Polska i Świat

Pan od demokracji

Mateusz Milan

Miliarder i spekulant George Soros przygotowuje w Polsce „Majdan”.

Mimo 86 lat George Soros prowadzi aktywne życie. Jego fundusz Quantum obraca miliardami dolarów, a sam Soros na pierwszy rzut oka bardziej zajmuje się krzewieniem demokracji i promowaniem społeczeństwa otwartego niż biznesem. Przypisuje mu się odpowiedzialność za obie rewolucje na Ukrainie: tę pierwszą z 2004 r. i tę kolejną z 2014 r., a także zmianę rządu w Serbii, rozruchy na Węgrzech, w Rumunii czy Wenezueli. Jak ustaliła „Polska Bez Cenzury”, Soros za pośrednictwem m.in. Fundacji Stefana Batorego sponsoruje antyrządową działalność Komitetu Obrony Demokracji. Soros nie ukrywa swojego politycznego zaangażowania, gra jednak zatroskanego losem ludzi demokratę i filantropa. Bliższe przyjrzenie się jego działalności i motywom każe wątpić w te deklaracje. Jeden z jego byłych współpracowników żartował, że  z Sorosem jest jak z katem. Przy bliskim kontakcie traci. Z ujawnionych niedawno „kwitów z Panamy” wynika, że Soros (warty około 25 mld USD) ostro inwestował w firmy handlujące bronią, a także miał wspólne projekty z rodziną Osamy bin Ladena.

 

Tajny sponsor Komitetu Obrony Demokracji

W Polsce Soros działa za pośrednictwem Fundacji im. Stefana Batorego, założonej przez niego w 1988 r. Jej główny, oficjalny cel to „budowa otwartego, demokratycznego społeczeństwa”. W ostatnim czasie otrzymuje ona od Sorosa znaczne pieniądze za pośrednictwem należącej do niego Fundacji Otwartego Społeczeństwa (Open Society Foundation). W 2015 r. na konto fundacji Batorego w postaci dotacji i darowizn wpłynęło ponad 75 milionów złotych, z czego prawie 5 milionów pochodziło z funduszu amerykańskiego miliardera i aż 67 milionów złotych z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), czyli formy bezzwrotnej pomocy dla nowych członków Unii Europejskiej przekazywanej przez Islandię, Lichtenstein oraz Norwegię. Mówi się, że na kierunek przepływu kapitału z EOG pośredni wpływ ma sam Soros. Uzasadniają to niejako liczby. Ponad połowa pieniędzy z EOG (nie licząc środków przekazywanych rządom państw) trafia, bezpośrednio lub pośrednio, do organizacji należących do Sorosa. Znakomitym przykładem jest, finansowany z mechanizmu EOG, polski program „Obywatele dla Demokracji”, którego budżet to bagatela, 150 milionów złotych. Głównym zadaniem programu jest zwalczanie mowy nienawiści, promocja tolerancji oraz wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego. Środkami przeznaczonymi na realizację programu dysponuje właśnie Fundacja Batorego. Jak nieoficjalnie ustaliła „Polska Bez Cenzury”, fundusze  od Sorosa zasilają konto Komitetu Obrony Demokracji, który unika przedstawienia źródeł finansowania kolejnych przedsięwzięć. Na stronie internetowej KOD-u znajdziemy informację, że pełne sprawozdanie finansowe zostanie przedstawione dopiero 30 września tego roku. Nazwa programu „Obywatele dla Demokracji” jest regularnie eksponowana, najczęściej w formie transparentów, podczas prawie każdego manifestu środowisk opozycyjnych.

 

Tresowanie stróżów prawa

Z tego samego programu finansowane są również szkolenia dla policjantów oraz pracowników polskiego wymiaru sprawiedliwości, w tym sędziów. W grudniu 2014 r. zrealizowany został program „Zrozumieć zło. Warsztaty dla przełożonych w Policji”, którego organizatorami byli Centrum Żydowskie w Oświęcimiu (wspierane przez Sorosa) oraz Komenda Główna Policji. Celem warsztatów była edukacja polskich służb mundurowych w zakresie walki z mową nienawiści, rasizmem i ksenofobią w oparciu (uwaga!) o wiedzę o motywacjach sprawców Holokaustu. Zaś w marcu ubiegłego roku Prokuratura Generalna przy współpracy ze Stowarzyszeniem Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii, sponsorowanym przez Fundację Batorego oraz EOG, przeprowadziła szkolenia dla sędziów, dotyczące prowadzenia postępowań karnych o przestępstwa motywowane nienawiścią.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...

Paweł Zarzeczny

Niemiec z orzełkiem

Rok 1938, przedwojenny. W naszym ataku geniusz, Ernest Wilimowski, prawdopodobnie najlepszy piłkarz, który kiedykolwiek zakładał koszulkę z białym orłem.