Temat z Okładki

Mafią w Hitlera

Jan Piński

Jak polscy gangsterzy bili Niemców i Sowietów.

W 1939 r. doprowadziliśmy do wypuszczenia z więzień wielkiej liczby przestępców, zachęcając ich do kradzieży i mordowania, pod warunkiem, że ich ofiarami będą padali wyłącznie Niemcy. Nasze władze przechowywały spisy nazwisk tych kryminalistów, ich ewidencję wraz z aktami, ażeby odzyskać nad nimi nadzór już po wojnie. Oczywiście przyobiecano im skrócenie wyroków odpowiednio do  sukcesów w działaniach wymierzonych przeciwko Niemcom – pisał Jan Karski (Kozielewski) w wojennym bestsellerze „Historia tajnego państwa. Mój raport dla świata” (po raz pierwszy wydanym w USA w 1944 r.). To, co Karski ujawnił, jeszcze gdy wojna trwała, stało się później niemalże tajemnicą. Mimo że historia wykorzystania polskiego półświatka w walce Niemcami (a także z Rosją Sowiecką) niemal prosiła się o publikacje, tak historyczne, jak i beletrystyczne, to pozostaje tematem tabu. Odtworzyć możemy tylko niektóre z działań, w których nasi rodzimi gangsterzy zmienili się w patriotów (lub precyzyjniej pisząc, ów patriotyzm ujawnili). Jednym z powodów milczenia był też zwykły wstyd. Część tzw. mokrej roboty polegającej na likwidacji konfidentów lub zdrajców została przekazana doświadczonym specom półświatka, bo patriotyczna młodzież „wymiękła na robocie”. Nie każdy był w stanie zabić, gdy ofiara klękała, płakała, przywoływała dzieci, czy wręcz błagała o litość.

Gangsterów dwóch

Najbardziej znanym sojusznikiem polskiego podziemia w walce z hitlerowskimi Niemcami był Łukasz Siemiątkowski, bardziej znany jako Tata Tasiemka. W chwili wybuchu wojny miał 63 lata i za sobą piękną kartę walki o niepodległość Polski. Między innymi służył w wywiadzie I Brygady Legionów Piłsudskiego. W wolnej Polsce próbował parać się polityką. Był działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej. W drugiej połowie lat 20. postanowił, w duchu dawnych socjalistów z czasów carskich, wesprzeć działalność partyjną bandyckimi wyczynami. Założył w Warszawie 14-osoby gang, który zaczął od handlarzy ze stołecznych targowisk pobierać „opłaty za ochronę” (czyli haracze). Urzędował tak, jak nasi gangsterzy w latach 90. XX wieku,
po knajpach. Za jego główną melinę uchodziła kawiarnia Aleksandrówka na Woli. Część dochodów z tego procederu „Tata Tasiemka” przeznaczał na potrzeby partii, której był członkiem. W 1928 r. został oskarżony o 44 wymuszenia. W 1932 r. skazano go na 3 lata więzienia, ale po apelacji wyrok zmniejszono do 2 lat. Nie odsiedział go zresztą. Po 1 sierpnia 1935 r. został ułaskawiany przez prezydenta Ignacego Mościckiego. Ułaskawienie to wiązano z przysługami, jakie kryminaliści  świadczyli na rzecz sanacji. Tatę Tasiemkę wiązano bowiem z jedną z najbardziej ohydnych zbrodni dyktatury Józefa Piłsudskiego, czyli zabójstwem w 1927 r. gen. Włodzimierza Zagórskiego; człowieka, który znał agenturalną przeszłość w wywiadzie austriackim Piłsudskiego i dlatego musiał zginąć.

Tasiemka w działalność konspiracyjną włączył się natychmiast po klęsce wrześniowej. Na jesieni 1942 r. Niemcy połapali się, że mafiozo z Woli (jego głównym terenem działania był  Kercelak, czyli dzisiejsze skrzyżowanie Okopowej z Al. Solidarności) jest jednym z logistyków zbrojnego podziemia i aresztowali go wraz z synem. W styczniu 1943 r. trafił do obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie. Na początku lutego 1944 r. zmarł na terenie obozu na tyfus.

Kolejny grypsujący as podziemia to Józef Łokietek, (urodził się jako Judel Dan Łokieć) ps. „Rebe”, „Rabin”. Też działał w PPS i też pobyt w więzieniach II RP skracały mu rządowe amnestie. Podobnie jak Tasiemka, był wiązany z morderstwem gen. Zagórskiego, ale obie te wersje nie mogą być prawdziwe. Łokietek Tasiemkę poznał bowiem dopiero w więzieniu w latach 30. Był gruntownie wykształcony. Studiował chemię i farmację we Francji, a od roku 1912 w Szwajcarii (na uczelniach wyższych w Genewie i Zurychu). Na uniwersytecie w Genewie obronił doktorat. Jego promotorem był znany profesor August Berthier, z którego córką się ożenił i w ten sposób zdobył obywatelstwo szwajcarskie. Został też asystentem na wydziale chemii.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Viktor Kozaryk

Wesołe miasteczko „Czarnobyl”

Miejsce największej katastrofy nuklearnej XX wieku stało się atrakcją turystyczną.

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...