Historia

Pupil tajemniczej damy

Katarzyna Gruc

Nie dorównuje popularnością Monie Lisie chyba tylko dlatego, że sławę tamtej przyniosło miejsce zamieszkania w Luwrze. Nie da się też ukryć, że chociaż „starsza” od Mony Lisy, jest od niej... ładniejsza. I jest nasza. Dama z łasiczką. Jak się okazuje, to obraz pełen zagadek, tajemnic i fascynujących historii. A więc kim jest najsłynniejsza polska dama?

Leonardo da Vinci (1452–1519) był geniuszem. Ponoć jego iloraz inteligencji wynosiłby 220, podczas gdy przeciętny iloraz inteligencji to 90–109, a wysoki powyżej 149. Dwie z jego prac, Mona Lisa i Ostatnia Wieczerza, zajmują czołowe miejsca na listach najsławniejszych, najczęściej imitowanych oraz wspominanych portretów i dzieł malarstwa. Równie wielkie znaczenie w historii sztuki ma szkic Leonarda Człowiek witruwiański. Leonardo jednak nie poprzestał na malarstwie. Zajmował się konstruowaniem machin oblężniczych, opracował koncepcję helikoptera, czołgu, wykorzystania podstaw tektoniki płyt, podwójnego kadłuba łodzi i wiele innych innowacji. Była to praca często niebezpieczna z racji wyprzedzania czasów, w jakich przyszło mu żyć. Mimo krzywdy, jaką geniuszowi wyrządził swoją powieścią Dan Brown (ur. 1964), wielki uczony wciąż fascynuje ludzkość. Niestety, do naszych czasów dotrwało prawdopodobnie tylko 15 jego obrazów, chociaż nie można wykluczyć, że gdzieś w prywatnych kolekcjach uchowało się jeszcze jakieś dzieło artysty. Jedno jest pewne: istniejące dzieła są po prostu bezcenne. Jedno z nich posiada polskie państwo. Mowa oczywiście o Damie z gronostajem, zakupionej przez państwo polskie wraz z całą kolekcją książąt Czartoryskich od Fundacji książąt Czartoryskich 29 grudnia 2016 r. Chociaż kolekcja kosztowała zawrotną kwotę ponad 400 mln złotych, to jej wartość jest szacowna na 10 miliardów złotych (sic!). Wśród dzieł sztuki z tej kolekcji najcenniejsze są Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem i Dama z gronostajem. Ten pierwszy obraz namalował Rembrandt, drugi – właśnie Leonardo da Vinci. Jak na dzieło geniusza wszech czasów przystało, Dama kryje wiele sekretów i „mówi milcząc”. Niewiele brakowało, byśmy stracili ją na zawsze przez największych rabusiów w historii świata – Niemców, którzy ukradli ją nam wraz z tysiącami innych dzieł sztuki (znacznej części do dziś nie oddali). Pora więc, by Dama przestała zachowywać się, jak na damę przystało i ujawniła parę tajemnic.

Ona, czyli kto?

Dama to obraz olejny, namalowany przez Leonarda około 1489–90, w technice olejnej, z użyciem tempery, na desce orzechowej o wymiarach 54,7 na 40,3 cm. Przedstawia Cecylię Gallerani, kochankę księcia Ludwika Sforzy i w rzeczywistości jest portretem obojga kochanków. Tyle tylko, że Leonardo da Vinci nie mógł ich namalować dosłownie. Posłużył się więc pewnego rodzaju alegorią, czytelną w momencie powstania obrazu nie tylko dla jego bohaterki, ale i dla współczesnych, a zarazem na tyle dyskretną, że nikt nie mógł postawić ani Cecylii, ani mistrzowi żadnych zarzutów. Pora wyjaśnić, o co chodziło i  kto jest kim.

Urodzona w 1473 r. Cecylia Gallerani pochodziła z Mediolanu. Była kobietą bardzo dobrze wykształconą, obracała się wśród elity intelektualnej miasta, prowadziła dysputy filozoficzne, biegle władała łaciną i starożytną greką, tworzyła poezję i uważana była za jedną z najwybitniejszych włoskich poetek tego okresu. Kiedy Leonardo zaczął malować jej portret miała ok. 16–17 lat, była więc bardzo młodziutka. W dzisiejszych czasach zaczynałaby naukę w liceum i latała na randki. Na przełomie XV i XVI w. była traktowana jako zupełnie dorosła osoba. Była też w... ciąży. Ojcem dziecka był jej kochanek, późniejszy władca Mediolanu (od 1494 r.) – książę Ludovico Sforza, zwany Ludovico il Moro lub Maur (1452–1508). Jak łatwo policzyć, książę miał wówczas ok. 37 lat. Ludovico okazał się władcą bezwzględnym i pragmatycznym, ale też wybitnym mecenasem sztuki. Za jego panowania mediolański dwór stał się najświetniejszym w Europie. Pracowali dla niego architekt Bramante i właśnie Leonardo da Vinci. Przebywając na jego dworze (od 1482 r.) Leonardo doskonale zdawał sobie sprawę, co się na nim działo. Namalowanie portretu kochanki swego pracodawcy było czymś oczywistym, ale pracę komplikował Leonardowi pewien „drobiazg”. Otóż panna Cecylia została zaręczona i to bynajmniej nie z Ludovikiem, a z hrabią Bergamini. Również sam Ludovico ówczesnym zwyczajem zawarł związek małżeński, ustalony w wyniku starannie dopracowanego kontraktu z Beatrycze d’Este (1475–497), córką Ercole d’Este, księcia Ferrary i Modeny. Ludovica Sforzę poślubiła w 1491 r., w wieku 16 lat (wygląda na to, że Ludovico lubił panienki w tym wieku). Kiedy Leonardo malował portret Cecylii, trwały już negocjacje na temat ślubu Ludovica i Beatrycze. Malarz nie mógł więc sobie pozwolić na bezpośredniość. Przede wszystkim nie mógł namalować prawdziwego wizerunku Cecylii, która była wówczas w ciąży z Ludovikiem (urodziła mu syna Cesara). Mistrz zrobił więc to, co zawsze wychodziło mu doskonale – uciekł się do symboli.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Jakubowski

Piosenkarka Dorota R. zatrzymana. Niebezpieczna kobieta „Pitbulla” przesłuchiwana przez policję

Piosenkarka Dorota R. została zatrzymana w środę rano – dowiedział się dwutygodnik „Bez Cenzury”.

Grzegorz Braun

Czyja historia?

Dosyć finansowania antypolskiej agitacji z polskich budżetów - czas zaprzestać retransmisji cudzych narracji degradujących Polaka do roli wiecznego winowajcy, petenta i aspiranta.