Historia

Ile Niemcy zarobiły na II wojnie światowej?

Leszek Pietrzak

III Rzesza w czasie II wojny światowej zdobyła i zabezpieczyła majątek, który stał się podstawą potęgi gospodarczej powojennych Niemiec. Tym bardziej powinniśmy domagać się od nich odszkodowań za II wojnę światową.

Niemieccy historycy sztuki już przed wojną przygotowywali szczegółowe spisy dzieł sztuki w polskich kolekcjach. Obejmowały one nie tylko zabytki z muzeów i bibliotek, ale także pałaców, dworów i mieszkań prywatnych. Stały się one podstawą niemieckiej grabieży w okupowanej Polsce, którą realizowały wyspecjalizowane niemieckie instytucje, wśród których było podległe SS Towarzystwo Badawcze nad Pradziejami Niemieckiej Spuścizny Duchowej, Główny Urząd Powierniczy Wschód oraz dziesiątki niemieckich wyspecjalizowanych zespołów, złożonych z rzeczoznawców, ekspertów, kustoszy. Ich działalność była koordynowana przez Pełnomocnika do Spraw Rejestracji i Zabezpieczenia Dzieł Sztuki i Zabytków Kultury dr. Kajetana Mühlmanna.

Aby zrealizować cel, Niemcy utworzyli w Generalnym Gubernatorstwie sieć magazynów (w Warszawie znajdowały się one w Muzeum Narodowym w Wilanowie natomiast w Krakowie, w budynku Biblioteki Jagiellońskiej), gdzie były przechowywane zagrabione dzieła sztuki. W ten sposób do Niemiec wywieziono najcenniejsze skarby polskiej kultury, w tym m.in. Ołtarz Wita Stwosza z Kościoła Mariackiego w Krakowie, obrazy Rafaela, Leonarda da Vinci, Rembrandta i innych wielkich mistrzów. Niemcy wywieźli także zbiory Muzeum Narodowego, Muzeum Wojska, warszawskiej „Zachęty” oraz eksponaty z wielu innych polskich muzeów. Niemiecka grabież dotyczyła również polskich bibliotek i archiwów, z których masowo wywożono zbiory specjalnymi transportami. W czerwcu 1941 r., gdy Niemcy zaatakowały Związek Sowiecki, w ich ręce wpadły także zbiory z polskich muzeów i bibliotek na Kresach, których nie zdążyli wcześniej obrabować komuniści. W ten sposób w ręce Niemców trafiły niezwykle cenne kolekcje Lubomirskich i Czartoryskich zagrabione ze Lwowa.

W końcu 1942 r. gubernator Hans Frank meldował do Berlina o „zabezpieczeniu” 90 proc. polskich zbiorów sztuki i kolekcji. W połowie 1943 r. niemiecki plan kradzieży w swoich głównych założeniach był w zasadzie zrealizowany. Koordynujący jego realizację dr Mühlmann przedstawił Hermanowi Göringowi 80-stronicowy raport wraz z dokumentacją zagrabionych w Polsce dzieł sztuki. Można jedynie próbować sobie wyobrazić, jak wielka była ich wartość rynkowa. Wiele ze skradzionych w Polsce dzieł sztuki zostało później przez Niemców nielegalnie sprzedanych, ale wiele z nich nadal znajduje się w prywatnych niemieckich kolekcjach, należących do spadkobierców tych, którzy byli panami okupowanej Polski.

Grabież złota, finansów, dzieł sztuki i wszelkich dobór w okupowanych krajach była bogactwem, o jakim Niemcy mogli tylko pomarzyć przed wybuchem wojny. Zanim się ona dla nich definitywnie zakończyła, lwia jego część została w różnej formie przekazana za granice Rzeszy, by móc być wykorzystana z pożytkiem dla Niemiec w przyszłości.

Transfer ukradzionego bogactwa

Gdy jesienią 1944 r. było już jasne, że wojna jest przez Niemicy przegrana, elity III Rzeszy zaczęły myśleć o tym, jak zabezpieczyć, chociaż w części, skradzione w czasie wojny bogactwo. Wprawdzie spora część niemieckich rezerw finansowych i złota została już wcześniej wytransferowana do Szwajcarii i innych krajów, które nie brały udziału w wojnie, ale teraz zaczął liczyć się już czas. Trzeba było podjąć działania, które mogły zadecydować o przyszłości powojennych Niemiec.

10 sierpnia 1944 r. w hotelu Maison Rouge w Strasburgu odbyło się spotkanie niemieckich przedsiębiorców i finansistów z wysokimi funkcjonariuszami SS i Kancelarii III Rzeszy. Inicjatorem wspomnianego spotkania był sam szef Kancelarii Rzeszy Martin Bormann. Był też inny powód, dla którego Bormann był organizatorem tego tajemniczego spotkania. To on faktycznie rządził powstałą w 1933 r. Fundacją Gospodarki Niemiec im. Adolfa Hitlera, zrzeszającą niemieckich przemysłowców i finansistów, którzy od początku popierali reżim narodowosocjalistyczny. Oprócz tego, że Fundacja Bormanna zrzeszała najważniejszych ludzi niemieckiej gospodarki, to miała też dziesiątki zaufanych ludzi za granicą, co właśnie w tej chwili mogło być na wagę złota. W każdym razie przygotowaniami do konferencji zajmowała się wyłącznie SS, dbając o to, aby odbyła się ona w jak największej tajemnicy.

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Gąsiorowski

Samotny wojownik

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.

Stanislas Balcerac

Matecznik dla migrantów

Najazd imigrantów na Polskę nastąpi nie z zachodu i południa, tylko z północy.