Historia

Jak Portugalia wzbogaciła się na II wojnie światowej?

Jakub Wozinski

Na taki rozwój sytuacji nie mogli pozwolić alianci, którzy jeszcze w sierpniu tego samego roku również podpisali roczną umowę z Salazarem, na mocy której Portugalia zobowiązywała się, że eksport wolframu do Niemiec nie przekroczy ustalonych 2800 ton. Na przełomie 1942 i 1943 roku stało się jednak jasne, że III Rzesza przegra wojnę, a alianci zaczęli naciskać na Portugalczyków, aby całkowicie wstrzymali eksport do Niemiec. Oficjalne żądanie nałożenia embarga zostało wystosowane w styczniu 1944 r. Brytyjczycy przekonywali, że Portugalia udostępniając Niemcom wolfram, niepotrzebnie przedłuża wojnę. Salazar nie zgodził się, ale obserwując rozwój wydarzeń na frontach wiedział, że wkrótce będzie musiał odciąć się od współpracy z III Rzeszą. W międzyczasie Brytyjczycy wysyłali kolejne sygnały, że po zakończeniu wojny zajmą całe złoto i środki finansowe uzyskane od Niemców, traktując je jako łup wojenny. Ostatecznie Salazar ugiął się pod wielką presją i 4 czerwca 1944 r. wprowadził całkowite embargo na wolfram, w wyniku czego kilkadziesiąt tysięcy osób pracujących przy jego wydobyciu straciło zatrudnienie. Dokonał tego tuż przed lądowaniem aliantów w Europie Zachodniej, ułatwiając im zadanie. Z kolei polecenie zamrożenia wszystkich niemieckich aktywów w Portugalii Salazar wydał dopiero w maju 1945 r.

Złoto płynie szerokim strumieniem

Równolegle do cichej wojny o wolfram rozgrywała się także batalia o złoto. Wymiana handlowa w czasie wojny była bardzo utrudniona. Przykładowo, handel Portugalii z Wielką Brytanią dokonywał się przy pomocy trójstronnej umowy zawartej w lipcu 1940 r. z udziałem Hiszpanii. W zamian za dostawy z Portugalii Brytyjczycy wystawiali specjalne noty kredytowe w funtach szterlingach, które kraj Salazara mógł zrealizować dopiero po wojnie. Z kolei Hiszpanie dostawali od III Rzeszy zapłatę za sprzedawane towary w postaci redukcji zaciągniętego wcześniej długu.

Niemal całe rezerwy portugalskiego złota zostały wysłane tuż po wybuchu wojny do Nowego Jorku. Szacuje się, że w 1939 r. wynosiły one łącznie 63,4 tony, lecz po zakończeniu wielkiego konfliktu wzrosły aż do 356,5 ton. Jak do tego doszło?

Jeszcze w 1934 r. niemieckim ambasadorem w Lizbonie został Baron Oswald von Hoyningen-Huene. Zdaniem Neilla Lochery’ego, autora książki „Lisbon: War in the Shadows of the City of Light”, dyplomata jeszcze przed wojną umiejętnie wkupił się w łaski Salazara i miejscowych elit politycznych. Regularnie bywał na wielu przyjęciach i imprezach, na których przychylnie wypowiadał się na  temat salazarowskiego Estado Nuovo (Nowego Państwa). Prowadzona przez niego ambasada stała się w czasie wojny jednym z głównych kanałów, przy pomocy których III Rzesza przesyłała zapłatę za dostawy wolframu w postaci sztabek złota. Przykładowo, latem 1944 r. nazistowskie złoto zostało przekazane 4 partiami po 80 kg złota przy pomocy kanałów dyplomatycznych, bez konieczności angażowania do tego Banku Portugalii. Po wojnie von Hoyningen-Huene pozostał nawet w Portugalii i prowadził tam spokojne, niezakłócone niczym życie.

Kolejnym kanałem, przy pomocy którego dokonywano transportu złota, był bank prowadzony przez serdecznego przyjaciela Antonio de Salazara, Ricardo Espirito Santo. Jego żoną była córka prominentnego żydowskiego handlarza z Gibraltaru, a on sam był jednym z głównych finansistów w całym kraju. Przez pewien czas Espirito Santo gościł nawet u siebie Księcia Windsoru, czyli dawnego króla Anglii Edwarda VIII Windsora, który jako sympatyk Niemiec i III Rzeszy miał w pewnym momencie, wedle niemieckich planów, zostać nowym brytyjskim monarchą po udanej inwazji w 1940 r. Kontakty bankiera z Niemcami okazały się kluczowe dla transferu środków, dokonywanego przy pomocy zarządzanego przez niego banku, który prowadził konta niemieckich obywateli.

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Katarzyna Janiszewska

Empire i regencja

Czy naprawdę wiemy, jak ubierały się bohaterki powieści Jane Austen?

Jan Piński

Polska Bez Cenzury

Cenzura jest tak stara jak świat. W końcu na początku było słowo. Mylą się ci, którzy uważają, że w Polsce cenzura skończyła się wraz likwidacją słynnego urzędu przy ul. Mysiej w Warszawie, w kwietniu 1990 r.