Historia

Sprawiedliwe krucjaty

Aleksander Piński

Wojny krzyżowe były słuszne.

Krucjaty nie tylko nie są zbrodnią, ale były uzasadnioną odpowiedzią na setki lat niczym nie sprowokowanych muzułmańskich ataków na chrześcijan i kraje chrześcijańskie. Pod muzułmańską okupacją najświętsze miejsca kultu religii Jezusa były burzone, chrześcijanie traktowani niewiele lepiej od niewolników, a nawet mordowani. Na wojny krzyżowe wyruszały dziesiątki tysięcy pobożnych rycerzy, którzy często zaciągali olbrzymie prywatne pożyczki na sfinansowanie wypraw. Czas skończyć z przeprosinami za ich działania i oddać im należny hołd. Podobnie jak papieżowi Urbanowi II, bez którego pasji wyznawcy Jezusa przez kolejne setki lat nadstawialiby muzułmanom drugi policzek.

Wieki dżihadu

W piątek, 29 października 2010 r. do biura firmy kurierskiej FedEx w stolicy Jemenu Sanie, przy ulicy Hadda weszła 22-letnia kobieta z zasłoniętą twarzą. Twierdziła, że nazywa się Hanan al-Samawi i jest studentką inżynierii. Zostawiła paczkę, która miała zostać wysłana do Chicago. W środku znajdowało się m.in. kilka tradycyjnych jemeńskich ubrań, parę książek po angielsku oraz pamiątkowe modele słynnych jemeńskich wieżowców sprzed pięciuset lat. A także drukarka laserowa firmy Hewlett-Packard z 300 gramami pentrytu, jednego z najsilniejszych materiałów wybuchowych. Bombę wykryto i zamach, jak się okazało zorganizowany przez Al-Qaidę, udaremniono. Najciekawsze jest jednak to, że adresatem paczki był Renard z Chatillon, nieżyjący od ponad ośmiuset lat uczestnik krucjat.

Po ataku terrorystycznym na World Trade Center wątek krucjat często przewijał się u niektórych zachodnich publicystów jako uzasadnienie dla muzułmańskiej furii. Dziennik „The New York Times” sugerował, iż wyprawy krzyżowe są porównywalne do zbrodni Hitlera czy czystek etnicznych w Kosowie. Nawet były prezydent USA Bill Clinton, pod koniec 2001 r. w czasie przemowy na Georgetown University oświadczył, że pochodzący z Europy Amerykanie „nie są bez winy” i przypomniał właśnie krucjaty i krew przelaną przez Godfryda z Bouillon w czasie oblężenia Jerozolimy w 1099 r. Czy bicie się w piersi w tej sprawie jest słuszne?

W ciągu pierwszych osiemdziesięciu lat po śmierci twórcy Islamu proroka Mahometa (miało to miejsce w 632 r. n.e.) islamskie armie siłą usunęły chrześcijańskie władze z większości Bliskiego Wschodu (Jerozolima została zajęta w 638 r.), całej Północnej Afryki, Cypru i większości Hiszpanii. Były to tereny, które od wieków należały do chrześcijan. W kolejnym stuleciu Sycylia, Sardynia, Korsyka, Kreta, a nawet południe Włoch zostało zajęte przez islamskie wojska (w 846 r. nawet zaatakowano Rzym). Jak muzułmańskie władze traktowały chrześcijan, którzy żyli pod ich panowaniem?

Rodney Stark w książce „God’s Battalions: The Case for the Crusades” („Bataliony Boga: argumenty za krucjatami”) pisze, że nie  wolno było budować nowych kościołów, publicznie się modlić, a także głośno prywatnie. Zakazane było czytanie na głos Pisma Świętego nie tylko w kościołach, ale nawet w prywatnych domach. Chrześcijanie pod panowaniem muzułmanów mieli status niewiele wyższy od niewolników. Nie wolno im było jeździć konno (co najwyżej mogli korzystać z mułów), a nawet musieli nosić specjalne oznaczenia na swoich ubraniach, kiedy znajdowali się wśród wyznawców religii proroka Mahometa. Dodatkowo chrześcijanie byli obłożeni znacznie wyższymi podatkami.

Prawdziwe ofiary

Szykany i upokorzenia były więc chlebem powszednim wyznawców religii Jezusa. Oprócz tego, co jakiś czas dokonywano ich masakr. I tak na przykład w 705 r. muzułmańskie władze Armenii zebrały chrześcijańskie elity w kościele, który następnie spalono razem z ludźmi. Za rządów kalifa Al-Hakim bi-Amr Allah (985-1021) muzułmanie spalili i ograbili około 30 tys. kościołów. Kulminacją prześladowań było zburzenie w 1009 r. Bazyliki Grobu Świętego w Jerozolimie, najważniejszej świątyni chrześcijańskiej na świecie, powstałej w miejscu, gdzie według tradycji miał zostać ukrzyżowany Chrystus.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Rachunki za Wołyń

Minęły już blisko trzy ćwierci wieku, a my nadal nie wiemy, co nas właściwie spotkało. Jakie były polityczne, militarne, ekonomiczne i policyjno-prowokacyjne uwarunkowania tamtej czystki etnicznej?

Grzegorz Braun

Kondotier cudzej sprawy

Owszem, Kościuszko nie należał do najbardziej zajadłych „bolszewików” swojej generacji – ale czyż „mieńszewicy” mają do końca świata okupować polski panteon narodowy?