Historia

Królowie mrożonej wody

Aleksander Piński

Na sprzedaży naturalnego lodu w XIX w. zbijano fortuny.

Dla odmiany pojawiły się dobre wieści. Brat William postanowił  zrehabilitować się za porażkę na Martynice, udał się do Wielkiej Brytanii i tam załatwił przyznanie ich firmie wyłącznych praw do sprzedaży lodu w brytyjskich koloniach w zachodnich Indiach. Następnie załatwił podobny monopol dla francuskich terytoriów. Los jednak braciom nie sprzyjał. W 1807 r. prezydent USA Thomas Jefferson postanowił zamanifestować suwerenność Ameryki i pokazać, że młody kraj jest neutralny w często wybuchających wówczas konfliktach między Anglią a Francją, a zrobił to zakazując eksportu. Embargo trwało do 1809 r. w efekcie firma nie mogła działać i Frederic został aresztowany za niespłacanie długów. Co prawda, rodzina wysupłała tyle pieniędzy, by wydostać go z więzienia, ale upokorzenie było bolesne.

Kiedy wydawało się, że nic gorszego już nie może się przytrafić, w 1812 r. rozpoczęła się wojna między USA a Wielką Brytanią i statki firmowe, jako potencjalny cel dla brytyjskiej marynarki musiały pozostać w porcie. Frederic jeszcze dwa razy trafiał do aresztu za długi. Rodzina rozważała sprzedaż całego majątku by mu pomóc, ale policzono, że nawet wówczas pozostanie jeszcze do spłaty 10 tys. USD. W tej sytuacji postanowił ulotnić się z USA i przeniósł się na Kubę, gdzie osobiście zajął się rozwijaniem biznesu. Jego wiara w to, że można zbić majątek na sprzedaży zamrożonej wody wynikała z tego, iż był przekonany iż jeżeli ktoś raz zaznał przyjemności wynikających z lodu, nie pozwoli jej sobie odebrać. Mawiał: „Człowiek, który przez tydzień pił chłodne drinki, nie da się namówić, by pić je ciepłe”. Frederic zaczął więc pracować jako akwizytor lodu oferując kawiarniom w Hawanie darmowe próbki w postaci wielkich (ważących ok. 60 kg) słoików wypełnionych mrożoną wodą izolowanych od ciepła słomą i mchem. Jego kampania przynosiła umiarkowane skutki i ciągle większość lodu jaki sprzedawał, wykorzystywana była do produkcji lodów.

Rynek rośnie

Mimo tego, w ciągu dekady od rozpoczęcia działalności jego biznes rozrósł się imponująco. W 1806 r. sprzedał 130 ton lodu, w 1816 r. już 1200 ton. W tej sytuacji uznał, że czas poszukać nowych rynków zbytu, tym razem na południu USA, gdzie także latem było bardzo gorąco. W 1817 r. wykupił ogłoszenie w gazecie wychodzącej w mieście Charleston w stanie Południowa Karolina. Informował tam o otwarciu składu lodu. Rodziny mogły tam kupić miesięczną dostawę mrożonej wody po cenach tak niskich jak na północy USA. Firma braci Tudorów zaczęła także sprzedawać tzw. małe domy lodowe. Były to  pojemniki na lód zaizolowane w taki sposób, by utrzymywać niską temperaturę i spowolnić proces rozpuszczania się. Frederic miał nadzieję, że ludzie zaczną wykorzystywać je także do przechowywania żywności, co istotnie zwiększyłoby rynek dla jego produktu. Sprzedaż lodu w Charleston zaczęła powoli rosnąć i bracia Tudor uznali, że muszą przyspieszyć ekspansję.

W Savannah w stanie Georgia zbudowali murowany magazyn lodu na 200 ton towaru, który zaczął sprzedawać się jak świeże bułeczki. Popyt w innych częściach lodowego imperium braci Tudorów także wzrósł. Na Martynice do tego stopnia, że zabrakło towaru. Lokalny przedstawiciel firmy Stephen Cabot wpadł na pomysł jak szybko temu zaradzić. Wynajął kapitana statku wielorybniczego, by przyholował do wyspy lodowiec, co ten sprawnie uczynił, dostarczając firmie dodatkowych zysków. Te  inwestowano w kolejną ekspansję. Jesienią 1820 r. bracia zbudowali magazyn lodu w Nowym Orleanie, a latem 1821 r. sprzedaż lodu w stanie Louisiana przynosiła im 1200 USD miesięcznie. W połowie lat 20 XIX w. na rynku było już wielu dostawców lodu, ale firma braci Tudorów była największa. Jednym z atutów w walce z konkurencją był system cięcia lodu wymyślony przez jednego z ich poddostawców Nathaniela Wyetha. Do tej pory lód był rozbijany na drobniejsze bryły nieregularnego kształtu i ładowany na wozy. Wyeth wymyślił ciągnięte przez konia narzędzie do cięcia lodu na bloki jednakowej wielkości, co ułatwiało transport: szybciej je ładowano i więcej lodu mieściło się na każdym wozie.

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Uchodźcy-Nachodźcy

Uchodźcy mają tu do odegrania zaledwie rolę lodołamacza, torującego drogę zgoła innym przybyszom – rolę buldożera wyrównującego plac pod całkiem inną konstrukcję.

Grzegorz Braun

Bohaterowie spod ciemnej gwiazdy

Powiedz mi, jakich czcisz bohaterów, a powiem ci, kim jesteś – w przypadku Polaków ta zasada sprawdza się doskonale. Nasz „narodowy panteon” znakomicie obrazuje zamęt duchowy i dezorientację intelektualną, w jakiej utrzymywani jesteśmy od pokoleń – o zgrozo, także przez własnych dziejopisów.