Felietony

Samotny wojownik

Andrzej Gąsiorowski

To przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.

W każdym systemie działania w biznesie można wymyślać dowolną ilość składowych operacji. Zawsze i wszędzie. Niezależnie ile się ma na starcie. I zawsze na końcu jest efekt w postaci inwestycji, nowych miejsc pracy, zwiększenia opłat podatkowych. I tego nikt nigdy nie zmieni, bowiem w arbitrażu kapitałem dopóki gdzieś jest różnica poziomu oprocentowania dowolnego parametru, on zaczyna pracować. Instytucje finansowe wchodzą w operacje arbitrażowe (czyli takie, w których zysk jest pewny) już przy różnicy 1/100 procenta na rok. Marzeniem jest to, by osiągnąć absolutną precyzję optymalizacji przeprowadzanych operacji. Zrozumienia wszystkich zależności i wyciągnięcia odpowiednich wniosków w odpowiednim czasie. Wprowadzenia w taki system nieskończonej liczby pytań: Co zrobić jeśli…? Co by było gdyby…? Gdzie jest optimum działania całości systemu przy skomplikowaniu jej pojedynczych elementów? Wtedy system analizuje symulację współzależności nieskończonej liczby zmiennych na pojedynczym układzie. Jest to porównywalne z unoszeniem się w przestrzeni na lotni. Bo to przecież nieprawda, że powietrze jest niczym. Tak jest tylko dla tych, którzy nie potrafią się nim posługiwać.

1 2
Następna

Wstępniak

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy

Felietony

Marcin Hałaś

Kołomyja nie pomyja...

Nie ma dwóch tak głęboko wrośniętych w polszczyznę nazw miast, jak Berdyczów i Kołomyja. Wszystko za sprawą przysłów i powiedzeń. „Pisz na Berdyczów” to osobna historia. A do Kołomyi nie umywa się nawet Kraków, który nie od razu zbudowano.

Kordian Kuczma

Rosjanka, która szpiegowała Einsteina

Głośna u zarania obecnej dekady Anna Chapman miała prekursorki o niejednokrotnie porywających życiorysach. Jedna z nich – córka prowincjonalnego prawnika i muza artystycznej elity – została żoną najwybitniejszego rosyjskiego rzeźbiarza swojego pokolenia, a w 1998 r. pojawiła się na ustach całego świata jako ostatnia miłość samego Alberta Einsteina...