Polska i Świat

Królowie polskiego nieba

Andrzej Piskorz

Choć mamy polskie linie lotnicze, to te irlandzkie i węgierskie opanowały nawet krajowe rejsy. Kiedy LOT ciągle łata dziury budżetowe, tanie linie lotnicze rosną w siłę.

Do tej pory warszawskie Lotnisko Okęcie im. Fryderyka Chopina zarezerwowane było dla bardziej prestiżowych linii. Samoloty najtańszej na naszym rynku - irlandzkiego Ryanair - lądowały wyłącznie na lotnisku w Modlinie. Nawet to się już zmieniło. Od niedawna loty krajowe Ryanair startują bezpośrednio z Warszawy. To właśnie Irlandczycy w połączeniu z Węgrami i ich WizzAir opanowali polskie niebo.

Do zapełnienia rynku jeszcze daleko

Na sukces tanich linii lotniczych w kraju składa się przede wszystkim cena biletów. Ta waha się w granicach od kilkudziesięciu złotych za loty krajowe, do kilkuset za międzynarodowe trasy. Do tej pory podniebne rejsy były zarezerwowane tylko dla wyższej klasy społeczeństwa. Teraz na podróż może pozwolić sobie prawie każdy. Dlatego, jak szacuje firma doradcza PwC, w tym roku możemy znów spodziewać się ok. 10 proc. wzrostu liczby pasażerów. Wskaźnik roczny liczby podróżnych lotniczych w stosunku do całej populacji jest jeszcze relatywnie niski, bo wynosi zaledwie 0,8 , co oznacza, że w ubiegłym roku nie odbyliśmy nawet jednego lotu na osobę. Tymczasem już każdy Węgier odbył przynajmniej jeden rejs, a Niemiec, Włoch czy Francuz podróżowali ponad 2,5 raza. Szybko nadrabiamy jednak zaległości. Wzrost liczby pasażerów jest realny, biorąc choćby pod uwagę ambitne plany przewoźników, zarówno tych niskokosztowych, jak i tradycyjnych.

W zeszłym roku wszystkie polskie lotniska obsłużyły prawie 31 mln pasażerów, co oznacza wzrost o 3,8 mln w porównaniu z rokiem poprzednim. Największymi graczami na rynku lotniczych przelotów pasażerskich  w kraju są niezmiennie Ryanair i Wizz Air. Pierwszy z przewoźników tylko na wrocławskim porcie lotniczym odnotował 20 proc. wzrost lotów światowych i aż 130 proc. na połączeniach krajowych. Ryanair zapowiedział też, że w tym roku ma zamiar obsłużyć w Polsce 8,3 mln pasażerów, a w ciągu pięciu lat chce nad Wisłą osiągnąć liczbę 13 mln pasażerów. Irlandczycy chcą też otworzyć pierwsze w naszym kraju Laboratorium Podróży Travel Labs Polska we Wrocławiu. Tam też powstaje centrum obsługi samolotów.

Najwięcej pasażerów jak dotąd obsługuje w Polsce Okęcie. W ubiegłym roku przewiozło aż 11,2 mln osób. W tym roku  może być jeszcze lepiej, bo od świąt Wielkiej Nocy lotnisko ma rozkład z rekordową siatką połączeń. Dołączyły do niej aż 23 nowych trasy. Wśród nich siedem nowych połączeń uruchomił LOT, a 11 Wizz Air. Latem zadebiutują również tam dwaj nowi przewoźnicy - grecka linia Ellinair z połączeniami do Heraklionu i Salonik oraz Air Canada Rouge do Toronto.

Na drugim miejscu uplasował się Airport Kraków w Balicach z 4,2 mln podróżnych. Warto podkreślić, że to pierwszy w Polsce port regionalny, który obsłużył 4 mln pasażerów w ciągu jednego roku. Za Krakowem plasuje się lotnisko w Gdańsku (3,7 mln), warszawski Modlin (2,6 mln), lotnisko we Wrocławiu (2,3 mln) oraz katowickie Pyrzowice (3 mln).

Lotnisko w Modlinie, które nadal obsługuje głównie międzynarodowe linie Ryanair, jest jednym z najszybciej rozwijających się portów lotniczych w całej Europie. W tym roku Modlin chce po raz pierwszy osiągnąć liczbę 3 mln odprawionych pasażerów, czyli tyle, ile wynosi maksymalna przepustowość lotniska. Na polskiej mapie portów lotniczych odnotowaliśmy także dwie  nowe lokalizacje: Olsztyn i Radom. Start Radomia był słaby, ale Olsztyn trzyma się całkiem nieźle. Od 1 września 2015 r. lotnisko w Radomiu obsłużyło zaledwie pół tysiąca pasażerów i ma duży problem z przyciągnięciem przewoźników. Do tej pory żaden nie utrzymał się tam dłużej niż kilka miesięcy, a od początku listopada do Radomia nie latały żadne samoloty, poza nielicznymi prywatnymi. Wszyscy pamiętają zdjęcia z lotu do czeskiej Pragi,  w którym brał udział tylko… jeden pasażer. Również na połączenie Air Baltic do Rygi było za mało chętnych.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Grzegorz Braun

Kondotier cudzej sprawy

Owszem, Kościuszko nie należał do najbardziej zajadłych „bolszewików” swojej generacji – ale czyż „mieńszewicy” mają do końca świata okupować polski panteon narodowy?

Grzegorz Braun

1050 lat promesy cywilizacyjnej

Wraz ze Chrztem otrzymywali nasi przodkowie promesę na korzystanie ze wszystkich najwspanialszych skarbów cywilizacji opartej na dwóch filarach – nieznanych w innych kręgach cywilizacyjnych – rozdziale władzy świeckiej i duchownej i etyce bezwzględnej.