Historia

Z dziejów brody

Jakub Wozinski

Czy tego chcemy, czy nie, posiadanie zarostu w dalszym ciągu podlega pewnym prawidłom kulturowym, które w naszych czasach stanowią jednak demonstrację czegoś zupełnie innego niż dawniej.

Zapoczątkowana kilka lat temu nowa moda na brodę drwala to wydarzenie o bardzo trywialnym podłożu. Wcześniej, przez wiele wieków, początek nowych trendów w zakresie zarostu wiązał się z donośnymi zmianami politycznymi, religijnymi czy też cywilizacyjnymi.

Choć nasze czasy szczycą się tym, że zerwały z dawnymi obyczajami i sztywnymi normami dotyczącymi zachowania, wyglądu czy ubioru, tak naprawdę każde społeczeństwo zawsze posługuje się pewnego rodzaju – pisanymi lub niepisanymi – zasadami, regulującymi kto ma prawo lub przywilej nosić brodę czy też wąsy. Rzecz jasna, nie ma obecnie praktycznie żadnych sankcji  związanych z noszeniem brody, lecz osoby pragnące ją posiadać nie zrobią nigdy kariery jako menedżer w wielkim biznesie czy też w hierarchii kościelnej. Czy tego chcemy, czy nie, posiadanie zarostu w dalszym ciągu podlega pewnym prawidłom kulturowym, które w naszych czasach stanowią jednak demonstrację czegoś zupełnie innego niż dawniej.

Oznaka siły

Za zdolność do posiadania brody odpowiada substancja o nazwie dihydrotestosteron. Mężczyźni, których organizm odpowiednio na nią reaguje, mogą liczyć na bardzo obfity zarost, który od samych początków ludzkości był utożsamiany z męskością. Od wieków wierzono, że bujny zarost stanowi odzwierciedlenie sił witalnych mężczyzn, niczym poroże u zwierząt kopytnych. Podobnie uważał nawet ojciec teorii ewolucji biologicznej, Karol Darwin, według którego zwierzęta, w tym człowiek, wykształciły wtórne cechy seksualne, służące przede wszystkim do walki, zastraszania lub polowania, np. rogi, kły, czy też grzywy. Czymś takim miała być właśnie broda, służąca mężczyznom przede wszystkim jako ozdoba przyciągająca kobiety. Dopiero niedawne badania wykazały, że odpowiedzialny za rozwój seksualny mężczyzn testosteron nie ma bezpośredniego wpływu na gęstość ani rozmiar brody. Oparta na starych wierzeniach i domysłach Darwina teoria legła więc w gruzach, choć współcześnie naukowcy przekonują, że wzrost brody podlega pewnego rodzaju prawidłowościom związanym z cykliczną produkcją androgenów w organizmie oraz niektórymi czynnikami natury psychicznej. Zasadniczo jednak rozmiar brody wyznacza sam człowiek, który potrafi nadać jej bardzo złożone i bogate treściowo znaczenie.

W starożytnych cywilizacjach potrafiono już posługiwać się brzytwami wykonanymi z brązu lub miedzi, lecz najczęściej korzystali z nich przede wszystkim kapłani. Sumeryjczycy, Babilończycy, Asyryjczycy, Fenicjanie, a później Izraelici uważali brodę za symbol i istotę osobowości, a utratę brody traktowali jako wielką i upokarzającą karę. W Babilonie i Asyrii panowała nawet zasada, że im większą ktoś miał brodę, tym wyższą pozycję zajmował w hierarchii społecznej. Na zachowanych przedstawieniach królów i bogów można dziś dostrzec postaci posiadające obfity, kręcony zarost przycinany często tak, aby u dołu zachowany był kąt prosty.

Pewną zmianę wprowadzili tu Egipcjanie, którzy jednak nie sprzeniewierzyli się zasadzie głoszącej, że broda stanowi wyznacznik godności i pozycji. W ich kulturze przywilej jej posiadania zarezerwowany był wyłącznie dla króla. Egipscy możni golili zarówno brodę, jak i głowę, choć nierzadko korzystali ze specjalnych peruk.

Wspomniani już Izraelici czerpali obficie z wzorców otaczających ich kultur, czego wyrazem była historia biblijnego Samsona. Źródłem jego siły miała być wspaniała broda, a swój sekret wyjawił ukochanej Dalili. Współpracująca z Filistynami kobieta ścięła mu włosy podczas snu, przez co znany ze swej wielkiej siły Sędzia Izraela nie był w stanie przeciwstawić się napastnikom, którzy wykłuli mu oczy i uprowadzili. Więźniowi włosy jednak odrosły, dzięki czemu mógł później srodze zemścić się na swoich oprawcach.

Ogolony zdobywca

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Bohaterowie spod ciemnej gwiazdy

Powiedz mi, jakich czcisz bohaterów, a powiem ci, kim jesteś – w przypadku Polaków ta zasada sprawdza się doskonale. Nasz „narodowy panteon” znakomicie obrazuje zamęt duchowy i dezorientację intelektualną, w jakiej utrzymywani jesteśmy od pokoleń – o zgrozo, także przez własnych dziejopisów.

Viktor Kozaryk

Wesołe miasteczko „Czarnobyl”

Miejsce największej katastrofy nuklearnej XX wieku stało się atrakcją turystyczną.