Historia

Kościół ratuje Żydów

Leszek Pietrzak

W czasie II wojny światowej Kościół katolicki w Polsce ratował Żydów przed Zagładą. Robiły to nie tylko zgromadzenia zakonne, ale także kapłani i biskupi. Nawet ci, których uważano za antysemitów.

Słynny emigracyjny działacz i publicysta Jerzy Giedroy  powiedział kiedyś, że „problemem polskiej historii jest to, że jest straszliwie zakłamana”. Słowa Giedroycia szczególnie trafnie pasują do historii Kościoła w Polsce w czasie II wojny światowej.

Polski Kościół jest zazwyczaj przedstawiany jako bierny świadek żydowskiej zagłady. W światowej literaturze Holocaustu jest nawet czymś więcej – współsprawcą i beneficjentem śmierci sześciu milionów Żydów, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Mało tego, kolejna teza mówi, że Kościół jest nawet dzisiaj taki, jakim był wtedy, bo nie chce przyznać się do udziału w żydowskiej zagładzie. Literackie dzieła Jerzego Kosińskiego, Binjamina Wilkomirskiego, należące do klasyki literatury Holocaustu, pełne są opisów sytuacji z udziałem Polaków, w tym przedstawicieli Kościoła, cynicznie przyglądających się żydowskiej Zagładzie. Kościół jest w nich tym, który wywierał decydujący wpływ na zachowanie polskich chłopów, denuncjujących Żydów okupantowi niemieckiemu i grabiących ich mienie.

Nie inaczej o Kościele w kontekście Holocaustu piszą zachodni historycy. Sztandarowa książka profesora amerykańskiego Harvardu Daniela Jonaha Goldhagena pt. „Gorliwi kaci Hitlera” pokazuje duchownych jako budowniczych polskiego antysemityzmu, który został wyzwolony przez hitlerowców i objawił się w czasie wojny w całej swej mocy. Piewcą antysemityzmu polskiego Kościoła i wielkim zwolennikiem teorii jego udziału w żydowskiej Zagładzie stał się w ostatnich latach Jan Tomasz Gross. Jego publikacje wydatnie przyczyniły się do wzmocnienia obrazu Kościoła jako współsprawcy Holocaustu. Taki właśnie obraz jest przekazywany młodym Izraelczykom, w ramach przyswajania przez nich obowiązkowej wiedzy o Holocauście.

Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest również sam Kościół w Polsce, który zbyt mało zrobił, aby udokumentować i opisać prowadzoną przez siebie w czasie wojny akcję pomocy Żydom. Nie pomogli mu też w tym zadaniu historycy, którzy również nie opracowali do tej pory odrębnej monografii. Aby zrozumieć, w jakich warunkach Kościół pomagał Żydom i jak dużo wtedy ryzykował, trzeba przede wszystkim uwzględnić politykę niemieckiego okupanta wobec Kościoła.

Kościół ofiarą

Kościół był jedną z ofiar II wojny światowej. Niemcy zdawali sobie sprawę, że jest strażnikiem polskości. Dlatego nie ominęła go eksterminacyjna polityka okupacyjnych władz. Na terenach włączonych do III Rzeszy Niemcy realizowali plan całkowitej germanizacji Kościoła, np. na Górnym Śląsku i Pomorzu, albo wręcz jego zniszczenia, jak np. w tzw. Kraju Warty. W efekcie z 2400 księży czynnych na tych terenach w 1939 r., w 1944 r. funkcje duszpasterskie pełniło zaledwie 60. Kapłani byli mordowani i trafiali do obozów koncentracyjnych. Przez największy, w Dachau, przeszło łącznie 1746 księży i zakonników.

Nieco mniejsze straty dotknęły Kościół na terenie Generalnej Guberni, gdzie Niemcy stosowali bardziej ograniczone represje i nie dążyli do zniszczenia kościelnych struktur. Mimo to w samej archidiecezji warszawskiej ponad 11 procent księży zostało zamordowanych. W skali ogólnopolskiej duchowieństwo było grupą społeczno-zawodową, która poniosła największe straty. Z ponad 10 tys. księży diecezjalnych zginęło prawie 2 tys., w tym siedmiu biskupów, a także ok. 850 zakonników oraz ok. 300 sióstr zakonnych. W niektórych diecezjach straty księży wynosiły ponad 50 procent stanu sprzed wybuchu wojny. W tym kontekście nie można zatem przyjąć, że Kościół nie był ofiarą eksterminacyjnej polityki hitlerowców w czasie II wojny światowej. Mimo to, starał się pomagać innym. Aktywnie uczestniczył i sam organizował pomoc Żydom w okupowanej Polsce. Jej zakres i różnorodność jednoznacznie wskazują, że była to postawa dominująca.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Kto kręci Wałkiem?

Lech Wałęsa rzeczywiście może traktować płatną współpracę z esbekami jako przelotny epizod o relatywnie niewielkim znaczeniu – na tle swej całożyciowej lojalności wobec bezpieki wojskowej.

Leszek Nowak

Narodowy bolszewizm

W kręgach antysemickiej prawicy Rosja po rewolucji stała się “nową Judeą”, ziemią podbitą i okupowaną przez Żydów.