Polska i Świat

Na dobre i na złe

Jakub Wozinski

Sektor bankowy i państwo są jak stare dobre małżeństwo. Czasem się kłóci, ma ciche dni, ale ostatecznie doskonale wie, że nie potrafi bez siebie żyć.

Strategiczny sojusz bankierów z politykami to zjawisko znane od starożytności, jednakże we współczesnym kapitalizmie państwowym współpraca ta nabrała szczególnego kolorytu. Po latach komunizmu Polacy wciąż uczą się nowej rzeczywistości społecznej, z którą „kraje kapitalistyczne” mają do czynienia od wielu lat. Z tego względu nad Wisłą wciąż względnie niewiele osób docenia faktyczną rolę, jaką we współczesnym świecie odgrywa sektor bankowy.

Bankowa rewolucja

Źródeł wielkiego znaczenia sektora bankowego dla życia społecznego i gospodarczego należy poszukiwać w czasach, gdy rewolucja przemysłowa sprawiła, iż do miast zaczęli napływać masowo w poszukiwaniu pracy mieszkańcy wsi. Wcześniej z usług bankierów korzystali przede wszystkim możni oraz władcy państw. Robotnicy wielkich manufaktur, hut i kopalni zaczęli otrzymywać wynagrodzenie w gotówce, a zaoszczędzone środki zaczęli powierzać kasom oszczędnościowym i bankom komercyjnym. Usługi bankowe trafiły w ten sposób pod strzechy i objęły swoim zasięgiem praktycznie całe społeczeństwo.

Przed rewolucją przemysłową władcy państw w razie potrzeby pożyczali pieniądze u bogatych kupców, których jednak nie zawsze spłacali. Wbrew temu, co się na ten temat sądzi, królowie byli najczęściej potężniejsi od bankierów, gdyż mieli dostateczną władzę, aby odmówić spłaty pożyczki, zaś kupcy-bankierzy pełnili rolę petentów, którym zawsze chodziło o to, aby w zamian za pożyczkę uzyskać w dzierżawę eksploatację kluczowych kopalń lub pobór podatków.

Od kiedy jednak powstała sieć banków komercyjnych i oszczędnościowych dla szarych obywateli, nad którą czujną opiekę sprawuje państwowy bank centralny, sytuacja uległa diametralnej zmianie. Władza nie może już pożyczać od wybranych bankierów licząc na to, że być może uda jej się uniknąć obowiązku spłaty – system wzajemnych zależności sprawia, że upadek jednego z dużych banków stanowi jednocześnie zagrożenie dla samego państwa.

Podstawowa więź łącząca państwo z bankami polega na tym, że na Zachodzie banki od ponad dwustu lat posługują się państwowymi biletami (banknotami). Jeszcze w XIX w., a nawet w XX stuleciu wiele banków wystawiało swoje własne bilety upoważniające do podjęcia zdeponowanych w nich środków. Obecnie wszystkie bilety emituje państwowy bank emisyjny, co sprawia, że w istocie poszczególne banki prywatne są tak naprawdę oddziałami państwowego banku emisyjnego, choć posiadają rozmaite, kolorowe i atrakcyjne dla oka szyldy.

Z perspektywy banków podstawową korzyścią z posługiwania się państwowymi biletami bankowymi jest to, iż klienci okazujący bilety nie mogą się od nich domagać wypłaty złota czy też dewiz, tak jak to bywało wcześniej. Za ten wielki przywilej banki muszą się jednak odwdzięczać  państwu poprzez zapewnienie rynku jego papierów dłużnych. Każde współczesne państwo współpracuje szczególnie blisko z wybranym gronem najczęściej kilkunastu krajowych banków, które tworzą tzw. rynek pierwotny. Przywilej prowadzenia obrotu rządowymi papierami dłużnymi, choć w sposób jawny narusza zasadę równego dostępu do państwowych usług, nie jest jednak nigdy kwestionowany z uwagi na wielkie pieniądze, które zapewnia najważniejszym zainteresowanym.

Choć państwowe bony skarbowe są najczęściej słabo oprocentowane, banki zawsze chętnie je nabywają, gdyż są to najłatwiej zbywalne papiery wartościowe, które wspólnie z obligacjami stanowią zawsze trzon każdej giełdy. Gdy co poniedziałek Ministerstwo Finansów sprzedaje na aukcji papiery z krótkim terminem wykupu, nigdy nie brakuje  chętnych. Bez państwowych papierów wartościowych sektor finansowy jako całość nie odważyłby się nigdy inwestować w bardziej ryzykowne akcje prywatnych spółek oraz instrumenty.

Na tym właśnie polega transakcja wiązana państwa z bankierami, w ramach której państwo dostaje pieniądze na swoją działalność, zapewnia sobie zbyt dla swego długu oraz uzyskuje władzę nakładania podatku inflacyjnego, a w zamian banki uzyskują dostęp do najbardziej chodliwego towaru, zwiększają możliwości udzielania kredytów i jednocześnie dostają praktyczną gwarancję, że nie upadną (o ile nie przesadzą w śmiałości swoich poczynań).

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Leszek Nowak

Narodowy bolszewizm

W kręgach antysemickiej prawicy Rosja po rewolucji stała się “nową Judeą”, ziemią podbitą i okupowaną przez Żydów.

Jan Piński

Polska Bez Cenzury

Cenzura jest tak stara jak świat. W końcu na początku było słowo. Mylą się ci, którzy uważają, że w Polsce cenzura skończyła się wraz likwidacją słynnego urzędu przy ul. Mysiej w Warszawie, w kwietniu 1990 r.