Historia

Alawici. Tajemnica klanu Asadów

Andrzej Nowicki

Jak to się stało, że klan Asadów, który wywodzi się z tajemniczej sekty i cieszy się jej wsparciem, rządzi od przeszło pół wieku sunnicką większością w Syrii?

Wszystkie mankamenty uwidoczniły się w losie młodego Hafiza al-Asada. Przydomek „al” oznaczający lwa, przybrał jego ojciec, wiejski starosta i przywódca wspólnoty wyznaniowej. Walczył początkowo z francuskim mandatem powierniczym, ale znalazł się potem wśród 80 alawickich przywódców protestujących przeciwko likwidacji autonomii. Za wojenne poparcie Vichy otrzymał wyższy urząd administracyjny, który po zdobyciu niepodległości odbił się czkawką zdrajcy. Jego syn Hafiz chciał studiować medycynę, ale z braku środków w latach 50. wstąpił do akademii wojskowej. Jednocześnie ukończył kurs pilotażu z wynikiem bardzo dobrym, co przesądziło o jego dalszej karierze jako pilota wojskowego. W 1956 r. podczas wojskowej interwencji Francji, Wielkiej Brytanii i Izraela w Egipcie latał już nad Syrią bojowo, lecz bez sukcesów. Mimo to przeszedł szkolenie na sowieckich migach i został dowódcą eskadry.

Tyle że czasy były ciekawe i Hafiz zaangażował się politykę. Aż do 1970 r. Damaszkiem regularnie wstrząsały zamachy stanu, w których zmieniały się wojskowe i cywilne rządy. Na dodatek świat arabski zachorował na nacjonalizm z socjalistycznym odchyleniem. W Syrii konkurowały dwie koncepcje polityczne. Pierwszą był naseryzm importowany z Kairu przez egipskiego prezydenta. Zakończył się krótkotrwałym zjednoczeniem obu państw, które szybko przerwał opór przeciwko dominacji Egiptu. Naser kazał bowiem rozwiązać wszystkie partie polityczne Syrii i zdominował armię swoim korpusem oficerskim. Drugą koncepcję prezentowała partia Baas głosząca ideę panarabskiej konfederacji, okraszonej marksizmem.

Hafiz wybrał Baas. W 1962 r. uczestniczył w nieudanym puczu. W konsekwencji musiał uciekać do Libanu i nie uniknął krótkotrwałego więzienia. Rok później los uśmiechnął się do panarabskich spiskowców. Identyczna partia, tyle że działająca w Iraku dokonała krwawego zamachu stanu, który stał się przykładem dla frakcji socjalistycznej w syryjskiej armii. Tak powstał cywilny rząd Baas w Damaszku, co nie zaspokoiło ambicji wojskowych. Już trzy lata później Hafiz okazał się ważnym uczestnikiem następnego przewrotu, z zadaniem opanowania głównej bazy lotniczej. Zmusił oponentów do kapitulacji. Odtąd jego akcje polityczne poszły w górę. Objął tekę ministra obrony i natychmiast popadł w kłopoty, gdyż w 1967 r. koalicja Syrii, Egiptu i Jordanii dostała od Izraela potężne lanie zwane wojną sześciodniową. Aby ratować karierę, Asad wszedł w konflikt ze swoim kolegą z akademii wojskowej, a w tym czasie generałem i prezydentem Syrii – Noureddinem Mustafą Ali al-Atassim. Nie podzielali poglądów ani wpływów, co w 1970 r. zakończyło się kolejnym puczem i przejęciem władzy przez Asada.

Hafiz zamknął oponenta w twierdzy, w której ten zakończył życie po 23 latach odsiadki. Przed nowym dyktatorem stanął jednak ten sam problem utrzymania władzy. Tę kwestię Asad, który mianował się premierem, rozstrzygnął po mistrzowsku i to na kilku polach.

Chciał zostać prezydentem, ale konstytucja mówiła jasno, że urząd może objąć tylko muzułmanin. Cóż było robić? Hafiz ocieplił stosunki z Iranem po to, aby szyiccy imamowie wydali uroczystą fetwę. Głosiła, że alawizm to kość z kości tego nurtu islamu, dzięki czemu w 1973 r. Asad mógł złożyć prezydencką przysięgę. Aby udobruchać sunnicką większość, powierzył politykom tej orientacji ważne urzędy polityczne. Sunnici szefowali więc partii Baas, parlamentowi, a nawet gabinetowi ministrów, tyle że w ogóle nie mieli władzy. Realne stery rządów Asad przekazał alawitom. Najpierw własnemu klanowi, potem znajomym z rodzinnej wioski, a w końcu cała Latakia przeniosła się do Damaszku bądź skolonizowała pozostałe prowincje.

Wierzchołkiem piramidy władzy był sam Hafiz oraz jego brat Rifat, który został dowódcą brygad samoobrony. Była to wielotysięczna formacja paramilitarna rekrutowana wyłącznie z alawitów i szyitów, której brutalność trzymała w strachu całą Syrię. Alawici przejęli także dowodzenie służbami specjalnymi, w tym osobistą służbą bezpieczeństwa Asada, Wywiadem Sił Powietrznych. Bez aprobaty tej struktury w Syrii nic się nie mogło wydarzyć. Jeśli chodzi o armię, to z czasem zdecydowana większość korpusu oficerskiego okazała się alawitami, nie wspominając już o gwardii prezydenckiej. Podobnie było w administracji państwowej. Asad dokonał ekonomicznego odstępstwa od zasad socjalizmu i stworzył koncesjonowany rynek, gdzie na wzór francuski podstawą piramidy władzy miał być etatyzm. Tyle że był to Bliski Wschód, a koncepcję wprowadzali w życie alawici. Zamiast etatyzmu kraj poczęła zżerać korupcja, złodziejstwo i nepotyzm. Klan Asadów zamienił gospodarkę we własny folwark, w którym poczesne miejsce zajmowały imperia brygad samoobrony, gwardii prezydenckiej i sił zbrojnych.

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Jan Piński

Polska Bez Cenzury

Cenzura jest tak stara jak świat. W końcu na początku było słowo. Mylą się ci, którzy uważają, że w Polsce cenzura skończyła się wraz likwidacją słynnego urzędu przy ul. Mysiej w Warszawie, w kwietniu 1990 r.

Grzegorz Braun

Kondotier cudzej sprawy

Owszem, Kościuszko nie należał do najbardziej zajadłych „bolszewików” swojej generacji – ale czyż „mieńszewicy” mają do końca świata okupować polski panteon narodowy?