Temat z Okładki

Były gangster "Masa", najlepiej zarabiającym polskim pisarzem - wynika z rankingu magazynu "Polska Bez Cenzury"

Aleksander Piński

Dwie trzecie miliona dolarów (2,48 mln zł) zarobił w ubiegłym roku były gangster Jarosław Sokołowski ps. „Masa” na sprzedaży 850 tys. egzemplarzy książek, w których opowiada o polskiej mafii. Ciągle jednak nie pokonany zostaje rekord Katarzyny Grocholi z 2009 r., kiedy to na jej konto w ciągu dwunastu miesięcy wpłynął ponad milion dolarów za sprzedaż 650 tys. egzemplarzy tzw. sagi mazurskiej.

Jak wynika z rankingu najlepiej zarabiających polskich pisarzy „Polska Bez Cenzury” najpewniejszą drogą do zbicia fortuny na pisaniu  w naszym kraju jest jednak wydawanie książek o przestępcach. Zajmuję się tym cała pierwsza trójka najlepiej zarabiających polskich pisarzy - Jarosław Sokołowski (nr 1 w rankingu), Katarzyna Bonda (nr 2 i 1,46 mln zł) i współautor książek "Masy" Artur Górski (nr 3 i 1,22 mln zł) - i tylko im udało się w 2015 r. pokonać magiczną barierę miliona złotych rocznych dochodów. Na kolejnym miejscu uplasował się Wojciech Sumliński z 752 tys. zł (głównie za sprawą publikacji „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”), ale także „Czego nie powie Masa o polskiej mafii”. Piątą lokatę zajął Andrzej Sapkowski z 537 tys. zł. Całkowite dochody Sapkowskiego są znacznie wyższe, niż te które podaliśmy w rankingu (jego podstawą jest sprzedaż publikacji w języku polskim). W 2015 r. jeden z tomów sagi o Wiedźminie trafił na listę bestsellerów „The New York Times”. 6 miejsce Olga Tokarczuk: 478 tys. zł  za wydane w 2014. „Księgi Jakubowe”, które znalazły w 2015 r.  70 tys. nabywców.  7 miejsce Patryk Vega: 439 tys. zł  W 2015 r. wydał dwa tomy serii rozmów z polskimi policjantami zatytułowane „Złe psy” („Po ciemnej stronie mocy” i „W imię zasad”). W ubiegłym roku sprzedał ich 120 tys. egzemplarzy. 8 lokata Anna Ficner-Ogonowska: 342 tys. zł pisze głównie dla kobiet. Wydawnictwo "Znak" w  wydała już pięć jej książek. Ostatnia zatytułowana „Czas pokaże” znalazła w 2015 r.  64 tys. nabywców. 9 miejsce Małgorzata Musierowicz: 245 tys. zł. W 2015 r.  sprzedała 64 tys. egzemplarzy najnowszej części z cyklu „Jeżycjada” zatytułowanej „Feblik”. Pierwszą "10" zamyka Yvette Żółtowska-Darska: 229 tys. zł Była szefowa kanału TVN Style, z wykształcenia polonistka.  Zainspirowana zainteresowaniem syna piłką nożną zaczęła wydawać serię książek dla dzieci o najsłynniejszych piłkarzach. Ukazały się „Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem” i „Ronaldo. Chłopiec, który wiedział, czego chce”. Obu sprzedało się w ubiegłym roku po 39 tys. egz.

 

Jak liczyliśmy?

 

Szczegóły kontraktów między pisarzami i wydawcami są skrzętnie skrywane przez obie strony. Wiadomo jednak, że autorzy nie mający statusu gwiazd lub mało rozpoznawalni dostają od 5 do 10 proc. ceny okładkowej sprzedanego egzemplarza książki. Przyjęliśmy, że celebryci (np. Wajrak) są w stanie wynegocjować lepsze stawki – 12 proc., a uznani twórcy bestsellerów (np. Bonda, Górski, Sapkowski) otrzymują jeszcze więcej – 15 proc. Następnie mnożyliśmy to przez liczbę sprzedanych egzemplarzy i ich cenę. W przypadku wywiadów uznawaliśmy, że osoba z którą robiony jest wywiad bierze dwie trzecie honorarium (bo to jej nazwisko jest magnesem przyciągającym czytelników, tak jak na przykład w przypadku Jarosława Sokołowskiego). Trzeba także pamiętać, że podane kwoty są brutto, co oznacza iż na przykład w przypadku Sokołowskiego na konto wpłynęło ok. miliona złotych mniej (od większości dochodów musi zapłacić 32 proc. podatku PIT).

 

Cały ranking najlepiej zarabiający pisarzy w magazynie "Polska Bez Cenzury" już w sprzedaży.

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Gąsiorowski

Samotny wojownik

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.

Grzegorz Braun

Bohaterowie spod ciemnej gwiazdy

Powiedz mi, jakich czcisz bohaterów, a powiem ci, kim jesteś – w przypadku Polaków ta zasada sprawdza się doskonale. Nasz „narodowy panteon” znakomicie obrazuje zamęt duchowy i dezorientację intelektualną, w jakiej utrzymywani jesteśmy od pokoleń – o zgrozo, także przez własnych dziejopisów.