Historia

Królowie mrożonej wody

Aleksander Piński

Na sprzedaży naturalnego lodu w XIX w. zbijano fortuny.

W XIX w. drugim po bawełnie produktem eksportowym USA był naturalny lód. Tylko w 1856 r. do 43 krajów świata, między innymi do Chin, Australii, Japonii i Indii, sprzedano 150 tys. ton mrożonej wody używanej głównie do produkcji chłodnych napojów. Człowiekiem, który stworzył przemysł lodowy i zbił na nim fortunę był amerykański biznesmen Frederic Tudor. Nikt spoza rodziny nie chciał zainwestować w jego pomysł sprzedawania mrożonej wody, uznając go za absurdalny.

Lód dla ludu

Frederic Tudor pochodził z zamożnej rodziny, zaznacza w książce „Chilled: How Refrigeration Changed the World and Might Do So Again” (Schłodzony: Jak chłodzenie zmieniło świat i może znowu go zmienić) jej autor, Tom Jackson . Jego ojciec – William Tudor - był wykształconym na Harvardzie prawnikiem, a dziadek – John Tudor - odnoszącym sukcesy biznesmenem. Dlatego miał zawsze w lecie do dyspozycji schłodzone lodem napoje i domowe lody. Jednak lód wówczas był produktem drogim, luksusowym, dostępnym tylko dla najbogatszych. Frederic postanowił to zmienić. Kiedy skończył 17 lat rzucił szkołę i kontynuował terminowanie u kupca w Bostonie, u którego pracował już cztery lata. W 1805 r., kiedy skończył 22 lata uznał, że wie już wystarczająco dużo, by założyć własny biznes. 

Razem z bratem Williamem otworzył firmę, której celem miało być, jak zapisał w swoim pamiętniku, „dostarczenie lodu do zachodnich Indii”. Przyjaciele rodziny grzecznie odmówili wykupienia udziałów w biznesie. Podobnie postąpili kupcy z Bostonu, którzy uważali pomysł sprzedawania lodu w ciepłych krajach za absurdalny. Bracia Tudor nie dawali się łatwo zniechęcić. William wraz z kuzynem Jamesem udali się do St. Pierre na Martynice (należąca do Francji karaibska wyspa), by przekonać gubernatora do przyznania im monopolu na dostawy lodu. Prefekt się zgodził, ale w zamian za zgodę zażądał 400 USD (ok. 8,3 tys. współczesnych dolarów). William nie miał takiej gotówki przy sobie, jednak udało mu się przekupić urzędnika kilkoma złotymi monetami.

Tymczasem Frederic nie mógł znaleźć żadnego właściciela statku, który chciałby podjąć się transportu lodu. Argumentowali, że zacznie się on  topić w ładowni i uszkodzi inne towary. Dodatkowo, w miarę jak lód będzie topnieć, a woda wyciekać, statek stawałby się coraz lżejszy, co mogłoby utrudnić kierowanie nim i doprowadzić do katastrofy. W tej sytuacji Frederic zdecydował się kupić własny okręt.  W połowie lutego statek „Favorite” załadowany 130 tonami lodu wypłynął z portu w Bostonie na południe. Kiedy w marcu, po trzech tygodniach podróży, dotarł do Martyniki, Frederic nie spotkał się z bratem i kuzynem. Ci wybrali się na wycieczkę po okolicznych wyspach zostawiając mu kartkę z informacją, że na wyspie nie ma rynku na lód. Nie przygotowali też żadnego miejsca, w którym można by go przechowywać. W tej sytuacji Frederic próbował hurtowo sprzedać lód w porcie, ale oferowano mu zaledwie 4 tys. USD, co nawet nie pokryłoby kosztu statku. Problem polegał na tym, że dla lokalnych mieszkańców lód był kompletną nowością i nie wiedzieli co z nim można zrobić. Niektórzy byli zdumieni, gdy po zostawieniu na słońcu zmieniał się on w wodę. Frederic próbował ratować sytuację, ucząc miejscowych jak produkować lody. Po powrocie do domu i podliczeniu okazało się jednak, że stracił cały kapitał i jeszcze miał 3 tys. USD długu.

Nauka na błędach

Wyciągnął wnioski z porażki i spróbował jeszcze raz, tym razem jednak polegając tylko na sobie. Zbudował na Martynice magazyn do przechowywania lodu. Pierwsza porażka nauczyła go, że na karaibskich wysepkach trudno o większy popyt na lód. Zdecydował się więc na zbudowanie magazynu lodu w Hawanie, wówczas największym mieście Karaibów. W 1807 r. dostawa lodu z Nowej Anglii ( północno-wschodnia część USA obejmująca stany Maine, New Hampshire, Vermont, Massachusetts, Rhode Island i Connecticut) została wysłana na Kubę. Tam w ciągu dwóch tygodni Frederic sprzedał go, inkasując 6 tys. USD. W drodze powrotnej załadował melasę (ciemnobrązowy, gęsty syrop powstający jako produkt uboczny przy produkcji cukru). Po przybyciu do domu okazało się jednak, że nabywca melasy zbankrutował i Frederic znowu był pod kreską.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.

Leszek Nowak

Narodowy bolszewizm

W kręgach antysemickiej prawicy Rosja po rewolucji stała się “nową Judeą”, ziemią podbitą i okupowaną przez Żydów.