwa. Od końca lat 30. wszelkie rozgrywki polityczne miały już miejsce raczej w Riksdagu i jego wydziałach, m.in. w Tajnym Wydziale, czyli kolegium odpowiedzialnym za politykę zagraniczną. Ciekawy spór zainicjowany został w 1742 roku, gdy część izby mieszczańskiej zaproponowała, by uznać zwierzchność wyborców nad reprezentacją – można zatem mówić o próbie zaprowadzenia mandatu imperatywnego. Projekt upadł dwa lata później. Sprawa następstwa tronu doprowadziła do wystąpień chłopskich, na których czas oba stronnictwa doszły do kompromisu w sprawie sukcesji i wspólnie stłumiły ostatnie powstanie ludowe. Hattpartiet pozyskała Adolfa Fryderyka za cenę obietnicy wzmocnienia prerogatyw, do czego ostatecznie nie doszło, gdy ów zajął miejsce na tronie. Nowy monarcha rozpoczął budowanie partii dworskiej, dzięki której w 1756 roku podjął próbę  przeprowadzenia zamachu stanu, udaremnioną przez parlament. Nastąpiły liczne aresztowania, tortury uczestników spisku i wreszcie konfrontacja z królem. Parlament zwyciężył – od tego momentu Rada Państwa mogła wykorzystywać faksymilia, czyli kopię pieczęci królewskiej. Zwycięska Hattpartiet rozpoczęła kolejną, niekorzystną dla Szwecji wojnę, znów w imię interesów francuskich, tym razem przeciw Prusom. Kolejna klęska przyniosła ruinę finansów publicznych i wielu manufaktur, przelała czarę goryczy i Mösspartiet sprzymierzona z partią dworską przejęła władzę w 1765 roku. Gdy okazało się, że stronnicy rosyjscy nie zamierzają zmienić ustroju, tak jak życzyłby sobie tego król, Mösspartiet znalazła się w osamotnieniu, a w 1769 roku na parę lat władzę odzyskała formacja francuska.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Krzysztof Galimski

Pistolet Pulemiot Szpagina wz. 1941

Nic tak nie cieszy jak seria z pepeszy.

Stanislas Balcerac

Matecznik dla migrantów

Najazd imigrantów na Polskę nastąpi nie z zachodu i południa, tylko z północy.