Wstępniak

Gangsterzy kontra okupanci

Aleksander Piński

Nie tylko polscy przestępcy walczyli z nazistami w czasie II wojny światowej (piszemy o tym w okładkowym tekście „Mafią w Hitlera”). 15 kwietnia 1943 r. amerykańskie Biuro Usług Strategicznych (Office of Strategic Services – agencja wywiadowcza w działająca w latach 1942–1946 – poprzednik CIA) otrzymało polecenie opracowania planów inwazji aliantów na Sycylię. Przygotowano raport, w którym jedną z rekomendacji było nawiązanie kontaktu z przeciwnikami faszystów.

Amerykański wywiad zwrócił się o pomoc do Charlesa „Lucky’iego” (czyli „farciarza”) Luciano (1897–1962), jednego z najgroźniejszych amerykańskich gangsterów włoskiego pochodzenia. Luciano urodził się na Sycylii i członkowie jego rodziny z gminy Villalba na tej wyspie ciągle pracowali dla Calogero „Don Calo” Vizziniego (1877–1954) – capo di tutti capi, czyli szefa wszystkich szefów rodziny mafijnej Vizzini-Agostino, którego faszystowskie władze więziły za wspieranie Chrześcijańskich Demokratów.

Luciano od 1936 r. odbywał karę w więzieniu Clinton Correctional Facility w stanie Nowy Jork (nazywanym „małą Syberią” ze względu na panujące tam warunki) i ceną za współpracę miało być zwolnienie „Luckiego” (inaczej prawdopodobnie umarłby za kratami, ponieważ miał zasądzone od 30 do 50 lat).
Luciano wykonał swoją część umowy. Przekazał informację na Sycylię i kiedy amerykańskie wojska pojawiły się w Villalba, sam Don Calo wraz ze swoimi ludźmi wsiedli do czołgów i przez kolejne dni pilotowali Amerykanów po okolicy,  organizując dla nich wsparcie wśród mieszkańców. Z kolei Vito Genovese, prawa ręka Luciano, został głównym tłumaczem w kwaterze amerykańskiej armii w Neapolu.

Media szybko podchwyciły informacje o udziale mafiozów w desancie na Sycylię. Do tego stopnia, że jeden z amerykańskich prezenterów radiowych - Walter Winchell – oświadczył, że Luciano powinien otrzymać najwyższe odznaczenie wojskowe w USA – Medal Honoru Kongresu. Ostatecznie go nie dostał, ale – zgodnie z umową – Lucianiego zwolniono z więzienia i 9 lutego 1946 r. deportowano do Włoch, w których spędził ostatnie 16 lat życia (zmarł 26 stycznia 1962 r. na atak serca na lotnisku w Neapolu).

Współpraca włoskiego mafioza z amerykańskim rządem wzbudziła wiele kontrowersji. Gubernator stanu Nowy Jork Thomas E. Dewey, który skrócił mu wyrok, był wcześniej prokuratorem, który sprawił, iż Luciano znalazł się w więzieniu. Po wojnie pojawiły się zarzuty, iż „Lucky” tylko markował współpracę, a zwolnienie zostało udzielone przez Deweya za łapówkę. W tej sytuacji w 1953 r. gubernator zarządził śledztwo w tej sprawie, które prowadził stanowy śledczy William Herlands. Ostateczny raport miał 2600 stron i oczyścił Deweya z zarzutów. Co jednak ciekawe, publikację utajniono, uznając, że jej udostępnienie opinii publicznej będzie wizerunkową tragedią dla armii i może sprawić, że w przyszłości podobna współpraca rządu z mafią przeciw wspólnemu wrogowi nie zostanie nawiązana. Raport upubliczniono dopiero w połowie lat 70., już po śmierci Deweya.

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Kondotier cudzej sprawy

Owszem, Kościuszko nie należał do najbardziej zajadłych „bolszewików” swojej generacji – ale czyż „mieńszewicy” mają do końca świata okupować polski panteon narodowy?

Stanislas Balcerac

Matecznik dla migrantów

Najazd imigrantów na Polskę nastąpi nie z zachodu i południa, tylko z północy.